Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Strasznie mi ciezko w tym zyciu,

Moderator: Moderatorzy

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 02-09-2006 16:27

Strasznie mi ciezko w tym zyciu,

a Wam???
Bo u mnie chyba caly czas tak samo. Mam 23 lata i popelniam caly czas te same bledy (no prawie caly). Czegos tam sie po drodze ucze ale jak wolno! i nie umiem sie chyba poprawic.

Co raz to gorzej bo kazdy kolejny raz przekonuje sie, ze zadna istotna przemiana we mnie nie zaszla. Igram z ogniem co konczy sie placzem i tak w kolko.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 02-09-2006 21:44

Przybilbym Ci piatke, lucy bo czuje sie dokladnie tak samo.

W kilka tygodni zniszczylem kariere zawodowa i milosc. Juz nawet mysli samobojcze mnie nie przerazaja. Kiedys sie przed nimi bronilem. Zycie nie jest fair. Nigdy nikomu krzywdy nie wyrzadzilem, a dostalem od losu antyspoleczna psychike.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 02-09-2006 21:59

Nam też...

Popełniasz te same błędy, uczysz się w życiu za mało i za wolno...
A znasz ludzi, którzy błędów nie popełniają?
(Bo po jednym razie uczą się natychmiast i już nie powtarzają, więc repertuar szybko im się skończył)
?

Nie ma takich.
Wszyscy popełniamy błędy.
Tylko niektórzy tego nie zauważają,
i są przekonani o swojej nieomylności.
Jak o tym dobrze pomysleć - zgroza.
Ty, Lucy, zdecydowanie do takowych nie należysz!
I bardzo dobrze!

Więc chyba lepiej nauczyć się nieco pokory wobec własnych błędów.
Lepiej - tak, ale wcale nie łatwiej!

Lucy droga,
jesteś mądrą dziewczyną,
tylko troche niecierpliwą.
[smilie=mylove.gif]

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 03-09-2006 11:33

Wszyscy walimy babole jeden za drugim, jedni więcej, inni mniej. Najważniejsze, moim zdaniem, to akceptacja samego siebie. Moje dążenie do tego by błędów nie robić skończyło się depresją i szło w kierunku choroby psychicznej - perfekcjonizmu. Lucy, lubimy Cię bardzo i czas byś sama siebie też polubiła.

Bozka63

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 31


Rejestracja:
21-02-2006 10:13

Lokalizacja: L...

Post 03-09-2006 11:59

Sa wzloty i upadki, mamy kazdego dnia dolki mniejsze wieksze, i nie ma ludzi idealnych kazdy ma cos za uszami.Czlowiek uczy sie na bledach cale swoje zycie i mowia ze i tak glupim sie umiera.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 04-09-2006 13:59

bo ja jestem konfliktowa do bolu, po prostu nie umiem unikac konfliktow. Gdzies zawsze cos wyjdzie, sciagam je na siebie, nie umiem bez nich zyc. Zyje klotniami, tak mi sie rozmawia najlepiej, tak sie kontaktuje ze swiatem. Kiedy sie z kims nie pokloce jestem chora, a jak juz sie pokloce to rozbijam na czynniki pierwsze, rozdrapywac potrafie przez 5 lat jak nie dluzej. Przejmuje sie wszystkim i wszystkimi znacznie bardziej niz to warto, doslownie wszytko biore do siebie. Jestem charakteropata, to pewne. Moze nie kopie malych zwierzat ale to nie zmienia faktu ze jestem.
Potrafie tak czlowieka nakrecic aby powiedzial mi wreszcie o mnie to co najgorsze, wyciagnal wszystko z zakamarkow pamieci, nawet to czego nie mysli. JEstem od tego jakos uzalezniona. Ktos da wiecej??

