Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

No to zgodnie z obietnicą...

Moderator: Moderatorzy

Tusiek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 492


Rejestracja:
05-03-2007 00:58

Lokalizacja: Wawa

Post 06-03-2007 17:48

No to zgodnie z obietnicą...

Oki, może jednak troszkę Tu zabawię (ale nadal nie obiecuję), to napiszę co nieco o sobie.
Pochodzę z Pisza, 20k mieszkańców w owych Wrotach Mazur zapewniło mi pełne atrakcji dzieciństwo, a i ja nie pozostałem dłużny. Całe w zasadzie dzieciństwo składało się z... głupich wypadków. A to boso zimą poszedłem do szkoły, rozpyliłem na korytarzu gaz łzawiący, a tak naprawdę, to większość czasu spędzałem w uuuukochanej bibliotece (w której oczywiście nie zachowywałem ciszy), a po lekcjach w szkole muzycznej, która całkowicie mnie pochłaniała, nawet jak nie było zajęć, to dostawałem pod opiekę pierwszaki czekające na rodziców, co mi zostało, ale o tym później. Dzięki temu nie starczało mi już czasu na zajmowanie się głupotami. Podstawówkę zmieniałem tylko dwa razy. W drugiej przez rok przebywałem w jednej klasie z moją dziewczyną obecną, ale o tym później. Do liceum dostałem się bez problemów i przebrnąłem bez problemów, jeżeli nie liczyć mojej polonistki, która znała wówczas może 10% klasyki literatury, którą ja znałem, a dyskutować z gówniarzerią nie przywykła była, toteż uwaliła mnie na maturze próbnej. Podobno ściągałem. Ale o tym później.
Wtedy energię rozładowywałem na bieżni (nigdy nie trawiłem gier zespołowych) i na żaglach, które zabrały mi wszystkie popołudnia i połowę wakacji przez następnę cztery lata i dały mi pierwszą pracę. Wówczas też przeszedłem swój krótki, acz burzliwy etap imprezowo-eksperymentalny i dokładnie w osiemnaste urodziny powiedziałem sobie, że więcej żadnych świństw nie biorę, bo moja wizja świata jest i tak wystarczająco zakręcona. To była pierwsza świadoma i wypowiedziana samoocena.
Dziewczyna moja sama mnie upolowała (ja byłem zajęty żaglami - do dziś mówi, że nikt z przedstawicielek płci nadobnej się nie zabierał, a ona lubi ryzyko:P
Jesteśmy razem do dziś i wychodzi, że ryzyko było niewielkie:)
Co do matury, to razem z kolegą redaktorem z gazety szkolnej wykryliśmy aferę łapówkarską, w sumie bezczelną do tego stopnia, że nie było czego wykrywać. Artkuł pt. "Matura (za) 2000" jako wkładka do tygodnika powiatowego poszedł dzięki ingerencji naszego znajomego już w drukarni. Afera była:))) Przyznam się z końcem tego roku szkolnego, kiedy mój najmłodszy brat zda maturę.
Studia - teologia luterańska w Warszawie, moja luba lingwistyka. Ona już ukończyła, mnie ostatecznie wywalili (drugi, ale chyba nie ostatni raz), kiedy 4. raz powtarzałem trzeci rok, tak dziennie jak i zaocznie. W trakcie jednych z praktych obozowych (to jest owa pozostałość niańczenia, uwielbiam nadal pracę z dziećmi) trafiłem na chłopaka z ADHD, który zupełnie oparł się moim staraniom, żeby przywrócić jako taki porządek, prztynajmniej w jego rytmie dobowym. To był pierwszy raz, kiedy w ogóle na dziecko krzyknąłem (inna sprawa, że gdybym nie zwrócił mu uwagi gwałtownie, to oberwałby żyrandolem, który właśnie był łaskaw zrywać kijem od szczotki). Tak czy inaczej była to moja porażka, dlatego zaraz po powrocie wylądowałem w BUWie nad tytułem "W świecie ADHD".
Zapytam: Znata to uczucie???
Jestem sceptykiem, ale też nie ignorantem, toteż upewniwszy się, że mogłem znaleźć przyczynę owego wszystkiego, co mnie prześladowało od zawsze, przepisałem ankiety i rozdałem rodzicom, sąsiadom, znajomym, wykładowcom itd. Z wypełnionymi udałem się po pomoc do, jak się okazało naciągaczy. Będąc coraz bardziej przekonanym o tym, że, cholera, chyba To mam, zabrałem także wszystkie moje podania z uczelni, o przesunięcie, odroczenie, poprawę, ponowny termin, jeszcze jeden termin, możliwość zdawania, uznanie, przepisanie, etc.
Z tym wszystkim udałem się do dra Wiśniewskiego do CBT w Wawie (pozdrawiam). Nie potrafię powiedzieć, czy bardzo mi terapia pomogła. Jedno wiem, zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę terapia potrzebna jest... reszcie ludzkości. Tzn. niech się wstydzi ten, kto słyszy jak nucę sobie Haendla, szczególnie, że nucę czysto, a on nie rozpoznaje. I niech martwią się plamami na swoich spodniach. A że marnuję czas, jestem rozlatany i nic nie mogę dokończyć??? Przecież w każdej sytuacji kryzysowej (sztormy, wypadki, zawały, przytopienia i czego tam jeszcze byłem świadkiem czy uczestnikiem) moja głowa nigdy mnie nie zawiodła i to często gdy "normalne" jak najbardziej. To tyle przebudzenia. Dr. Wiśniewskiemu jestem niezwykle wdzięczny za cierpliwość i uprzedzam (żartem), że mówiąc komuś, że bardzo dobrze radzi sobie z autodiagnozą... traci klienta:)) Zdobyłem też nieco Ritalinu, ale podtrzymuję (poza wyjątkowymi sytuacjami) swoje zdanie z osiemnastki. Oki, w studiach nie pomogło... ale...
Dwa lata temu stwierdziłem, że poszukam pracy. Wstałem zatem w poniedziałek, bladym świtem o 13. w celu nabyć Gazetę z dodatkiem praca i wygrzebać coś interesującego dla mnie. Pisało "sprzedawca do sklepu zoologicznego na Ursusie". Ponieważ 10m od kioski znajdował się jeden taki, toteż zaszedłem z pytaniem, czy to nie tu. Jako, że to tu, to po tygodniu miałem pracę. Powoli jednak przymierzam się do odejścia, nauczyłem się wszystkiego, czego mogłem, a skoro staję się nieuważny, to znaczy, że kończy się motywacja i czas najwyższy się zwijać. Podobnie ze studiami.
To tyle. Może jestem trochę socjopatą, tzn. nie potrzebuje ludzi, jeżeli nie są mi potrzebni, ale z drugiej strony nie umiem odmówić pomocy, na tym forum takoż. Oczywiście, jeśli tu zostanę, czego nie obiecuję.

