Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Coś się ze mną złego dzieje...

Moderator: Moderatorzy

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 20-07-2006 16:55

Coś się ze mną złego dzieje...

Witam po długiej przerwie... Za oknem lato, żar z nieba, a ja dostaję kota. Źle sypiam, w nocy budzę się kilka- kilkanaście razy, na dobre gdzieś koło 5.30, zmordowana, mam wrażenie, że już- już, trzeba wstawać, coś robić, gdzieś lecieć... A przecież nie ma gdzie! Studia zaliczone, pracy (znowu!) nie ma, mozna się byczyć choćby i do 15. Ale nie. Ja mam ciągle drgawki wewnętrzne- powinnam być gdzieś indziej, robić coś do utraty tchu, a tymczasem... Poza tym coraz częściej dopadają mnie fale smutku, przeswiadczenie, że nic mi się nie uda, że ciągle coś się chrzani, że jak to 30tki czegoś nie osiągnę, to chyba wypiszę się z tego interesu... Ciągnie mnie do "znieczulaczy", takich jak alkohol i trawa, a nade wszystko- imploduję. Zapadam się w sobie. Kiedy ja się ostatnio z kimś, oprócz faceta, spotkałam? Jakoś nie mam siły, choć całymi dniami nie mam się do kogo odezwać (2 tyg. temu przeprowadziłam się do swojego mieszkania na dalekim Żoliborzu). Oszaleję chyba. Jest lato, słońce świeci, a ja czuję się jak kupa- dokładnie jak rok temu. Próbuję coś robić, szukam pracy, projektuję własną stronę internetową, ale brakuej mi motywacji. Sama dla siebie już dawno przestałam nią być. Jestem zniechęcona i oklapnięta. Ciągle mam wrażenie niedopasowania, chciałabym gdzieś stąd uciec... Nie mogę ze sobą wytrzymać!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 20-07-2006 17:21

nic nowego nie wniosę to tego wątku prócz tego że mam to samo
Obrazek

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 20-07-2006 17:57

I te poboże pogaduchy, że ADHD pomaga w życiu, że Bethoven i Mozart... Oni mieli przynajmniej talent i ich ADHD pomijano, patrząc przez pryzmat geniuszu muzycznego. A ja nie jestem geniuszem, za to mam ADHD, które wymiernie przeszkadza mi w funkcjonowaniu. Nie mam instynktu samozachowawczego, jestem niepokorna, nie umiem siedzieć cicho, niedawno wylano mnie z kolejnej roboty. I jak tu cieszyć się z "oryginalności"? Ludzie PROŚCI, GŁUPI, POSPOLICI i ZWYKLI MAJĄ LEPIEJ!
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 20-07-2006 17:59

bo to kwestia dzisiejszej cywilizacji - karzą nam siedzieć, skupiać się a nie iść na żywioł;)

najlepszy czas dla ADHD to XVI-XIX wiek
Obrazek

Kuba5

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
11-12-2005 22:16

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-07-2006 19:46

Jakieś 2 miesiące temu też miałem tą fazę, ale teraz na szczęście mam jakiś miesiąc względnego spokoju. Ale przewiduję że jakoś we wrześniu to wszystko „odpracuję”. Z przyjemnością bym cię pocieszył, ale nie jestem w tym najlepszy i mówiłbym to w co sam nie wierzę :oops: , wiec jak ktoś ma jakiś pomysł… :(
Dzięki mózgowi myślimy, że myślimy.

Mag

Awatar użytkownika

Posty: 5


Rejestracja:
27-06-2006 22:45

Lokalizacja: Wrocław

Post 20-07-2006 23:42

Droga babsy, znam Twoje stany doskonale. bo z autopsji. Moj sposób na wyjście z nich jest jeden: znaleźć coś, co cię zafrapuje. Ja postanowiłam iść na studia. Wczoraj. Jestem tą swoją nagłą decyzją trochę oszołomiona i podekscytowana. Zachciało mi się żyć. Mam już co robić - moje myśli podążąją w kierunku nieuchronnych zmian, których tak się zawsze boję, a które to - jako jedyne - sprawiają, że zaczynam działać. Moja Mama mówi o mnie, że w sytuacjach ekstremalnych włącza mi się napęd. To prawda. Kiedy jestem na wysokich obrotach czuję, że żyję. A inaczej, na spokojnie - usycham. Stabilizację kocham (to takie wygodne), ale mając ją, więdnę. Powodzenia, babsy! Nie jesteś sama!:)