Marzy mi sie gruboskornosc a nie babranie sie w emocjonalnym bagnie. TO meczy.
Coraz czesciej siebie lubie, naprawde. ALe wiecie, miewam nawroty.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 04-09-2006 21:21

Lucy nie dam więcej, ale mam DOKŁADNIE TO SAMO. Zobacz nawet na idiotyczne polityczne tematy kłócę się z Wami tu na forum (ba nawet z Adminem). Widziałaś większą idiotkę! I to w imię przejmowania się zbytniego, naprawdę tak jest!!!!

A żebyś wiedziała jak jest w domu. Mam wrażenie, że cały czas chodzę i dyskutuję, spieram się, przekonuję itp, że dosłownie nie robię nic innego.
Ale jak się przyjrzeć to trochę jednak się do przodu spraw posuwa.

Wiesz, tak myślę, jesteśmy konfliktowi, zawsze w opozycji, ale robimy tak, bo wiemy, że każdy kij ma dwa końce, chcemy, żeby ci których lubimy i szanujemy spojrzeli z innej strony..... słowem robimy to dla dobra innych, aby się usprawiedliwioć, pogodzić kogoś itp a nie z czystej kłótliwości chyba.....


I jeszcze jedno:

Jak załatwia sprawę ADHD-yk:

chodzi, mędrkuje, leniuchuje do za pięć dwunasta, potem zaczyna latać, biegać żeby zrobić cokolwiek, robi dość dużo i zostaje z wyrzutami sumienia.

A nie ADHD-yk chodzi, mędrkuje, leniuchuje do za pięć dwunasta, potem zaczyna latać, biegać żeby znaleźć winnego, zazwyczaj znajduje i obwieszcza światu co by to on nie zrobił gdyby nie....

I Żonadreptaka i jej podobni są tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę!
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 13-09-2006 14:34

Ja zaczynam miewac nawet mysli samobojcze, ktorych wczesniej nie mialem. Wszystko sie zawalilo. Mialem kochajaca dziewczyne i potraktowalem ja w sumie jak swoja wlasnosc. Przestalem poswiecac uwage, szanowac, wazyc slowa no i... odeszla. Pierwszy raz ktos mnie tak odrzucil i odszedl, a naprawde na poczatku sie staralem. Nie potrafie opisac tego co czuje. Kazdy dzien to meka. A noc? Co nocy mam sny o niej. Niektore piekne, niektore zle. Zawsze jednak rano, po obudzeniu jest 5 sekund przypominania sobie stanu, w ktorym jestem. Wtedy boli mniej. Te 5 sekund z 86 400 dziennie.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

anath0r

Awatar użytkownika

Posty: 6


Rejestracja:
23-08-2006 12:57

Post 13-09-2006 17:33

swiatelko, wiem nawet co czujesz z czasem to Ci przejdzie a czas jakos leci..
w ogole to ja mam przeswiadczenie ze nie jestem stworzony do zwiazkow chociaz mam kochajaca dziewczyne, niby dziwne ale nie potrafie czasem o nia zadbac a jeszcze te nieprzemyslane slowa ktore rzucam zanim zdaze pomyslec czy warto to mowic.. ;/ rozumie mnie ktos?

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 13-09-2006 18:26

Cyntia - to co napisałaś jest wręcz genialne !

:)

Właśnie tak.
Wiesz, tak myślę, jesteśmy konfliktowi, zawsze w opozycji, ale robimy tak, bo wiemy, że każdy kij ma dwa końce, chcemy, żeby ci których lubimy i szanujemy spojrzeli z innej strony..... słowem robimy to dla dobra innych, aby się usprawiedliwioć, pogodzić kogoś itp a nie z czystej kłótliwości chyba.....


