Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Czarny scenariusz: alkohol, narkotyki, kryminał, samobójstwa

Moderator: Moderatorzy

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 06-04-2005 08:30

Czarny scenariusz: alkohol, narkotyki, kryminał, samobójstwa

Pesymistyczny ten wątek w tytule, ale mam nadzieję, że rozwiejecie zaraz moje obawy.
Chciałam Was prosić o Wasze odczucia dotyczące Waszego okresu dojrzewania.
Czy w tym czasie mieliście chęć na ucieczkę z domu, na alkohol, czy paliliście, czy braliście narkotyki?
Jesli tak było, czy to było wynikiem buntu przeciw rodzicom, czy braku zrozumienia w ogóle? Co Was do tego pchało?
Z drugiej strony, kto w tym czasie był dla Was wsparciem i ostoją. Czy w ogóle był ktoś taki?

Czy rodzice są w stanie wyczuć ten moment, gdy dziecko zaczyna się oddalać i szukać akceptacji w złych grupach rówieśniczych?

Czasem nachodzą mnie takie myśli, czy ja sobie poradzę z moim buntowniczym i nieokiełznanym Wiktorem, rozdartym pomiędzy matką a ojcem po rozwodzie, z problemami w szkole i brakiem akceptacji przez innych. Jak nie doprowadzić do tego, że stanę się dla niego nikim, czy w ogóle musi się tak stać...?
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 06-04-2005 08:52

Oj Widzisz ja w wieku 14 lat piłam spirytus i do tej pory nie trawie innego alkoholu + wódka. Wiesz w piciu doszłam z kuzynka do takiej wprawy że pana oczy wychodziły nie powód do dumy tylko umiejscowienie sytuacji.
W wieku 16 lat zaczełam palic trawe, potem amfetamina której jak wiekszosc nie wciagałam jak opentana tylko była substytutem który pozwalał sie oderwac, potem exstazy... exstazy sa fajne i to własnie w nich najgorsze dopiero po roku wrzucania tego gówna co dwa tygodnie coprawda ale zawsze wauwazyłam zmiany w mózgu obecnie nie biore chemi.
Zawsze jak uciekałam z domu to to nie była ucieczka potroafiłam zorganizowac upragniony wyjazd i przekrecvic prodziców. Jak ten z przyszłym nad morze kiedy wymknełam ie z domu o 3:40 zeby dojechac do miasta z którego mieli mnei zabrać.
Ja chyba nie rozumiałam siebie samej i do momentu kiedy nie poznałam Przyszłego wszyscy chcieli mnei zmieniać. Każdemu sie cos nie podobało a on przyszeł do mnie i powiedział "fajna jestes" pytam "ok, ale co nie tak"... "nic zupełnie nic". Potem dostałam esa ze własnie ustaliłam poziom na jakim ma sie znajdowac jego przyszła żona.
Wszystko to było aby nie myśleć , nie odddycha, nie czuć bólu.
Wyda ci sie ze dziecko w wieku 15 lat nie moze przezyc nic a mnie zostawił 27letni debil oswiadczajac ze wyjeżdza za granice, moja przyjaciółka była bita i ponizana a jej facet chciał mnie później zabić, dzieci w szkole mnie nie lubiły i pietnowały a ja potem ich niszczyłam, niszczyłam zreszta wszystkich łacznie z rodzicami którzy wiecznie sie rozwodzili albo chcieli mi pomagac. Mi nie mozna było pomoc. Ja chciałam zmeiniac świat i zmieniłam.. ten dookoła siebie napewno. Ze stresu przed szkoła i z powodu tego ze nie byłam sie w stanie uczyc rzygałam ze strachu.. potrafiłam dostac napadu drgawek i to wszystko ze stresu.
Matka i ojciec nie słuchali mnie nigdy, zawsze miałam wrazenie ze zabrałam im młodosc moze to złudne moze prawdziwe dzisiaj mowiac krótko mnie to gowno obchodzi. Nie tworze sobie na siłe kłopotów.

Ja to odrebny przypadek. Ja to przypadek dziecka nieleczonego i które nie wiedziało ze jakakolwiek pomoc jest mu potrzebna. Ja żyłam i siegałam po najłatwiejsze środki do rozwiazania problemu bo były najblizej bo innych nie znałam bo uwazałam ze wszyscy maja takie same problemy jak ja.
Mi o chorobie powiedział 30latek w którego byłam fanatycznie wpatrzona i zakochana i nawet tego nie słuszałam. Nawet nie wiedziałam ze tak fanatycznie porzadałam byc nim bo on miał cos czego ja nigdy nie bede w stanie osiagnac .. dystans..
Widzisz Moniki mi mama nie tłumaczyła że mam problem z głowa, ja przez lata zyłam ze swiadomoscia ze wszystko jest ok. Może gdybym wiedziała nie wstydziłabym, sie prosic o pomoc. Może gdyby to powiedziałabym matce o gnoju, skubancu który chciał mnie pobic i o tym co sie działo w szkole i moze ona pomogłaby mi znaleźc rozwiazanie.. nie wiem nie cofne czasu. Jedno wiem napewno mam tak twarda dupe ze nawet jak kopia to sie smieje ;) ..Złe dobrego poczatki ;)

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 06-04-2005 09:57

Valentine, przeszłaś wiele, ale na szczęście spotkałaś kogoś, kto przerwał tą złą passe, kogoś kto cię zaakceptował. Ale to, co przeszłaś - tego Ci współczuje i nie chciałabym, aby moje dzieci tak przeżyły dorastanie.

Wiem, ze czas dojrzewania to trudny czas, wydaje się, ze wszystkie rozumy sie pozjadało, że cały świat powinien nam paść do stóp za to, że w ogóle żyjemy, wszyscy nam mogą nagwizdać i ma się w pogardzie rodziców i wszystkich innych wapniaków. Wiem, niby to wszytko wiem, ale czy ja .... podołam tym problemom.
Z jednej strony mam ADHD-owca, którego często mi zrozumieć, tylko dlatego że on jest facetem a ja babką, a z drugiej strony mam dorastającą młodą pannę, która tez ma charakterek (wypisz wymaluj ja sama w jej wieku). Czy dam radę, tak jak to moja mama sobie ze mną poradziła? Oto jest pytanie? Co robić, czego nie robić? a moze nie martwić się na zapas? Tylko, ze nie chciałabym się obudzić za późno...
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 06-04-2005 10:16