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 11-04-2007 10:07

no to ciekawe ze piszesz ze jestes socjopatą. chyba coś w tym jest ja też to często mam ale wydaje mi się że inni tak nie mają...może to ma coś wspolnego z adhd...(?)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 11-04-2007 11:04

Zaraz zaraz! Tusiek!
No dobra, nie musisz nic obiecywać ale nawet nie próbuj as tu zostawiać samych :evil: , bo my już przywykliśmy do Ciebie! Masz takie ciepłe podejście do dzieciaków i duże doświadczenie :D , pomagasz nam bardzo. Już Ci nawet darujemy psychoanalizę na podstawie avatarków :lol: -wiemy, że przyjemnie jest robić takie rzeczy tylko kiedy się ma akurat natchnienie.

A co z tymi studiami? Będziesz znów próbował czy już próbujesz? To "chyba nie ostatni raz" zabrzmiało mi wbrew pozorom optymistycznie :lol: . Ja uważam, że warto próbować i że jeśli się znajdzie "swój" kierunek, to uda się przez nie przebrnąć nawet mając ADHD.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-04-2007 11:23

Dosia pisze:Już Ci nawet darujemy psychoanalizę na podstawie avatarków :lol: -wiemy, że przyjemnie jest robić takie rzeczy tylko kiedy się ma akurat natchnienie.


Uściślę, darujemy ci nawet brak psychoanalizy naszych avatarków [smilie=to funny.gif]
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 11-04-2007 12:07

No tak, to typowe dla mnie [smilie=to funny.gif]
Monika, dzięki za uściślenie, jak Ty to ładnie potrafisz ująć :wink: .

Monika, Tusiek to ADHD-owiec, pochwal go też trochę! 8)
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-04-2007 12:41

Dosia, no to Ty mnie jeszcze nie znasz. Ja jestem z tych, co częściej upierdliwie sie czepiają, niż chwalą. A Tusiek zostanie pochwalony, jak mi wreszcie psychooanalizę zrobi :jezyk:
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 11-04-2007 13:03

mtmonika pisze:Ja jestem z tych, co częściej upierdliwie sie czepiają, niż chwalą.

[smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif] A to znalazła się Dreptaczka jedna! [smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif]
Fajnie że się uśmiałam, bo tak wogóle to dzisiaj dzień mam do kitu. Nic mi się nie udaje :x . O salę na grupę to już może lepiej zadzwonię w piątek 13-stego.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-04-2007 13:13

Dosia pisze:A to znalazła się Dreptaczka jedna!


Do Dreptaka to mi jeszcze sporo brakuje, ale staram się i ucze każdego dnia :wink:

Dosia pisze:O salę na grupę to już może lepiej zadzwonię w piątek 13-stego.

Z piątkiem 13-go to ja mam tylko jedno wspomnienie.
Jak miałam lat 14, to mnie dzielnicowy na paleniu fajek złapał :lol: :lol: , no ale wtedy to mi nie było do śmiechu :lol: :lol:
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.