:)

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 13-09-2006 18:49

Tylko tym razem naprawde nie wiem czy zdaze sie pozbierac. Stracilem bezpowrotnie prace... co juz na skali stresu jest prawie najwyzej. Stracilem psa. Stracilem dziewczyne, ktora tak kochalem. Pol roku temu zabil sie moj przyjaciel i od tego czasu motyw smierci powraca jako wyjscie z sytuacji.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 13-09-2006 21:06

Kurde, swietelko, nawet o czymś takim nie myśl! Nawet nie wiem, co powiedzieć. Dopóki człowiek żyje, zawsze jeszcze może coś zrobić. Dopiero wróciłam z warsztatów dziennikarskich, które mieliśmy w Auschwitz. Niektórzy z tych ludzi przeżyli to i odbudowali sobie życie od zera. Spotkaliśmy pana Henryka Mandelbauma, który w obozie pracował jako nosiciel trupów. Nazwisko powinno ci podpowiedzieć, gdzie się podziała reszta jego rodziny. Nawet sobie nie wyobrażam, co bym zrobiła, gdyby mnie to spotkało, a jednak facet żyje, funkcjonuje w społeczeństwie. Drugi były więzień, August Kowalczyk, uciekł z karnej kompanii (stamtąd się zasadniczo już nie wychodziło - więźniowie do likwidacji przez zapracowanie na śmierć).
Guglaj nazwisko August Kowalczyk i zobaczysz, co jeszcze w życiu zrobił.

Sama nie cierpię takich argumentów typu "a dzieci w afryce głodują" ale jak się patrzy na takich ludzi, to się odzyskuje wiarę w ludzką siłę. Zaczyna się myśleć "jak oni mogli, to też mogę". Póki życia, póty nadziei, podpisuję się pod tym wszystkimi czterema kończynami.

Nie umiem mówić o takich rzeczach. Ciężko ci musi być i współczuję.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-09-2006 00:23

Swietełko, też kiedyś byłam w takiej sytuacji i naprawdę wiem, co czujesz. U mnie dochodziło do bicia głową o ścianę... Teraz wydaje mi się to śmieszne i głupie ale wtedy myślałam, że świat się zawalił i już nigdy nie będzie lepiej. Pisałam do niego rozpaczliwe listy, płakałam bez przerwy. Było mi wszystko inne obojętne. Rodzice w spisku z siostrą i koleżankami wymyślili mi czas pełen wrażeń - do domu przyjeżdżałam tylko żeby się przepakować. Nie bardzo wiedziałam, co się wokół mnie działo, żyłam jak w transie. Całe wakacje byłam smutna, zapłakana, zaniedbana, gruba (tyję w stresie) i milcząca i ... taką poznał mnie obecny mój mąż i już nie puścił 8) . W pół roku później, kiedy tamten zadzwonił i chciał wrócić nie chciałam nawet z nim rozmawiać. Nareszcie widziałam jego wady (a miał ich mnóstwo i poważne, tylko ich wcześniej wogóle nie mogłam dostrzec).
Ile razy pomyślę o tamtych czasach to zgroza mnie ogrania, co by było, gdybyśmy się z tamtym pierwszym pobrali - taki ułożony pedancik, cały czas by mnie gonił do porządków i karcił za moje roztrzepanie - brrr.

Swietełko, myślę, że i Ty po pewnym czasie uznasz, że to jednak nie było "to". Przecież nie mógłbyś całe życie udawać - skoro nie potrafiła Cię zaakceptować razem z Twoimi wadami, to tylko byś się z nią męczył. Potrzeba Ci kogoś, kto Cię pokocha takim, jaki jesteś, zaakceptuje w pełni.

A praca - pomyśl, że to tylko pieniądze. Są potrzebne ale jeśli tylko będziesz szukał, to wcześniej czy później znajdziesz inną pracę. Być może lepszą i ciekawszą.

Wiele osób przeszło przez myśli a czasem próby samobójcze. Wszystkie potem z perspektywy czasu cieszą się, że udało im się to przetrwać. Czeka Cię jeszcze wiele pięknych chwil, chociaż teraz trudno w to uwierzyć. Pozwól sobie na smutek, nawet rozpacz ale gdy przychodzą myśli samobójcze mów sobie "jeszcze nie teraz", poczekam. Z czasem wreszcie zaczniesz dostrzegać że życie i tak, pomimo nieszczęść, jest jednak piękne.

