Post 08-08-2006 11:15

z pewna taka niesmialoscia...

Cokolwiek napisze to przeciez gdzies to juz kiedys bylo i ktos z was napewno mial podobne mysli, bo to tak dziala i cale szczescie:).

Jestem daleko od domu, na praktyce zagranicznej. Sama wskoczlam na gleboka wode, a teraz sie szamocze i probuje zlapac oddech. zastanawiajac sie gdzie ja mialam glow podejmujac taka decyzje. Tak to juz mam z ta glowa. Czasem po prostu nie wiadomo gdzie ona byla lub jest.
Martwie sie troche czy podolam, czy stane na wysokosci zadania. Stresu tez mam sporo choc dziwne, bo nikt mnie tu nie zatrudnia, nikt tez nie moze dobrze czy zle ocenic, a nawet jesli, to i tak nie ma to az takiego znaczenia.
Chyba wlasnie w takich momentach najbardziej zaczynam rozmyslac o tym co dla mnie jest najwazniejsze i co ma najwyzsza wartosc. Pewnie wiekszosc ludzi tak ma kiedy zaczyna tesknic.
Wy macie ogromna wartosc. Odegraliscie w moim zyciu wielka role i az strach sie bac, co by bylo gdyby Was nie bylo. Dlatego czuje teraz pewien niedosyt. Zaluje, ze relacje z niektorymi nie byly silniejsze a spotkan nie bylo wiecej.

Stara jestem a tesknie jak dziecko.
W Warszawie bede dopiero pod koniec wrzesnia. Z utesknieniem czekam na spotkanie z Wami.

aha, moj mail sie nie zmienil... chetnie cos od Was poczytam, zlakniona jestm wiadomosci od Was, szczegolnie teraz :))
rytmów poezji, wiersze praw nie wbiła we mnie rózga szkolna. Przepisów od najmłodszych lat nie uznawała dusza wolna. Pędziłam w świat przez szumny wiatr, gwiżdżąc i kpiąc z belferskich reguł. Ja jestem dziki, bujny kwiat żywotu nieokiełznanego.