Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Jaki jest stereotyp ADHD w spoleczenstwie?

Moderator: Moderatorzy

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 07-02-2006 20:15

stworzonko pisze: Uderzyło mnie to, że kiedy filip podał ci tytuł książki, od razu zacząłeś odpowiadać uszczypliwie. Ja to odebrałam tak:
Filip: Patrz, a w takiej fajnej książce można też poczytać o tym, co mówię.
Ty: Podaje mi tytuł książki! To znaczy, że mi przyciął od nieuków. Trzeba atakować, zanim będzie za późno.
Może wcale nie miałeś tego na myśli, ale tak było *słychać*...

co do watku filipa - owszem to ja sprowokowalem ale twoja interpretacja mija sie z faktycznymi przyczynami.
W moim odczuciu nie do konca byl sens polecania tej ksiazki w kontekscie prowadzonej rozmowy. Owszem cos tam bylo o agresji ale to nie znaczy ze trzeba polecac wszystkie ksiazki o agresji. I nie "zaatakowalem" go z powodu tego ze mi "przycia" :D bo co to za przyciecie podanie tyt. To raczej taka zabawa o racje. Ja sie bawie tekstem i trescia ...nieee to nie ma sensu pisac. I tak nikt tego nie odczyta tak jak ja to widze, wiec chyba nie ma sensu nawet wyjasniac.
Co do moralizatorstwa. No troche mi tu zalecialo kazaniem ale przynajmniej dalo sie spokojnie przeczytac i przemyslec.
Zdania nie zmieniam jezeli mam pewnosc, ze mam racje a racje ta opieram na b. wiarygodnych przeslankach. Prostowac nikogo na sile nie mam zamiaru ale i niech mnie nikt nie prostuje. Siana sobie tez nie dam. Taki juz jestem. Nie widze sensu ustepowania tylko dlatego, ze siadla na mne grupa krzykaczy. Nie jest to pierwsza i podejzewam nie ostatnia taka sytuacja w moim zyciu a tak sie sklada, ze jakos zawsze wychodze na swoje. Przemyslen na ten temat mam wiecej ale podziele sie nimi po kolacji...

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 07-02-2006 20:28

Hm, a nie przyszło ci na myśl, że wcale nie trzeba tak walczyć do upadłego? Że czasami "dać sobie siana" to nie jest ujma na honorze? Może to faktycznie ma związek z ciężkimi przeżyciami? Nie zawsze trzeba się obwarowywać, wytaczać najcięższe działa. Wydaje mi się, że trochę jest w twoich wypowiedziach takiej walki "street fightera" z zapaśnikiem judo. Judoka chce się pobawić, a ty próbujesz "zabić". No i wszyscy od razu dostają jeża, to naturalne.
To się skądś musi brać, nic nie jest bez przyczyny.
Też nie jestem bez winy. Na klawiaturze mogę być nawet i moralizatorska, ale nie dalej jak w sobotę tak się pożarłam z wykładowcą, że boję się o zaliczenie.

O, jeszcze coś mam do dodania po fakcie - czy nie wydaje ci się czasem, że uczestnicy dyskusji oddają pola nie dlatego, że czują się przekonani, albo nawet urażeni, ale zwyczajnie - znudzeni?
Ostatnio zmieniony 07-02-2006 20:33 przez stworzonko, łącznie zmieniany 1 raz
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 07-02-2006 20:29

stworzonko pisze:Co do k66, jestem nieco znużona tą krucjatą. Z każdej strony. On się powinien nauczyć trochę odpuszczać, co nie znaczy, że inni są całkiem bez winy. Ale to on najczęściej zagrzewa atmosferę i próbowałam powiedzieć, jak mnie się zdaje, dlaczego.


Wyjasnij mi tylko prosze DLACZEGO mam odpuszczac????????
Owszem zastanawialem sie nad tym, moze dac im ta satysfakcje i sie zamknac...ale jaki to by mialo przyniesc pozytyw i komu? I nie prowadze zadnej krucjaty. Owszem to nie jest moje pierwsze i w tej chwili jedyne forum ale nigdy nie spotkalem sie z takim "betonem"(to nie jest bluzg), co tylko zmobilizowalo mnie do dalszej rozmowy.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 07-02-2006 20:39

stworzonko pisze: Może to faktycznie ma związek z ciężkimi przeżyciami?

Tylko mi nie mow, ze i TY bedziesz mnie teraz diagnozowac - prosze bez takich sugestii.
stworzonko pisze:
Wydaje mi się, że trochę jest w twoich wypowiedziach takiej walki "street fightera" z zapaśnikiem judo. Judoka chce się pobawić, a ty próbujesz "zabić". No i wszyscy od razu dostają jeża, to naturalne.

hmm...a mi sie wydawalo ze to ja jestem tym judoka ;)
stworzonko pisze:
To się skądś musi brać, nic nie jest bez przyczyny.
uwaga j.w.