Teraz często pozwalaj sobie na płacz (płacz leczy i nie wierz w to, że chłopaki nie płaczą), szukaj pracy a przede wszystkim korzystaj z każdej okazji aby znaleźć się wśród ludzi. Będziesz smutny i milczący - trudno, tak naprawdę nie ma to znaczenia. Ta właściwa osoba i tak Cię dostrzeże, zobaczysz.

Koniecznie kup sobie szczeniaczka, jeśli sobie na to możesz pozwolić. Mała istotka potrzebująca opieki potrafi zdziałać cuda. Na pewno nie będzie dokładnie taki jak ten Twój ale i tak go polubisz, potem pewnie też pokochasz.

Poza tym - ja nie znam się na lekach - ale być może w tak trudnym okresie życia powinieneś wziąć jakieś leki antydepresyjne? Moim zdaniem dobrze by było, żebyś wybrał się do lekarza i poprosił o takie. Chemia bo chemia ale słyszałam, że potrafi pozbierać czasem człowieka "do kupy".

Trzymamy kciuki i pisz do nas, pisanie też trochę pomaga.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 14-09-2006 02:59

Dzieki.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 16-04-2007 22:35

z błędów wyciągaj wnioski... robie tak całe moje adhd-owe życie popełnie jeden nie powtórze go ale dla równowagi popełnie inny :D

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 16-04-2007 23:34

Aneczka87 pisze:popełnie jeden nie powtórze
Dobra jesteś. Mi się zdarza raz, za razem ten sam popełniać. Np. dwa razy, dzień po dniu, te same szklane drzwi nosem zaliczyć :D

Tusiek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 492


Rejestracja:
05-03-2007 00:58

Lokalizacja: Wawa

Post 16-04-2007 23:38

Mamy kwiecień, to znaczy, że w tym roku już ze sto razy obiecywałem sobie nie kłaść kluczy w "specjalne miejsce, żeby nie zapomnieć".
Szukanie "miejsca" trwa po dwakroć czasu szukania kluczy walniętych gdziebądź.

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 17-04-2007 07:02

to norma... jak któregoś razu wychodząc do pracy włożyłam bilet mpk do kieszeni w spodniach żeby nie szukać... za chwile latałam po całym domu i wywalałam wszystko bo nie miałam biletu!!! płakałam bo nie mogłam go znaleźć... w niedługim czasie kupiłam miesięczny i mam święty spokój ;-) i nie składam sobie żadnych obietnic bo nigdy nic z tego nie wychodzi :P

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 17-04-2007 13:22

A mnie jest ciężko poukładać sobie mój świat tak na prawdę ja bym chciała.I niech mi nikt się tu nie udziela ze wskazówkami typu -jak ktoś chce to zrobi.Jest mi ciężko bo nie wszystkie warunki sprzyjają.Dobrze że jest to forum bo człek może sobie chociaż popisać i się wyżalić. :( Tak piękna pogoda a ja nie czuje tego.Och..... :(
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 17-04-2007 13:52

Świat już tak ma, że nijak nie chce się dać poukładać :?

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 18-04-2007 16:11

Ale ja nie chcę świata układać tylko moje malutkie skromne życie w tym ogromnym świecie... :?
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 18-04-2007 19:40

a znasz kogoś kto ma idealnie piekne i ułożone życie??? bo ja jeszcze takiej osoby nie spotkałam tak naprawdę każdy do tego dąży całe swoje życie...