Wiesz to kwestja zdrowego przyzwolenia tak mi sie wydaje. Mama pozwalała mi na wiele. wiedziała że ścinajac włosy na łyso farbujac je na wszystkie kolory swiata wyrazam frustracje i odreagowywuje.
Jednoszczesniechciała na siłe do mnie dotrzec kiedy ja chciałam swietego spokoju. a mimo wszystko rozumiała ze potrzebuje opuscic pare dni w szkole i jechac do chłopaka na drugi koniec poksi zeby odpoczac moze nie umiałam o tym mowic ale ona widziała to wyraznie. Takie przynajmneij mam teraz wrazenie. wiesz co nigdy nie skutkowało. Groźby. a moze to one sprawiły ze stałam sie pewna siebie bo musiałam myslec w tens sposb ze nawet jesli cos zrobie i wywala mnie z domu to poradze sobeie bo musze obie poradzic. Tu nie chodzi o współczucie wbrew pozora nie było tak ciezko, było troche ciezej niz normalnie. Moze gdyby moja mama nie chcmowała mnie i pozwalała chodzic na imprezy czesciej nie odraagowywałam bym palac trawe miedzy przerwami.. moze ale czy napewno. Wiesz mama w sobie ogorm energi której upust nalezy gdzies dac.. wiec niech nawet sie napije co z tego skoro przy okazji wybawi sie tak ze cały nastepny tydzien bede siedziec pokojnie mimo ze poobijana bede strasznie :)
Rodzice sa slepi.. przykro mi ale dziecko inteligentne potrafi tak zachcchmecic ze rodzic moze sie w ogole nie zorientowac moi nie potrafili byc moze dlatego ze bylam idealnym kłamca i dlatego ze poswiecali czas zbijaniu kasy.
Jesli dasz dziecko zrozumienie nigdy nie bedziesz nikim. Jesli od najmłodszych lat bedziesz pracowac nad tym zeby dzieci sie otwierały przed toba to przyzwyczaisz je do tego ale czy bedzie to skuteczne w okreie dojrzewania ? nie wiem .
Jesli potrafisz zastanow sie co moze czuc twoje dziecko i dlaczego cokolwiek wywołuje w nim jakas frustracje ? Jesli nie wiesz czesto wydaje mi sie ze gdybym leczyła sie w psychola jakiegos doraznie raz w tygodniu miałabym mniejszy metlik w głowie.
moze gdyby moi rodzice nie powtarzali mi w kółko jak ich zawodze miałabym normalna samoocene albo chociaz zblizona do normalnej i nie musiałabym sobie pomagac dragami.. wiesz ktos kiedys napisała ze marichuana pozwala dotrzec do pewnych drzwi ale przejsc przez nie musisz sam i to od ciebie zalezy czy całe zycie bedziesz stał przed tym drzwiami czy zaczniesz cos nowego.
Wiesz czego mnie to nauczyło? Z lekka dystansu którego i tak nie osiagne. Nauczyło mnie ze wszystko moge miec w dupie i ze moze wszystko po mnie spływac i swojego czasu byłam totalnie pozbawiona uczuc az w koncu stwierdziałam ze to nie dla mnie.
Trudno mi powiedziedziec co mogło by cie uspokoic nie ma złotego srodka.. mozesz jedynie zaoferowac zrozumienia i ograniczone zaufanie bo do nastolatków trzeba miec ograniczone zaufanie a przy tym trzeba im wierzyc i to wasnie jest dziwne. Pamietaj dziecko wszystko zauwazy nawet to co wydaje ci sie nieistotne, wyłapie wszystko.

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 06-04-2005 11:28

Bardzo uważnie czytam co napisałaś Val. Trudne to wszystko. Dzięki, że się przed nami tak otworzyłaś. Pisz Val, skacząca po dachach samochodów kozico! Chętnie bym przytuliła tę Twoją zdredziałą główkę, może byś na mnie nie naprychała jak kotka?
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 06-04-2005 12:25

Val - moze pora juz sie przeprosic? Moze twoja mama nie umiala ci dogodzic, trafic w twoje potrzeby, ale napewno chciala dla ciebie jak najlepiej i robila co mogla - sama niechcesz byc oceniana tylko za to co ci nie wyszlo... moze pora potraktowac tak mame, w koncu porozmawiac, przytulic... przeciez to mama - a mama jest tylko jedna
Co mozesz zrobic teraz zrob to - bo potem juz moze nie byc okazji
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 06-04-2005 12:29

###wybacz mi za dałam cos z siebie racja było to śmieszna



dla ciebie###


weczi widzisz jestes w duzym błedzie. Ja juz nie jestem narwanym buntownikiem chociaz moze troche juz nie krzycze ze jej nie nawidze, nie wytykam jej błedów bo po co. Jesli pisze tu o nich to nie z zalu bo zal dawno został zrozumiany i mimo ze nie wierzy w boga umiem pogodzic sie z pewnymi rzeczami i je zrozumiec na swoj sposob. Moja mam wie ze ja kocham i wie ze jest dla mnie połowa swiata drugie pol dla przyszlego ;)
Jedyny cel wypowiedzi o niej i rytyki jej tutaj jest taki żeby pomoc stronie która kiedys moglabyc moja matka nie widzisz tego?
Ostatnio zmieniony 08-04-2005 11:11 przez ona, łącznie zmieniany 1 raz

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 06-04-2005 13:46

Nie wystarczy wiedziec ze ktos nas kocha... sama przyznaj!
Musisz byc o tym co chwile przekonywana - mamy potrzebe zarowno dotyku jak i slyszenia ze sie nas kocha i ze jestesmy potrzebni...
teraz wpadlem na pewna mysl - wiesz jak pokazac ze doceniamy prace rodzicow? - sami dobrze wychowajmy swoje pociechy...
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 06-04-2005 13:53

Łatwo napisać, trudniej zrobić, ale pewnie każdy z nas stara się bądź będzie starał się dobrze wychowywać. Na tym forum można znaleźć tyle słusznych i pomocnych wskazówek, że nic tylko korzystać.
Dopiero po latach można próbować oceniać, czy podejmowało się dobre decyzje.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 06-04-2005 13:56

Niestety dziecko nie rodzi się z instrukcją obsługi, a jakby przydała się indywidualna instrukcja dla każdego, jak miło byłoby gdyby wystarczało stosować się do wytycznych i sukces byłby zapewniony. :lol: :lol: :lol: :lol:
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 06-04-2005 15:20

wiczi z całym szacunkiem szukasz igły w stogu siana..
pamietaj wiesz o mnie tyle ile ja ci pozwalam wiedziec..

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 06-04-2005 18:15

Nie musisz mi pozwalac zebym wiedzial ze nie masz dobrych stosunkow z mama... to co ja pisze ma na celu tylko pomoc... przepraszam jesli napisalem cos nie tak - chcialem dobrze
to chyba jasne ze chcemy dobrze wychowac nasze dzieci...
p.s. co do instrukcji to bodjrze w anglii albo francji ktoras firma samochodowa (niewiem czy nie renault czy peugeot czy cos w tym stylu) wypuscila na rynek samochud + instrukcja obslugi do dziecka - wiec jak byscie kupowali auto...
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 07-04-2005 13:34

weczi jestem inna niż ty. Cały czas czytajac siebie zastanawiam sie czy możliwe jest zebym jednak nie była chora. Może mozna było by zwalić to na coś innego a może znowu sie oszukuje i udaje że jest inaczej. Ze jestem normalna ponad przecietna jednostka dązaca do samorozwoju. Tyle że tak naprawde nie interesuje to mnie. Mam w sobie coś co każe mi pracowac nad tym jaka jestem. Jest we mnie cos co nie pozwoli usprawiedliwic zadnego zachowania choroba.
A jesli powiem ci ze żadko kiedy słyszałam że matka mnie kocha uwierzysz? Nie nie mowie tu o głodzie emocji ale o stanie faktycznym. Byłam fizycznie i emocjonalnie głodzona i na siłe szukałam akceptacji u starszych facetów. To wina ojca którego bym nigdy o to nie podejrzewała, a kiedy odszedł zobaczyłam wszystko jasno. Zobaczyłam że cały ten strach jaki brał sie np. z popsucia czegos brał sie z jego materializmu. I czasem nadal boje sie, zwłaszcza kiedy psuje cos przyszłemu a on powtarza mi uparcie ze nie jest moim ojcem, że zytemy po to zeby pracowac i sie bawic i kupowac i jesc i kiedy cos sie popsuje zawsze mozna od nowa na to zapracowac.
Cóz znowu nie na temat.
Czepiłes sie tematu na którego punkcie jestem bardzo wrazliwa, bo dopiero od tego roku zaczynam dbac i odnawiac stosunki z matka która tak naprawde odsunał ode mnie ojciec rozsiewajac mase nieprawdziwych złudzeń. I wiem że minie jeszcze masa czasu zanim przyjde do niej i powiem żeby mnie przytuliła bo nauczyłam sie z tym radzic, bo jestem uparta albo głupia.
Co do dzieci. Wiesz czego kiedys sie bałam? Myslałam ze jestem w ciazy i wpadłam w panike ze bede taka jak moja matka. Dzisiaj mam nadzieje że bede taka jak ona.
Wiec bez urazy musiałam sie przespac i musiało mi przejsc wybacz.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 07-04-2005 22:36