alexcool

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 60


Rejestracja:
22-02-2006 14:22

Lokalizacja: Kraków

Post 21-07-2006 18:37

babsy, zrob cos co adhdowcy lubia najbardziej, np skocz na banji, jesli skok ci sie uda, znowu poczujesz, ze zyjesz, bo bedziesz szczesliwa, ze przezylas :D, mowie ci cokolwiek sobie pomyslisz, zrob to !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D, co prawda ja tego nie robilem, ale wiem, ze musze zrobic, i od dluzszego czasu mysle, zeby to zrobic, ale jakos niemam tego czegos(checi, konsekwencji, czy czegokolwiek), ale wiem, ze dziala, mowie ci sprobuj, ja sprobuje. Tylko musze znalezc bezpieczna miejscowe.

Pozdrawiam Was :)
alexcool^^ :twisted:
"Cztery są rzeczy nienasycone, kazda z nich łupu wciąż łaknie i czeka:
Gardziel sępa i paszcza szakala
ręce małpy i oczy człowieka."

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-07-2006 18:19

alexcool pisze:, np skocz na banji, mowie ci sprobuj, ja sprobuje. Tylko musze znalezc bezpieczna miejscowe.

Alek!
Na takich łączkach koło mojego osiedla jest taki zardzewiały most z dziurami.
Z tego mostu skaczą sobie tacy rózni ryzykanci.
Juz masz miejsówe, ale lepiej nie próbuj, bo juz same wejscie na niego to ryzykol.
Acha! Zeby było Ci bezpieczniej , nie powiem Ci gdzie on jest ;)
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-07-2006 18:40

babsy pisze:I te poboże pogaduchy, że ADHD pomaga w życiu, że Bethoven i Mozart... Oni mieli przynajmniej talent i ich ADHD pomijano, patrząc przez pryzmat geniuszu muzycznego. A ja nie jestem geniuszem, za to mam ADHD, które wymiernie przeszkadza mi w funkcjonowaniu. Nie mam instynktu samozachowawczego, jestem niepokorna, nie umiem siedzieć cicho, niedawno wylano mnie z kolejnej roboty. I jak tu cieszyć się z "oryginalności"? Ludzie PROŚCI, GŁUPI, POSPOLICI i ZWYKLI MAJĄ LEPIEJ!



A masz rację , ze pobożne pogaduchy i naciągane.
Ludzie PROŚCI, GŁUPI, POSPOLICI i ZWYKLI MAJĄ LEPIEJ.
Ja też bym wolała taka być.
Ale nie jestem ani taka ani nawet nie mam tylu zalet co to podają teksty chwalące ADHD.
No ale mysle sobie ,że ch... im na grób, tym "Ludziom PROSTYM, GŁUPIM, POSPOLITYM i ZWYKŁYM którzy MAJĄ LEPIEJ"
Ch... na grób im oraz moim poboznym marzeniom zeby być kims, kim nie będę.
Dajmy sobie, babsy zyć!
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-07-2006 18:52

A w jakimś tam innym wątku piszesz ,że odkrycie ,że musiałabyś brać antydepresanty pewnie do konca zycia odebrałoci chęć do leczenia i zycia.

W jeszcze innym wątku za to bardzo rzeczowo komuś doradzasz ,że jak depresja to tylko leki i psychoterapia.

Wiadomo ze wiesz co robić , bo jesteś mądra.
Więc do Twojej wiedzy ja jeszcze dodam przekonanie: To wcale nie jest bez sensu!
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 23-07-2006 00:10