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 18-04-2007 21:10

lucy pisze:Zyje klotniami, tak mi sie rozmawia najlepiej, tak sie kontaktuje ze swiatem. Kiedy sie z kims nie pokloce jestem chora, a jak juz sie pokloce to rozbijam na czynniki pierwsze, rozdrapywac potrafie przez 5 lat jak nie dluzej. Przejmuje sie wszystkim i wszystkimi znacznie bardziej niz to warto, doslownie wszytko biore do siebie."


widze coraz wiecej osob tutaj podobnych do siebie to zapewne cie specjalnie nie pocieszy ale mam tak samo :o

Potrafie tak czlowieka nakrecic aby powiedzial mi wreszcie o mnie to co najgorsze, wyciagnal wszystko z zakamarkow pamieci, nawet to czego nie mysli. JEstem od tego jakos uzalezniona. Ktos da wiecej??


kurde jest to kwintesencja tego co potrafilam zrobic z czlowiekiem, przez to m.in.rozpadl sie moj zwiazek ktory utrzymywal mnie jako tako na ziemi. jestem w szoku ze ktos pisze o moich gleboko skrywanych za wstydem uczuciach i akurat mnie to pociesza ze sa osoby podobne...tylko ni eweim na ile to adhd a na ile inne zaburzenia z ktorymi mozna spotkac sie poza tym forum.pozdrawiam

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 18-04-2007 21:30

czasami mam wrażenie że jestem diabłem wcielonym że to nie ja kieruje moim życiem ale właśnie diabeł który siedzi we mnie który opętał moje ciało i umysł, że to on podsuwa mi te wszystkie chore myśli, że to przez niego czuję ciągle lęk

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 18-04-2007 21:58

słuchaj nie mowie ze mam racje na 100% ale wydaje mi sie ze bardzo duzo rzeczy zalezy od co jem. chyba teraz wiem ze moje wybuchy zlosci braly sie z nieodpowiedniego jedzenia i ostatnio wyprobowalam na sobie sztuczne barwniki i aromaty nie wiem czy to autosugestia ale wydaje mi sie ze po nich jestem bardziej agresywna i nie panuje nad tym co robie.jak zjem ciemne pieczywo to mi przechodzi,nie wiem sprobuj tak na pewno to nie zaszkodzi i napisz czy jakies efekty przynosi

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 18-04-2007 22:11

u mnie wybuchy zależą od tego czy wstane lewą nogą czy prawą, od tego jaki mam poziom hormonów tarczycy, od tego w jakim dniu cyklu jestem, jakie jest ciśnienie na dworzu, czy mam migrene i czy przeżywam jakiegoś kretyna (czyt. faceta)

jedzenie nie ma związku z moimi wybuchami przerabiałam już ten temat...

Tusiek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 492


Rejestracja:
05-03-2007 00:58

Lokalizacja: Wawa

Post 18-04-2007 23:25

Bez urazy, to nic szowinistycznego, ale nawet kobiety bez ADHD "miewają" wybuchy. Umiejętność stąpania po nitkach pajęczych (bezgłośnie) bywa przydatna i ułatwia kontakty międzyludzkie :wink:

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 19-04-2007 03:52

yhm

a co masz głębiej na myśli? bo niewiele z tego zrozumiałam

Tusiek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 492


Rejestracja:
05-03-2007 00:58

Lokalizacja: Wawa

Post 19-04-2007 08:42

PMS :twisted:

Baska

Berbelucha

Posty: 1232


Rejestracja:
20-09-2006 10:31

Post 19-04-2007 13:11

uf a wy tez macie w sobie tysiąc sprzecznosci.

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 19-04-2007 13:15

Baska pisze:uf a wy tez macie w sobie tysiąc sprzecznosci.


no właśnie!
bo nigdy nie wiadomo, co u was jest na pierwszym miejscu:
jedzenie, spanie, sex czy piłka kopana :wink:

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 19-04-2007 20:00

wy nigdy nie wiecie co nam chodzi po głowie :D

a my oczekujemy że wy sami to zgadniecie :D

ad-hoc

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
05-01-2008 13:07

Post 05-01-2008 15:50

Tak powracając do tematu... 8) pokochajmy samych siebie...tylko tyle, mówię to wam ja, zakochana w samej sobie po uszy :D

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 05-01-2008 16:02

tak tak dobra rada haha

Jadźka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2098


Rejestracja:
16-08-2007 18:56

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 25-03-2008 19:56

ad-hoc pisze:8) pokochajmy samych siebie..