Wiesz ja cie nie atakuje - to forum jest bysmy sobie pomagali, jesli reagujesz w ten sposob na moja wyciagnieta dlon to sorry - ale cofam ją
wiesz ja tez robilem rozne rzeczy i nie zawsze madre... jej ale nie widze powodu zeby sie nimi chwalic, bo sorry ale odnosze takie (pewnie bledne) wrazenie. a tu chodzi o to zeby podzielic sie z innymi jak mozna pozytywnie reagowac w jakis sytuacjach w jaki sposob unikac drazniacych sytuacji i konfliktowych - by stawac sie lepszym... a nie wciaz rozjatrzac rany - to nic nie da i niema sensu - to takie wlasnie uzalanie, poprostu pewne rzeczy trzeba zachowac dla siebie i w odpowiednim czasie kiedy juz emocje opadna - sądy...
to bardzo niedobrze sadzic kogos tylko po efektach... moze trzeba zajrzec za lustro... nie wierze ze z gruntu ktos nie chcial byc dobrym rodzicem...
ale to moje skromne zdanie - zreszta co ja tam wiem...
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 08-04-2005 06:37

Val, zastanów się na tym, że twoje zachowanie przypomina jeża. Kłujesz wszystkich wokoło.
Wygląda na to, że chcesz wszystkich nastawić przeciwko sobie.
Ja wiem, napiszesz, że masz wszystko w d... Ale zastanów się, czemu ci to służy? Co chcesz sobie i nam udowodnić?
Że jesteś taka twada? Gówno prawda. Ja ci nie uwierzę. Za bardzo pachnie to pozą.

My cię akceptujemy taką jaka jesteś. My nie jesteśmy przeciętni.
Ale wiedz, że Twoje zachowanie czasem jest bardzo kłujące. I może zauważ wyciągniętą rękę. Proszę.

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 08-04-2005 08:24

Nie kochany nie chodzi o rozdrapywanie, nie chodzi o uzalanie chodzi o uswiadomienie co moze sie stac. Myslisz ze mnie to rusza? Wbrew tego było tam przeplecone wiele dobrej zabawy i wielu ciekawych ludzi którzy sprawili ze doszłam gdzie doszłam. mam manie mowienia o sobie bo zazwyczaj nikt nie słucha. Jesli uwazasz wiczi to za tak płytkie jak chwalenie co moglabym zaopatrzec jedynie komentarzem smiechu to odpowiem nie nie jestem na tyle głupia zeby sie tym chwalić. Wiesz nie ma złych rodziców czasmai tak wychodzi. I nie jestem na nich ani zła ani obrazona ani nie mam im tego zazłe. Powiem jeszcze raz pisze a raczej pisałam po to zeby taka mama jak monika czy kaszka były swiadome tego jak moga byc odbierane. Były swiadome tego jak moga sprzywdzic dziecko.
Myslisz ze to co tu napisałam to najgorsze co mnei spotkało? Smieszne.
dreptak nie prosze o pomoc. sama ja znajduje. Nie unos mi sie tylko i nie mow co zaraz powiem bo mnie nie znasz i nie wiesz jak reaguje to ze mamy adhd nie znaczy że jestesmy ta sama osoba. Ty myslisz ze ja chce cos udowadniac? Kochany tu na za przeproszeniem forum? Uwazasz moje zycie za tak mało ciekawe zebym msiała szukac osiagnienc w internecie?
Napisze jeszcze raz z całym szacunkiem dla panow... nie prosiłam o pomoc. Jesli kiedykolwiek bedzie mi potrzebna to poprosze ale narazie dzieki. Całe zycie poradziłam sobie sama i to nie ma nic wspólnego z byciem twarda dreptak. Nie ma to na celu tez rozpetanie dyskusji co do mojej osoby, ani zadzieranie nosa. Ten watek jest o mnie czy o problemie miniki bo tylko ja dałam jej jakiekolwiek informacje i rady. Chcesz mnie oceniac to spier.. bo to co napisałes nie ma nic wspolnego z akceptacja.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 08-04-2005 08:50

Val
1. Odpowiadasz na mój post. Ale z twojej wypowiedzi wynika, że go nie zrozumiałaś albo zrzumiałaś opacznie. Przeczytaj go jeszcze raz na spokojnie.
2. Twoja odpowiedź jest ewidentnie agresywna. Proszę. Daj spokój z agresją na tym forum. Jakiś czas temu ustaliliśmy, że tu agresji nie będzie.
3. Nie obrażaj się
4. Nie obrażaj innych

A pozatym trzym się ciepło ;)

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 08-04-2005 09:17

Widzisz weczi zrobił cos czego nie lubie przyznałam sie do błedu. Ale nie musiał sie uwiesic musiał podsumowac. To jest ok? Przypisuje mi rzeczy które nie sa prawda a ja co mam grzecznie odpowiadac ze tak to prawda? Widzisz jak mi ktos wciska cos w usta to reaguje pluciem.
To co odczytujesz jako agresje jest błedne bo takiej nie reprezentuje bo nie mam po co agresje mozesz zademonstrowac face2face nie na forum nie widzisz tego? Pisz nacierajaca bo na mnie siadł. Nie mam prawa siasc na niego? Oceniajac mnei musi liczyc sie z kazda reakcja moze chociaz ta jedna nauczy go czegos i zastanowi sie zanim zacznie gadac głupoty które dotykaja innych w tym przypadku mnie.
Jesli pozwolisz.. Zachowuje sie tak jak mi wygodnie. Jesli ktos mnei atakuje ja atakuje go, bo nie jestem miła grzeczna ułozona dziewczynja która przyjdzie i przeprtosi za to ze zyje i zaraz napisze ze idzie przeprosic mamusie bo tak mi ktos kaze . Zrozumiem przeprosze nic na siłe. A weczi preferuje postawe narzucajaca mi jakies działanie a to mi sie nie podoba. Bo nie zrobie tak jak on chce.
Czemu mi to słuzy? Kochany wróc do poczatku tego co teraz napisałam. Nieznosze kiedy ktos na siłe mi chce pomoc. Wiesz czemu bo jestem zosia samosia. Czy ja cie karmie kiedy nie jestes głodny? nie szanuje to. Nie mam wszystkiego w dupie i nie chce niczego udowadniać napisze raz jeszcze NIE LUBIE ZACHOWANIA JAKIE PREZENTUJE weczi.
Ty mowisz o agresji a ja mowie co mi sie nie podoba moze troche za głosno i zbyt dosadnie ale wybacz nie umiem inaczej. Nie ma to nic wspólnego z agresja bo agresywnie pojechałabym go tak zeby mu sie smutno zrobiło. To rozumiem poprzez agresje.
Widze kiedy ktoś wyiaga reke. Wiesz co robisz ty weczi łapiesz mnie za moja na siłe.
Odpowiedziałam na post. Nie mialam w zadnej chwili checi bycia agresywna, a postawa jak reprezentuje jest jedynie obronna. Nie obrazam sie, jestem z natury nieobrazalska ale mowiaca o tym co mnie kuje zanim zrobi sie rana. Jesli oni nie bede obrazac mnie ja nie bede obrazac ich moj drogi bo co to miało znaczyc.. "chwalenie sie tym? "Za przeproszeniem ile ja mam lat 3? Wiesz to mi troche uwłacza.
Jakbys nie zauwazył na koncu posta przeprosiłam za zachowanie które było nie na miejscu ale nie wiczi dalej drazy. Widzisz moja niby agresje a tego nie widzisz? No halo. Moim zdaniem to on zachował sie nie ładnie bo nie podał reki i nie przyjał przeprosił tylko jeszcze dotkliwie skrytykował. Poprostu śmieszne dreptak jak juz naprawiasz to naprawiaj wszystkich. Pozdrawiam

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 08-04-2005 09:38

Nie przywykłem, żeby do mnie mówić spier... Dla mnie jest to zachowanie agresywne. Może jestem inaczej wychowany. Ale przyjmij to do wiadomości.