tya...
mam napisac skad ja to znam?
toz to banal oklepany na tym forum...
napisze inaczej...
mialam ADHD jako dziecko, mialam jako nastolatka, mama je jako osoba dorosla bo jakos nikt go nigdy nie stwierdzxil i nie leczyl.
Nie mialam tej szansy co wiekszosc dzieci w czasach wspolczesnych
Baaa
jestem o wiele dalej posunieta w diagnozie mama CHAD czyli nie leczone ADHD, ktore w pozniejszym czasie wystepuje jako dwubiegunowka
Ale wracajac do nizszej postaci CHAD :twisted:
mam dalej symptomy ADHD
i to takie ze jednak nie moge usiedziec w miejscu.. naprawde
MNie ADHD odroznia od wiekszosci zdrowego spoleczenstwa ot czuje sie jak odlud
Nie nie jestem Einsteinem... ani Sylwia Plath ani....etc
Jestem soba i nie soba
Klne ze mam taka dysfunkcje...
Nie radze sobie w zyciu
Dalej czuje sie jak nastolatka
dalej twierdze, ze jestem pokoleniem dekadentow (bo jestem)
Czy jestem zdolna?
Moze bylam w LO czy w podstawowce bo wtedy nauczyciele chcieli we mnie inwestowac
z trudem skonczylam studia
Ale skonczylam czyli jestem w tym zakresie 5% osoob z ADHD ktore skonczyly studia (tak podaja jakies dane)
Jestem alien
tak sie czesto czuje...
wpraszam sie na kolejne interview z zapasem osoiagniec, ktore dane mi bylo zrealizowac w czasach zamierzchlych...
po raz kolejny...
Mam ADHD
mam skutki ADHD
mam CHAD nastepna siostrzyce
i zyje...
ciezko zyje
jestem impuslywna zdekoncentrowana i nadaktywna
nie moge planowac
Mam zle?
Mam inaczej....
Czy chce zebym byla inna?
Nie
Oswoilam sie z soba taka jaka jestem
Inna juz nie bede... nigdy nie bede
Ale codziennie ucze sie siebie od nowa i....

Inna juz nie bede
moze bede odmiencem, moze bede skreslana z pracy, moze bede wytykana palcami, moze bede opluwana...

Bede osoba z ADHD
dla rodziny, dla przyjaciol, dla wybranych
Ale bede soba..inna juz nie bede w stanie byc
I tak chce zyc!!!!!
don't avoid ADHD ;-)

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 27-07-2006 21:41

Wiesz myślę że bardzo mądrze piszesz Avoid.

Wiem, że nie ma na świecie ludzi bez problemów, każdy ma swojego trupa w szafie i już!

Nasz trup jak wygląda wiemy przynajmniej. Ilu znacie takich ludzi co są
- szmerglnięci
- hamscy
- nieuczciwi
- niesympatyczni

a niestety wcale o tym nie wiedzą.

My wiemy co nam dolega, dolegliwości od tego nie znikną, nie pojawi sie samoakceptacja, ale wiemy......... to naprawdę dużo!

Babsy, nie wiem czy to dobry pomysł, ale sproboj poczytać siebie ze starych wątków kiedy miałaś doła i jak pięknie z niego wyszłaś przecież na cały rok.

Nie wiem czy to dobry pomysł, bo w depresji (a masz ją teraz, przecierz wiesz) dołuje wszystko, ale pomyśl tylko, wyszłaś z tego, masz na to namacalny dowód w postaci swoich postów!!!

Przyszło i się SKOŃCZYŁO, rozumiesz. Teraz też sie skończy, powoli z dnia na dzień będzie coraz lepiej i zobaczysz to słońce znowu będzie żółte a nie szare.

Moim zdaniem ważne tylko teraz ocenić czy nie powinnaś już włączyć antydepresantów, bo i moment w życiu trudny akurat i ty masz doła. Jeśli możesz oceń sama, jeśli nie wal do medyka i już!

No co ty na taką propozycję?

Żeby nie było wątpliwości właśnie chyba właże w doła po chyba 1,5 roku spokoju, już mam bezsenność i lekkie stany lękowe, choć jeszcze nikomu nie muszę o tej depresji mówić bo potrafię sypać dowcipami na prawo i lewo (choć mnie one już nie śmieszą). Włączyłam dziś farmakologię, zobaczymy jak nisko spadnę, ALE WIEM ŻE MINIE JEŚLI TYLKO BĘDĘ BRAŁA LEKI A W RAZIE NASILENIA POWIEM NAJBLIZSZYM ZE JEST ZLE.

Wiesz przecież że w depresji najgorsze są właśnie te chęci na "wypisanie się z interesu" o których wspominasz. Jesli Cię nachodzą, MUSISZ O TYM POWIEDZIEĆ BLISKIM, jasne?
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.