Ja siebie to wręcz nie znoszę,jestem zmęczona sama sobą
moje życie na wszystkich płaszczyznach jest beznadziejne :cry:

Jedyne co mam fajnego to Miśka(czytaj syn)
Ja ADHD,Miś 13 lat- ADHD

Krzywa

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 67


Rejestracja:
09-03-2008 22:40

Lokalizacja: mieścina pod Lublinem

Post 25-03-2008 20:49

Masz też niezłą deprechę.Pamiętaj,że nigdy nie jest tak źle jak nam się wydaje siedząc w dołku.Kiedy się już uda z niego wygramolić problemy okazują się dużo mniejsze.To kwestia perspektywy.Uszy do góry.


Znajoma pani psycholog mówiła mi kiedyś,że w niektórych trudnych sytuacjach pomaga wmawianie sobie pozytywnych sugestii np.:jestem piękna,mądra i dam radę.Tylko nie przesadź i nie popadnij w narcyzm bo to też nie zdrowe.Chociaż z dwojga złego to kto wie... :wink: .
"Lepiej zacznij pływać albo pójdziesz na dno jak kamień"

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 25-03-2008 21:42

Krzywa pisze:Znajoma pani psycholog mówiła mi kiedyś,że w niektórych trudnych sytuacjach pomaga wmawianie sobie pozytywnych sugestii np.:jestem piękna,mądra i dam radę.Tylko nie przesadź i nie popadnij w narcyzm bo to też nie zdrowe.Chociaż z dwojga złego to kto wie... :wink: .


a ja juz w to nie wierze. bzdety same. nic to nie daje kurna. ile lat mozna sobie wmawiac jak to i tak nic nie zmieni. to nie chodzi o depreche nawet. chodzi o podejscie do zycia. czarnowidztwo. tego nie da sie wytrzebic. ni ch...a. to juz na cale zycie bedzie chyba..

Krzywa

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 67


Rejestracja:
09-03-2008 22:40

Lokalizacja: mieścina pod Lublinem

Post 25-03-2008 22:07

Nastroje można pielęgnować albo podcinać im korzonki.Szkopuł w tym ,że sposób nigdy nie leży podany na talerzyku.
"Lepiej zacznij pływać albo pójdziesz na dno jak kamień"

Krzywa

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 67


Rejestracja:
09-03-2008 22:40

Lokalizacja: mieścina pod Lublinem

Post 25-03-2008 22:12

Nastroje można pielęgnować albo podcinać im korzonki.Szkopuł w tym,że sposób nigdy nie leży podany na talerzyku.
"Lepiej zacznij pływać albo pójdziesz na dno jak kamień"

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 25-03-2008 22:17

ale co, jak? jak podcinać korzonki?? jak mam sobie wmawiać codziennie np ze jestem mądra skoro widzę ze robię rzeczy któe na to nie wskazują. więc jak mam oszukiwać samą siebie??nie rozumiem

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 25-03-2008 23:02

Może wyznacz sobie jakiś mały cel. Na przykład dokładne wysprzątanie łazienki, albo sprzątnięcie za szafą, której nie chciało Ci się odsuwać. Zapisz to i jeśli zaczniesz i nie skończysz, to zapis Ci przypomni, że masz to zrobić, a jak już skończysz napisz sobie dużą pochwałe. POSPRZĄTAŁAM ZA SZAFĄ. Potem wyznacz następny cel i dąż do jego realizacji. Za każdym razem wpisz sobie pochwałe. To będzie coś jak na nie popatrzysz za jakiś czas. Zobaczysz, że jednak coś Ci wychodzi ;) Nie wszystko jest takie beznadziejne. Jest tyle rzeczy, które nam wychodzą, ale o nich nie pamiętamy ...
Możesz też wpisywać sobie codziennie 5 pochwał, tak jak my to robiłyśmy (o naszych dzieciach) na warsztatach dla rodziców. Zobaczysz ile fajnych rzeczy Ci wychodzi ;)
Powodzenia :D
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 25-03-2008 23:08