Nie chcę rozwijać już tego tematu.

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 08-04-2005 09:50

A mi to co napisała ona dało dużo do myślenia i sądze że zasurowo ją oceniliście.Wydaje mi sie dreptak że nie wziełeś pod uwage jej wieku myśle że do wszystkiego trzeba dorosnąć i nic nie da zmuszanie kogoś na siłe do szybszego zrozumienia.Ja sama do wielu rzeczy doszłam dopiero jak zostałam sama matką.Mój światopogląd zmienił sie diametralnie.Nie załważyłam żeby ona sie czymś chwaliła.Pokazała tylko do czego może dojść.Ja traktuje jej słowa jak przestroge.Sama dużo przeszłam,robiłam rzeczy których nie chciała bym żeby robił mój syn i choć wiem więcej niż moja mama wiedziała to nie znaczy że uda mi sie odpowiednio pokierować Łukaszem.Mnie wychowywano bardzo surowo,tresowano.Dlatego chciałam mojemu Łukaszowi dawać więcej luzu a to co napisała ona spowodowało że zaczełam sie zastanawiać czy to też nie będzie błąd.Najtrudniej wypośrodkować.A ona sie otwiera przed nami może to ją oczyszcza,pozwala wyżucić z siebie to co boli.Pozwulmy jej na to.Wkońcu mamy sie wspierać.Może dzięki temu ona z czasem zrozumie nas kiedy sama bedzie matką.Bo chyba to zmienia człowieka najbardziej.Duża bużka ona i trzymaj sie. [smilie=heart fill with love.gif]
Aleks

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 08-04-2005 10:01

ona

ona - zapytalas kiedys, jakie sprawiasz wrazenie.
nie odpowiedzialam, bo nie chcialam pisac na podstawie kilku twoich listow, ktore mogly byc jakos tam impulsywne, wywolane taka a nie inna reakcja, bla bla.
pisze teraz. dlaczego? bo mniej wiecej wykrystalizowal sie twoj obraz w moich oczach. nie znam cie spoza forum, wiec niestety musze sadzic po tym co piszesz na forum.
sprawiasz wrazenie niedojrzalej emocjonalnie i intelektualnie, rozwydrzonej osoby, ktora na tyle koncentruje sie na wlasnym pepku, ze - pomimo deklarowanych checi samorozwoju - nigdy poza wlasny pepek nie zaglada, a juz zwlaszcza nie oglada sie na ludzi, ktorzy na tym forum pisza, badz je czytaja. weczi jest rozrabiaka, i dobrze go czasem kopnac w dupsko, ale mozna to zrobic w formie zartobliwej, albo go zwyczajnie wygasic - jesli cos mi nie pasi, nie wchodze w dalsze dyskusje. umiec sie wycofac w odpowiednim momencie jest rownie wazne jak umiec sie obronic.
ale - jest w twoich listach tez cos co obraza nas wszystkich - dla ciebie "jakies forum" moze sobie byc gowno warte, ale dla wiekszosci z nas jest jedyna przystania, w ktorej szukamy zrozumienia i tej odrobiny ciepla, ktorej nie ma gdzie indziej. wiec - DLA NAS TO FORUM JEST WAZNE.
twoje buntowanie sie przeciw calemu swiatu wcale nie jest takie coooool jak ci sie wydaje. wartosci czlowieka nie wyznacza sie sama jego umiejetnoscia przypierdolenia komus prosto miedzy oczy, bo powiedzial cos nie tak, bo cie nie zrozumial. nie wiem daczego poczytujesz sobie za zaszczyt niszczenie miania publicznego, jakim jest skakanie po cudzych samochodach, albo rozpierdalanie publicznych koszy na smieci. nie podoba mi sie takie zachowanie - kazdy chep spod bloku to potrafi. jak rowniez kazdy potrafi wziac pale i kogos zapalowac na smierc, bo go swiat nie rozumie. that's easy, baby.
o ile trudniej jest nabrac wody w usta, o ile trudniej jest starac sie zrozumiec innych, o ile trudniej jest dzialac tak, by nie krzywdzic ludzi wokol siebie, zas reagowac, kiedy dzieje sie rzeczywiste zlo?
dreptak ma racje, keidy mowi o twojej agresji. twoje posty az nia kipia. trudno, nie znam cie, ale piszesz, co piszesz, i po tym tylko moge sadzic.
jestes zdolna i inteligentna. wierze, ze jestes empatyczna, ze pewnie jestes bardziej wrazliwa niz jestes w stanie to zniesc. brak ci tylko socjalizacji i wiary, ze mozna byc czlowiekiem dobrym i wrazliwym i nie cierpiec jednoczesnie. a wiesz jak? zwyczajnie - nie utozsamiac sie z tym co ktos o tobie mowi, badz sadzi. to sie z kolei nazywa asertywnosc. gdybys byla twarda i silna, nie zareagowalabys tak agresywnie na slowa wecziego. jesli cie zapiekly, to moze sama w nie wierzysz? a jesli wierzysz, to czy problem nie lezy po twojej stranie, a nie wecziego (dreptaka, matki, ojca, mojej?). pomysl. przemysl. przezuj. wtedy odpisz. albo nie pisz wcale. jesli masz cos, czym mozesz i chcesz sie z nami podzielic - cos dobrego i madrego - to sie dziel. jesli chcesz nas kopac, pluc na nas i srac, to odejdz.
ja tez keidys bylam mloda i nieopierzona. tez sie buntowalam i zreszta buntuje nadal. ale agresja to droga do nikad. niestety.
jesli myslisz o rozwoju osobowosci, to jest wiele na to sposobow i drog, o ktorych chetnie z toba porozmawiam, a nawet sie pokloce, przy jednym jedynie zalozeniu - ze bedizemy rozmaiwac na poziomie. bardzo chetnie pogadam z toba nie tylko o adhd, a o wszytkim innym, o zyciu, byciu, wartosciach, kulturze, sztuce literaturze. nie bede jedank tolerowac agresji i arogancji. trudno. I am who I am.
i jeszcze jedno - wolnosc jest piekna, ale wolnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna sie niewola innego czlowieka. twoje zachowania ingeruja w wolnosc innych osob. daltego nie jestes wolna, a jedynie zniewolona obsesja walki o wolnosc. mam nadizeje, ze rozumiesz roznice.

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 08-04-2005 11:05

Ja tez zadroszcze mu matki miejmy nadzieje ze nie ocenia go publiczne bo zrobi dziecku krzywde. TAKA dobra matka a takie kiepskie srodki dydaktyczne? Czy troche nie zadławiliscie sie komplementami nawzajem sobie dawanymi?(to nie złośliwe naprawde patrzac z boku można odnieść takie wrażenie) nie vero nie robisz na mnei wrazenia bo po 36 postach ja ani sie nie otworze ani nie zdejme maski anie nie powiem ci jaka jest prawda ani nie polubie tego forum jak ty. Żyj w swoim przekonaniu po 36 postach. Żyj w kolku adoracji ktore moze bylo by fajne gdyby bylo sprawiedliwe.
A o psychologi wiem wiecej niz moze ci sie wydawac i wszystko procz ostatniego postu który napisalam pod wiczim robie swiadomie. Kazda poza jest swiadoma i mi odpowiada bo jest wygodna.
Jesli jeszcze raz ocenisz kogos publicznie stracisz uznaniei osmieszysz sie tylko. Tu tez dopatrujesz sie groźby i agresji?
Wiczy my little friend ze wzgledu na ciebie nie odpisze verowie gdyz nie chcialabym po raz kolejny zranic twoich uczuc i pisze to szczeze. Uwazam ze post który napisalam moglby, z powodu tego ze posuguje sie twoim przykladem, dotknac cie a tego nie chce. CO zrobilam przeprosilam.
A do reszty panstwa wiczi jest na tyle madrym i inteligentnym chlopcem ze obronil by sie sam chociaz nie mial by przed czym. A panstwo którzy tak wspaniale pouczacie pedagogow.. doprawdy panstwa postawa kipi hipokryzja zwłaszcza very wspanialej matki. Pozdrawiam. Znikam nie bede wiecej macic i przeszkadzac vera bo jak napisalam nie rusza mnie to.
Moglabym cie zranic piszac gdzie popelnilas najwieksze bledy w poscie ale sobie odpuszcze, bo po co mam cie czegokolwiek uczyc? Naucza cie twoje dzieci. Bywajcie panstwo i szczyccie sie dalej swoja zdolnoscia akceptacji.

Wiczi jeszcze raz bez urazy. Widze twoje info i masz racje, ale ja nie potrafie ufac nikomu. Wiem ze moglam cie zranic i zapewne to zrobilam bo nie pomyslalam ale ty tez kochany nie zastanowiles sie.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 08-04-2005 11:20

Następna obrażalska.
Gdybym powiedział, że zmartwiłem się jej wybuchem, byłaby to hipokryzja.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 08-04-2005 13:38

No cóz. Postanowilem sie wreszcie zalogowac :wink:
Ostatnio nie bardzo mi sie chcialo cos pisac, ale mam wrazenie, ze to wszystko wyszlo spod kontroli. Normalnie bym tez nie pisal w tym watku, bo akurat mnie nie dotyczy, ale musze tu cos powiedziec.
To jest strasznie surrealistyczne.

Na serio nie rozumiem, czemu czesc osob uwaza, ze adhd jest zwiazane z agresja. Agresja w moim odczuciu pojawia sie, w dwoch przypadkach.

1) Za malo milosci, zrozumienia. Jestem w stanie zrozumiec, ze keidy przypadek adhd jest naprawde ciezki i rodzice nie sa odpowiednio przygotowani, nie wiedza to moga okazywac brak milosci. Moze sami zaznali jej za malo w dziecinstwie.

2) Zachowanie opozycyjno-buntownicze. Tzw. Oppositional Defiant Disorder po angielsku. Nie wiem czasem, czy to tez jest genetyczne czy wlasnie wywolane brakiem milosci, ale zaluzmy, ze takie zachowanie jest niezalezne od dziecka.

Otoz wydaje mi sie, ze niestety droga Valentine "Ona" Twoj problem to nie jest tylko adhd. To, co napisalas to nie sa problemy zwiazane z adhd. Wierz mi. Byc moze masz adhd, ale tu jest cos jeszcze. Bardzo Ci wspolczuje, ze nie potrafisz sobie ze soba poradzic, ze nie masz wsparcia, a liczac tu na pomoc tez jej nie dostalas. Tylko wiesz, naprawde nie wszystcy tu jestesmy buntownikami. Ja bym chcial zmieniac swiat, ale na lepsze, a nie promieniowac nienawiscia. Jesli nienawisc jest w Twoim sercu, to bardzo mi przykro. Jak doszlas do adhd, to teraz zobacz, co jeszcze moze byc problemem. Ja stawiam wlasnie na ODD i byc moze takze chorobe afektywna dwubiegunowa. Nie wiem, nie jestem specjalista, ale martwie sie o Ciebie, bo to na serio nie brzmi zupelnie jak adhd. Te Twoje zmiany nastroju. Mowisz, ze jestes raz Bogiem, a raz chcesz sie zabic. Ja tez mam czeste zmiany nastroju, zreszta bardzo to lubie, bo pozwala mi doznawac odczuc, ktore pewnie dla wielu osob nigdy nie beda tak intensywne. Ale: NIGDY nie wierzylem w smierc. Za bardzo kocham zycie. Dlatego prosze Cie, pomoz sobie i zobacz, co jeszcze, co jeszcze, bo nie wierze, ze to (tylko) adhd. To NIE jest, nigdy nie bylo i nigdy nie bedzie moje zachowanie. Jestem zdiagnozowany dla wyjasnienia.

Co do reszty uzytkownikow, to do verowy:
masz racje, Twoj glos byl potrzebny. "Ona" nie powinna wszystkich obrazac, szczegolnie w imie swojej nadzwyczajnej wrazliwosci. Swiat tak nie dziala i mam nadzieje, ze nie bedzie. Ale tez nie powinnas jej tez tak ostro dowalic. Przeciez to widac, ze ma bardzo duze problemy i to jej niestety nie pomoze.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 08-04-2005 16:17

Filip, wybacz, ale nie zgodzę się z tobą.
Twoja i Valentine wolność kończy się tam, gdzie zaczyna naruszać czyjąś wolność. Wypowiedzi Val ociekały jadem i nienawiścią. Jej prawo pisać co jej się żywnie podoba. Moje prawo jest wyrażać swoje zdanie.
Ale jeżeli Ona przekracza pewne granice dobrego wychowania przyjęte w grupie, to musi spotkać się z oporem. Ja domyślam się, że była (i może jest) rozbestwionym bachorem i jednocześnie zbuntowaną nastolatką nieszczęśliwą, że świat nie padł do jej stóp. Wchowanie z grubsza polega na tym, że dziecko powinno wiedzieć gdzie są granice. Ona tego nie wie. I nie chce wiedzieć. A jak ktoś jej zwróci uwagę, to pluje jadem.
Nikt nikogo nie zmusza do zaglądania na to forum. Znalazło się kilka osób, dla których jest interesujące. I to jest ważne.
Obiecuję, następnym razem, jak pojawi się ktoś równie agresywny i jadowity jak Ona, dostanie szybko i hgienicznie bana i będzie po krzyku.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 08-04-2005 16:33

1 nie nazywaj mnie kochanym
2 nie jestem wici czy wiczi tylko weczi!
3 forum tez ma pewne zasady
4 wychodze z zalozenia ze ty mozesz wszystko a reszta ma siedziec cicho (uwierz mi ze to nie przejdzie)
jestes nastawiona agresywnie - niewiem czy rozumiesz to slowo...
A G R E S Y W N I E - czyli na tym forum - nie do zaakceptowania
nikt nie broni nikomu pomagac ani opowiadac o sobie...
jesli chcesz pisac o sobie czego ty nie robilas, co nie wypilas itd. to sobie pisz w swoim oddzielnym topicu
a i jeszcze jedna rzecz ktora bardzo mnie ukula... co do wsiadania na kogos... ktos moze na ciebie ale ty nie mozesz na niego... NIE MOZESZ!
zreszta jak nie bedziesz siadala to zobaczysz ze na ciebie tez przestana
przestaniesz byc wulgarna - zaczna cie szanowac - nie wyrabiaj na sile o sobie opinii ktora tak naprawde nic nie wnosi prucz zjadliwosci.
nie chodzi o to zeby sie nastawiac przeciw tobie, nie
to forum wlasnie jest wyciagnieta reka... przychodzac tutaj automatycznie sie jej lapiesz...
nie wazne czy ty nie chcesz... tu chodzi o problem adhd... a nie o klucenie sie w jakis dziwny sposob na jakies nie okreslone tematy
ja mam nadzieje ze jesli choc troche wykazesz dobrej woli
i zrozumiesz nas tak jak chcesz zebysmy zrozumieli ciebie... to bedzie wszystko ok!
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 08-04-2005 16:33