no jest to jakiś pomysł. mysle ze wlasnei o dobrych rzeczach sie nie pamięta albo ich nie docenia. tylko ze ja sie porownije za bardzo z innymi. a wiec np posprzatanie lazienki nie jest wartościowe bo ktoś robi cos lepszego. np spotyka sie ze najomymi, poznaje nowych ludzi. konczy studia...nie wiem. w kazdym razie robi rzeczy ktore mi sie nie udają...
a pochwały...bardzo dobre. tylko ze ja bym chciala je slyszec od kogos innego. wolalabym niż od siebie...

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 25-03-2008 23:13

Zrób coś, napisz na forum, a my będziemy podziwiać :D Wiem, że to nie to samo, co na żywo, ale zawsze coś !!!!
Dla mnie dokładne posprzątanie łazienki, to nielada osiągnięcie i mnie nie denerwuj :twisted: Pewnie dlatego, że jak zaczynam ją sprzątać, to jest już mocno zasyfiała :D Jednak nie sprzątam jej może tak często jak powinnam, a to dlatego, że nie umiem tak tylko z wierzchu ogarnąć. Jak zaczynam sprzątać, to już naprawdę SPRZĄTAM. Często przez moją drobiazgowość nie udaje mi się skończyć. Jak skończysz sprzątanie łazienki, będziesz dla mnie guru :D
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 25-03-2008 23:16

haha. ja łazienki nie sprzątam w ogóle:) jak mieszkałam sama to ogarniałam co jakiś czas ale za chwilę znowu był syf talerze w wannie i takie tam...sprzątanie to dla mnie często czynność bezsensowna. no bo przecież i tak sie za chwilę nabrudzi...no ale tak. trzeba należy powinno się hehe
a zrządzeniem losu przez jakiś czas zajmowałam sie sprzątaniem "zawodowo". niezły kontrast

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 25-03-2008 23:19

Ależ skąd. Wcale nie trzeba jeśli Ci to nie przeszkadza :D

Z tym sprzataniem to był taki przykład tylko (chyba mi poświętach zostało he, he). Wydaje mi się jednak, że to jedne z prostszych czynności i nadają się na początek. Trzeba sobie stopniować trudności ;)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 25-03-2008 23:22

no tak masz rację tym bardziej jeżeli ostatnio robienie czegokolwiek często wydaje się besensowne. kiedys robilam duzo.bardzo duzo. i sie nie zastanawialam czy ma to sens. a teraz sie nad wszystkim zastanawiam.ta diagnoza wcale niekoniecznie jest pomocna chyba...

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 25-03-2008 23:27

No to weź się za to :D Pomożemy jak umiemy :D Pochwalimy i nauczymy Cię chwalić. Siebie i innych. Ja siebie nie chwalę, niestety, ale chwalę dzieci (ostatnio mniej, ale to nadrobię) i to potrafi zdziałać cuda. Przede wszystkim zmienia się moja świadomość, bo WIDZĘ dobre rzeczy, nie tylko te wkurzające. Szczerze mówiąc te drugie staram się ignorować ;)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 25-03-2008 23:29

no nie wiem ale jakoś mi miło po tym co napisałaś:)będę się starać:) ojoj czy tym dużym dzieckiem być muszę..heh

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 25-03-2008 23:37

Masz prawo, nie martw się. Faceci dziećmi są całe życie. Spod skrzydał mamusi przechodzą pod skrzydła żony. Nie łudź się. Musisz się na to przygotować :D

Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale są bardzo ... wyjątkowe :D
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 25-03-2008 23:39

no ja akurat trafiłam na takiego samodzielnego co chciał wszystko sam a ja to jak mamusia byłam..wszystko na odwrót
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.