wiem, ze ostro dowalilam. o odpowiedzi mysle od wczoraj, a przed wyslaniem postu przeczyatlam swoj list 4 razy. ale pomyslalam sobie, ze ona nie jest zwyklym pyskaczem, i ze ma tak duze problemy z ocena sytuacji, ze nie mowienie wprost nic nie da. nie wiem, co dalo, czy da, powiedzenie wprost. moze nic. moze ona plunie na mnie, na nas, na to forum i pojdzie sobie dalej deptac cudze samochody. nie wiem. to jej zycie, ja go za nia nie przezyje, niestety. nie mozna udzelic pomocy komus, kto jej nie chce.
dla jasnosci sytuacji, powiem, ze ja tez naprawde nie mialam latwego dziecinstwa, i ze tez bardzo ciezko przechodzilam dojrzewanie. czesciowo rozumiem wiec i zachowanie onej. nawet jesli bedzie konac ze smiechu w tym momencie uwazajac, ze jest jedna jedyna na swiecie - i wlasnie dlatego zupelnie nierozumiana - to sie myli. ja rozumiem. ale ze rozumiem wcale nie znaczy ze musze akceptowac. forum zostalo stworzone dla wszystkich osob, ktore szukaj tu pomocy, albo - nie do wiary, czy to mozliwe? - wsparcia i kilku milych slow. ona zostala przyjeta jak kazdy inny cieplo, z otwartymi ramionami i duzym kredytem zaufania. psocila dluzsza chwile, az w koncu przesadzila. to wszytko. mamy sobie pomagac, a nie pozwalac na bluzganie sie. dopoki to byly tylko mesjanistyczne teksty, to bylo ok, po prostu ich nie czytalam, ale w ktoryms momencie ona przekroczyla granice bon tonu, co wyczytalam zreszta z odpowiedzi wecziego i dreptaka. najbardziej nie spodobal mi sposob "uswiadamiania" innym matkom, jaka moga kiedys zrobic swoim dzieciom krzywde (monika i kaszka). nie tylko dzieci cierpia w takim ukladzie. rodzice tez cierpia, bo kazdy kij ma dwa konce. czy ona pytala kiedys matke, jak sie czula przy kolejnyj jej wybrykach?
nie jestem nieomylna. nie szukam poklasku, bo mam nienajgorsze poczucie wlasnej wartosci. to forum nie zostalo stworzone po to zeby sie glaskac po glowkach. gdyby ona trafila tu wczesniej, moze by zauwazyla, ze z gazety wawalam po jakims czasie wszytkie posty nie dotyczace meritum. na gazete napisaliscie 2x wiecej listow, niz ich tam teraz wisi.
ale forum nie zostalo tez stworzone dla wyzywania sie. nawet jesli dla onej byloby to ostatnie miejsce ratunku, i nie znalazlby tu pomocy (dlaczego?) to przeciez nie pomozemy jej na sile. prawda? na gazete pisala kidys dziewczyna, ktora wzywala pomocy, krzyczac, ze sie zabije. do dzis nie wiem, czy sie zabila. do dzis sie nad tym zastanawiam. ale co do diaska mialam zrobic???
i co moge zrobic dla onej?
wie gdzie jestesmy, wie ze jestesmy otwarci, wie ze z radoscia podzielimy sie doswiadczeniem. wie - wbrew temu co napisala. bo jest inteligentna i jest ambitna, wiec rozumie, ale nie chce sie przyznac do bledu. a jak spusci troche powietrza, to wie gdzie nas szukac. i jak z nami - a przynajmniej ze mna - gadac.
ona, nie wiesz, jakich ludzi w zyciu spotkalam, wiec nie wiesz i tego, ze nie robi na mnie wrazenia dasanie sie. wrazenie robia na mnie naprawde wielcy, pracowici i dobrzy ludzie. popracuj nad soba, to pogadamy ;)

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 08-04-2005 18:16

Dobra.
Daje informacje o ODD
Oppositional Defiant Disorder (ODD)
What is it?
A pattern of negativistic, hostile, and defiant behavior lasting at least six months during which four or more of the following are present:
1. Often loses temper
2. often argues with adults
3. often actively defies or refuses to comply with adults' requests or rules
4. often deliberately annoys people
5. often blames others for his or her mistakes or misbehavior
6. is often touchy or easily annoyed by others
7. is often angry and resentful
8. is often spiteful and vindictive
The disturbance in behavior causes clinically significant impairment in social, academic, or occupational functioning.
Dalej jest napisane, ze czesto wsytepuje z innymi zaburzeniami. Tez z ADHD.
Jest jeszcze Conduct Disorder, który jest gorsza wersja ODD
Historyjka, ktora przetlumacze.
Charlene ma 14 lat. Jej zycie nie zaczelo sie tragicznie. Wlasciwie, to jej mama twierdzi, ze zanim skonczyla 10 lat, nie bylo zadnych problemow. Teraz w to trudno uwierzyc. Jej matka pamieta, ze wczesnie wkroczyla w zycie nastolatki. W wieku 11 lat zabronila wychodzic jej z jej pietnastoletnim chlopakiem. Trudno ja za to winic. Zanim skonczyla 11 lat, Charlene wygladala na 15 albo 16. Niestety, nie miala dojrzalosci szesnastolatki. Majac 12 lat uciekla z domu na tydzien zanim mogli ja znalesc. Przyniosla do szkoly butelke rumu i sie upila. Co wiecej, nie dawalo sie z nia zyc. Zaczela byc super buntownicza, uderzylaby swoich rodzicow albo kogokolwiek innego bez powodu. Nigdy nie wydawala sie szczesliwa, a zawsze zla, chyba, ze byla ze swoimi kolegami, ktorzy byli starsi o 4 albo i wiecej lat. Rodzice zastanawiali sie, co sie stalo z ich dawna coreczka. Zawalala w szkole,glownie dlatego, ze prawie nigdy sie w niej nie pojawiala. Nigdy nie byla tam, gdzie powiedziala rodzicom, ze bedzie. Pierwsza wskazowka pojawiala sie, gdy przyszla nacpana do domu ("high") i powiedziala rodzicom, ze idzie na gore sie polozyc. Uslyszeli trzask i przyszli do lazienki i znalezli ja probujaca pociac sie kawalkiem poluczonego lustra. Charlene chciala umrzec. Jej chlopak opusicl ja dwa miesiace wczesniej. Przez kilka tygodnie po prostu siedziala w domu i sluchala muzyki. Rodzice pozwolili jej ktorejs nocy pojsc do kolezanki. Charlene przyznala, ze wypia pol butelki Tylenolu (?).

Dalej mowi sie, o tym, ze CD latwo wykryc, ale nie wykryte czesto konczy sie samobojstwem.
"Valentine" - wierze Ci, ze masz problemy. To nie jest adhd, a przynajmniej tylko adhd. Na serio mysle, ze potrzebujesz pomocy.
Dlatego tez do reszty zwracam sie, zeby jej troche odpuscic.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 08-04-2005 19:05

ok, odpuszczam.
zgadzam sie ze to problem.

filip, a masz jakies info jak sie to leczy? co robic, gdzie ew. szukac pomocy?
r

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 08-04-2005 20:08

http://www.klis.com/chandler/pamphlet/o ... mphlet.htm
Stad to wzialem. Niestety nie wiem wiele wiecej.
Trzeba niestety specjalisty.
Przyklad, ktory wzialem to CD + depresja
Ostatnio zmieniony 08-04-2005 20:23 przez filip222, łącznie zmieniany 1 raz

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 08-04-2005 20:20

Halina pisze:Tu trzeba niestety dobrego psychiatry i psychoterapeuty, którzy zdobędą zaufanie Val, a to w tym kraju jest prawie niewykonalne, lub za bardzo duże pieniądze. :cry: :cry: :cry:



Sam Tyano na wykładzie w Krakowie wspominał tylko o tym, bardzo często towarzyszą ADHD i znacznie trudniejsze są u dziewcząt niż u chłopców.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 08-04-2005 20:49

Czy możemy coś zrobić żeby jej pomóc?
Aleks

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 08-04-2005 21:05

Aleks, ona sama musi chcieć dać sobie pomóc, bez tego ani rusz. :cry:
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 08-04-2005 21:38

Wiem ze to podstawa ale mi jej strasznie żal może dlatego że też kiedyś byłam sama ze swoimi problemami nawet nie przyznając się przed samą sobą że je mam wtedy ktoś mi pomógł będąc przy mnie i mi to powoli uświadamiając jak teraz sobie to przypomne to aż mnie strach paraliżuje.Gdybym wtedy dłużej była sama pewnie teraz by mnie nie było.Też byłam młoda i zbuntowana.
Aleks

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 08-04-2005 21:44

Tylko tę pomoc trzeba umieć przyjąć, myślę, że każdy z nas jak był młody, był na swój sposób zbuntowany, ja wtedy jak nie mogłam sobie ze sobą poradzić szukałam pomocy psychiatry, psychologa, nawet seksuologa, miałam różne problemy ze sobą, jak każdy z nas, niezrozumienie swojej inności dawało mi bardzo w tyłek, ale szukałam pomocy i przyjmowałam każdą wyciągniętą dłoń.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-04-2005 09:56

Zakładając ten wątek chciałam poznać Wasze wspomnienia i przeżycia związane z okresem dojrzewania. Co Was wtedy najbardziej bolało, czy mieliscie wsparcie w rodzicach lub innych osobach, jak radziliście sobie w szkole wśród grupy rówieśniczej, czy w ogóle czuliście się choć trochę rozumiani przez rodziców, czy czuliście się akceptowani, czy Wasi rodzice szukali z Wami pomocy u lekarzy, czy też wcale nie widzieli problemu lub też radzili sobie z nim sami (jak???).
Czy uciekaliście w swoim buncie i stanach depresyjnych do alkoholu czy narkotyków? Być może poruszyłam zbyt delikatną sferę Waszych uczuć, jesli tak to przepraszam. Moje pytania nie wynikają bynajmniej z ciekawości czy wściubiania nosa tam gdzie nie trzeba, ale z tego, że moi rodzice jakoś sobie ze mną poradzili, choć nie należałam do najgrzeczniejszych i ułozonych dziewczynek, i chyba mam pewien kompleks, że ja sobie nie poradzę z moimi dziećmi. Może to tylko zamartwianie się na wyrost, a może nie...
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

ojczul

Posty: 4


Rejestracja:
11-04-2005 21:15

Post 11-04-2005 21:28

witamy wszystkich
z tej strony pawel,ten z listu i monika orlowska.

ojczul

Posty: 4


Rejestracja:
11-04-2005 21:15

Post 11-04-2005 21:51

moze zaczniemy od poczatku, cofamy sie w czasie:
mam 7 lat i jestem pierwszy raz sam na komisariacie,zapytacie za co?
gralismy w pilke i jak to dzieci przeklinalismy.znalazl sie zyczliwy sasiad ktory zadzwonil na policje.jako wyrozniajacy sie w grupie zostalem wrecz uprowadzony przez policje.nikt nie powiadomil moich rodzicow i jest to jeden z pierwszych przypadkow lamania praw czlowieka.pewnie chcecie wiedziec jak wygladalo przesluchanie-policjant krzyczal na mnie straszyl domem dziecka a nawet bylem szarpany.trzymano mnie tam okolo 4 godz po czym powiadomiono moich rodzicow ktorzy odebrali mnie z tego paskudnego miejsca.boze!!! nigdy nie zapomne tego rozjuszonego policjanta ktory traktowal mnie jak doroslego bandziora.brak rodzicow sprawil ze potwornie sie balem a przedstawiciel prawa czul sie bezkarny-mogl przeciez zrobic ze mna wszystko co chcial.strach byl tak wielki ze chociaz niczego zlego nie zrobilem przyznalbym sie do kazdej zbrodni tylko po to bym mogl z tamtad uciec.bylem w takim stanie ze modlilem sie o smierc...................................

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 12-04-2005 09:37

To może ja też coś opowiem, tylko że to co napisze teraz jest z obecnej perspektywy wtedy myślałam zupełnie inaczej.
Pochodze z tak zwanego dobrego domu. Szkoła podstawowa sportowa, środowisko pożądne, dzielnica też, w domu pieniędzy nie brakowało, stać nas było na luksusy. W domu ostra dyscyplina(tresura). Byłam tak zwaną panienką z dobrego domu.
Od dziecka czułam że coś ze mną nie tak, wtedy myślałam że chodzi właśnie o to co mam materjalnego. Potem liceum, a ja ciągle czułam że nie pasuje, wkombinowałam sobie że to przez środowisko, kase itp no i się zaczeło szukanie swojego miejsca w bardzo złych towarzystwach, zaczął sie alkohol, papierosy potem eksperymenty z narkotykami, przestało mi zależeć na szkole, na sporcie, na tym co było do tej pory.
Myśle teraz że to było efektem braku zrozumienia w domu, sposobem na udowodnienie sobie że jestem normalna tylko świat w którym żyłam był dziwny. Jedeno musze powiedzieć niezależnie od środowiska pewne wpojone w dzieciństwie wartości zostały do dziś nie potrafiłam nigdy ukraść ani zdemolować, nie potrafiłam krzywdzić ludzi za to świetnie potrafiłam krzywdzić siebie. Może to jest problem szukanie przyczyny naszej inności.
Dlatego tak bardzo się staram już teraz żeby mój syn znał przyczyny swojej inności i nie musiał sam ich szukać po omacku.
Aleks

klarci

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
11-03-2005 17:40

Lokalizacja: Białystok

Post 22-04-2005 13:45

U mnie przyczyną wszystkich problemów był brak akceptacji. Alkochol, papierosy, myśli samobójcze. Owszem. Problemy z prawem nie. Ale ciągle szukałam odskoczni. Od 14 roku życia ciągłe stany depresyjne. Alkochol i dzisiaj jest, ale w umiarze. Może nie jestem aż tak podatna na nałogi, a może szybko zauważyłam, że po piwie zachowuję się jeszcze gorzej. I, że otoczenie reaguje na mnie jeszcze mniej pozytywnie.
Ja całe życie przed czymś uciekam. Przed innymi. Przed bólem. Ale najbardziej chyba przed samą SOBĄ.

AKCEPTACJA!!!!!

TO NAJWAŻNIEJSZE.
klarci
:-)))

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 30-04-2005 20:32

A mnie socjalizowały.... gry fabularne.
Znalazłam w liceum grupkę podobnych odrzuconych rówieśników. Razem zaczęliśmy grać. Zrobił się z tego klub. Nie wiem, ilu jest adhdowcami, ale z całą pewnością wszyscy są oryginałami. Kiedy siedzi grupka osób i wszyscy udają magów, rycerzy, wampiry itp. można sobie pozwolić na nienormalność. Poza tym grający mają sami o sobie opinię wrażliwych, trochę zwariowanych, artystycznych dusz, niezrozumianych przez społeczeństwo. To wręcz etos. Niektórzy pozują ile wlezie i licytują się na ekscentryczność. Tak więc erpegi to dobra metoda na znalezienie swojej wiernej grupki. Ale też uzależnia...
No dobrze, bo się tu rozgadałam na grupie jak rasowy adhdowiec. Teraz posiedzę i popatrzę. Widzę, jakie tutaj są problemy. Oj, wygląda na to że miałam sto procent szczęścia w nieszczęściu.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 30-04-2005 21:14

Stworzonko! Świetna myśl!
Może zorganizujesz taką grę na wieczór na łysej górze!
Przecież to jest genialny pomysł!!

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 01-05-2005 09:55

U, na 45 osób? Nieco za dużo, to rozmiar dobrego konwentu :)
Lepiej byłoby zrobić potańcówkę przebieraną... plus jakieś klasyczne harcerskie zabawy.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 01-05-2005 14:41

Przebieranki są jak najbardziej mile widziane, wszystkie miotły i inne akcesoria związane z czarami, a harcerzy kilku będzie i siła fachowa, to musi sie udać.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 01-05-2005 18:18

no to ja juz wiem ze napewno nie jade
czy ja wygladam na czarownice? :/
grrr nie lubie takich klimatow - sorry
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 26-01-2006 18:31

ewidentnie widac, ze ta dziewczyna sama nie wie kim jest ani o co tak naprawde jej chodzi. Ma taki mętlik w glowie, tak nią nosi, że się rzuca i wyżywa na wszystkich. Szkoda czasu i nerwów. Krzyczy o pomoc ale sama nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie odezwalabym sie w tym watku gdybym sama nie znala tego doskonale z autopsji. W zyciu obrazilam i zrazilam do siebie wielu ludzi, internetowo czy w rozmowie w cztery oczy. Do tej pory nie wiem po co co te prowokacje, ten caly masochizm. To chore!

Kiedy Ona zobaczy rezultaty swojego zachowania, zrozumie jak cudownie jest kiedy telefon milczy bo wszystkich juz poobrazala, zacznie zalowac i w normalnej rozmowie z ludzmi bac sie tak, ze zanim powie cos niewlasciwego aby ich urazic, bedzie wolala otworzyc sobie żyły.

ONA nie jeste zla, ale forma w jakiej komunikuje sie ze swiatem godzi najbardziej w Nią samą i to
Ona bedzie wyc z bólu. Rozumiem, jezeli nie zrozumie tego dopóki kilka razy na wlasnej skórze nie poczuje jak boli.

------------

A tak poza tym to głowa do góry, jestem z tobą a pyskówka jaka uskuteczniasz na forum nie wzrusza mnie. Raczej rodzi ZROZUMIENIE i współczucie.

ona pisze:Nie kochany nie chodzi o rozdrapywanie, nie chodzi o uzalanie chodzi o uswiadomienie co moze sie stac. Myslisz ze mnie to rusza? Wbrew tego było tam przeplecone wiele dobrej zabawy i wielu ciekawych ludzi którzy sprawili ze doszłam gdzie doszłam. mam manie mowienia o sobie bo zazwyczaj nikt nie słucha. Jesli uwazasz wiczi to za tak płytkie jak chwalenie co moglabym zaopatrzec jedynie komentarzem smiechu to odpowiem nie nie jestem na tyle głupia zeby sie tym chwalić. Wiesz nie ma złych rodziców czasmai tak wychodzi. I nie jestem na nich ani zła ani obrazona ani nie mam im tego zazłe. Powiem jeszcze raz pisze a raczej pisałam po to zeby taka mama jak monika czy kaszka były swiadome tego jak moga byc odbierane. Były swiadome tego jak moga sprzywdzic dziecko.
Myslisz ze to co tu napisałam to najgorsze co mnei spotkało? Smieszne.
dreptak nie prosze o pomoc. sama ja znajduje. Nie unos mi sie tylko i nie mow co zaraz powiem bo mnie nie znasz i nie wiesz jak reaguje to ze mamy adhd nie znaczy że jestesmy ta sama osoba. Ty myslisz ze ja chce cos udowadniac? Kochany tu na za przeproszeniem forum? Uwazasz moje zycie za tak mało ciekawe zebym msiała szukac osiagnienc w internecie?
Napisze jeszcze raz z całym szacunkiem dla panow... nie prosiłam o pomoc. Jesli kiedykolwiek bedzie mi potrzebna to poprosze ale narazie dzieki. Całe zycie poradziłam sobie sama i to nie ma nic wspólnego z byciem twarda dreptak. Nie ma to na celu tez rozpetanie dyskusji co do mojej osoby, ani zadzieranie nosa. Ten watek jest o mnie czy o problemie miniki bo tylko ja dałam jej jakiekolwiek informacje i rady. Chcesz mnie oceniac to spier.. bo to co napisałes nie ma nic wspolnego z akceptacja.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

lucy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 165


Rejestracja:
13-05-2005 23:26

Lokalizacja: Z CHOINKI

Post 26-01-2006 18:49

kurde mol, to chyba ja tez to mialam. Az sie lezka w oku kreci na mysl o wspomnieniach.
Dzisiaj jestem zrównoważonym blond aniołem...

:roll:
filip3333 pisze: :roll:

Dobra.
Daje informacje o ODD
Oppositional Defiant Disorder (ODD)
What is it?
A pattern of negativistic, hostile, and defiant behavior lasting at least six months during which four or more of the following are present:
1. Often loses temper
2. often argues with adults
3. often actively defies or refuses to comply with adults' requests or rules
4. often deliberately annoys people
5. often blames others for his or her mistakes or misbehavior
6. is often touchy or easily annoyed by others
7. is often angry and resentful
8. is often spiteful and vindictive
The disturbance in behavior causes clinically significant impairment in social, academic, or occupational functioning.
Dalej jest napisane, ze czesto wsytepuje z innymi zaburzeniami. Tez z ADHD.
Jest jeszcze Conduct Disorder, który jest gorsza wersja ODD
Historyjka, ktora przetlumacze.
Charlene ma 14 lat. Jej zycie nie zaczelo sie tragicznie. Wlasciwie, to jej mama twierdzi, ze zanim skonczyla 10 lat, nie bylo zadnych problemow. Teraz w to trudno uwierzyc. Jej matka pamieta, ze wczesnie wkroczyla w zycie nastolatki. W wieku 11 lat zabronila wychodzic jej z jej pietnastoletnim chlopakiem. Trudno ja za to winic. Zanim skonczyla 11 lat, Charlene wygladala na 15 albo 16. Niestety, nie miala dojrzalosci szesnastolatki. Majac 12 lat uciekla z domu na tydzien zanim mogli ja znalesc. Przyniosla do szkoly butelke rumu i sie upila. Co wiecej, nie dawalo sie z nia zyc. Zaczela byc super buntownicza, uderzylaby swoich rodzicow albo kogokolwiek innego bez powodu. Nigdy nie wydawala sie szczesliwa, a zawsze zla, chyba, ze byla ze swoimi kolegami, ktorzy byli starsi o 4 albo i wiecej lat. Rodzice zastanawiali sie, co sie stalo z ich dawna coreczka. Zawalala w szkole,glownie dlatego, ze prawie nigdy sie w niej nie pojawiala. Nigdy nie byla tam, gdzie powiedziala rodzicom, ze bedzie. Pierwsza wskazowka pojawiala sie, gdy przyszla nacpana do domu ("high") i powiedziala rodzicom, ze idzie na gore sie polozyc. Uslyszeli trzask i przyszli do lazienki i znalezli ja probujaca pociac sie kawalkiem poluczonego lustra. Charlene chciala umrzec. Jej chlopak opusicl ja dwa miesiace wczesniej. Przez kilka tygodnie po prostu siedziala w domu i sluchala muzyki. Rodzice pozwolili jej ktorejs nocy pojsc do kolezanki. Charlene przyznala, ze wypia pol butelki Tylenolu (?).

Dalej mowi sie, o tym, ze CD latwo wykryc, ale nie wykryte czesto konczy sie samobojstwem.
"Valentine" - wierze Ci, ze masz problemy. To nie jest adhd, a przynajmniej tylko adhd. Na serio mysle, ze potrzebujesz pomocy.
Dlatego tez do reszty zwracam sie, zeby jej troche odpuscic.
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 25-11-2006 23:27

czytam wasze posty smutne i wesole .chcialabym napisac cos wiecej o sobie ale czuje "kluske" w gardle mam dzis wyjatkowo smutny i placzacy dzien .napisze wam moj wiersz "zycie jest chwila ulotna jak sen darem od boga jest kazdy dzien lecz coz mam poczac z kazdym z tych dni gdy zycie codzien wciarz ze mnie drwi daje nadzieja na lepszy los a chwile potem zadaje cios ludzie jak chmury plyna gdzies w dal a nam pozostaje smutek i zal"chce nauczyc sie optymizmu i nie za brdzo mi to wychodzi...dobranoc.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 26-11-2006 21:09

Justa12, głowa do góry bedzie dobrze zobaczysz [smilie=kiss of love.gif]

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 26-11-2006 23:18

Czasem na "kluskę" w gardle jest dobrze po prostu sobie poryczeć a i sen też jest dobrym lekarstwem.Justa a może się wygadaj to też pomaga.Tu zawsze się znajdzie ktoś kto zrozumie,doradzi.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".
Następna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.