Owszem wszystko jest oparte na powiazaniu przyczynowo skutkowym.
Tylko ze to nie jest psychoterapia zeby mi jakis x czy y mowil ze jestem smutny, bo chomik mi zdechl jak mialem 3 lata. darujmy sobie wzajemne diagnozy.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 07-02-2006 20:39

k66 pisze:
stworzonko pisze:Co do k66, jestem nieco znużona tą krucjatą. Z każdej strony. On się powinien nauczyć trochę odpuszczać, co nie znaczy, że inni są całkiem bez winy. Ale to on najczęściej zagrzewa atmosferę i próbowałam powiedzieć, jak mnie się zdaje, dlaczego.


Wyjasnij mi tylko prosze DLACZEGO mam odpuszczac????????
Owszem zastanawialem sie nad tym, moze dac im ta satysfakcje i sie zamknac...ale jaki to by mialo przyniesc pozytyw i komu? I nie prowadze zadnej krucjaty. Owszem to nie jest moje pierwsze i w tej chwili jedyne forum ale nigdy nie spotkalem sie z takim "betonem"(to nie jest bluzg), co tylko zmobilizowalo mnie do dalszej rozmowy.


Ale.... heh... dlaczego NIE? Nawet nie tyle "zamknąć się", bo nikt tego nie pragnie... tylko stonować, nie używać przytyków osobistych. Widzisz, wdepnąłeś na taki gromadny odcisk. Tutaj każdy ma potłuczoną przeszłość, długą historię problemów towarzyskich. Trudno się dziwic, że chcemy trochę spokoju, bo to drugie mamy na co dzień.
Poza tym, ja również uczestniczę w innych forach i tam też nikt nie jedzie po uczestnikach. Nawet jeśli są to koła wzajemnej adoracji, to bardzo milutkie.
Nie mam pojęcia, pod jakim względem "beton", ale nie mam też ochoty na zgłębianie tej definicji.
Nie chcę cię już psychologizować, bo sama wiem, że to wnerwia. Może dawać ci na przyszłość jakieś ostrzeżenie, że dyskusja przybiera niezdrowy obrót? Nie będziesz musiał go respektować, ale będziesz miał czas, żeby ostudzić emocje.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 07-02-2006 20:45

k66 pisze:
stworzonko pisze:
Wydaje mi się, że trochę jest w twoich wypowiedziach takiej walki "street fightera" z zapaśnikiem judo. Judoka chce się pobawić, a ty próbujesz "zabić". No i wszyscy od razu dostają jeża, to naturalne.

hmm...a mi sie wydawalo ze to ja jestem tym judoka ;)


Widzisz,a ja odebrałam to odwrotnie. Język ludzki to zdradliwa bestia. Mnie się wydawało, że walisz z grubych dział przy najlżejszym podejrzeniu sarkazmu. Coś w tym musi być.
Jak ja tak, hm, trochę paranoicznie (tylko znowu się nie wkurz) odbieram ludzkie wypowiedzi, to znaczy, że zbliża mi się okres ;]

BTW, wyguglaj sobie osobowość borderline. Część objawów zazębia się z adhd. Adehadowiec może sobie także wyhodować borderline. Nie chcę cię obrazić, nie psychologizuję, po prostu kiedyś był wątek z takim tematem. Albo dla pomocy, albo ku przestrodze.
Ostatnio zmieniony 07-02-2006 20:55 przez stworzonko, łącznie zmieniany 1 raz
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 07-02-2006 20:55

stworzonko pisze:Ale.... heh... dlaczego NIE? ...

hmm nie chyba nie trzeba mi dawac znakow STOP (tzn. mozesz cos dla rozladowania atmosfery opowiedziec np. kawal o rabinie ;))
Ja wiem ze takie gadki nudza - trudno tacy jestesmy szybko sie nudzimy. Jak sie znam to tez mi sie tu zaraz znudzi i dam sobie spokoj w sposob naturalny - zapomne o forum i zajme sie czyms innym ale chwilowo nie mam nic innego na oku wiec sie tu udzielam.
A co do zmieniania ludzi. Popatrz :
chcesz dobrze (mam nadzieje) i mowisz daj sobie siana, ale kilka zdan wczesniej pisals o pleksie. Wierzysz w to, ze po dzisiejszym wieczorze zmienie sie ? Ze ta jedna rozmowa uczyni ze mnie milosnika lukru?

mialem cos jeszcze dopisac ale to chyba nie na ogolnym...a na priva nie mam czelnosci

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 07-02-2006 20:58

k66 pisze:
A co do zmieniania ludzi. Popatrz :
chcesz dobrze (mam nadzieje) i mowisz daj sobie siana, ale kilka zdan wczesniej pisals o pleksie. Wierzysz w to, ze po dzisiejszym wieczorze zmienie sie ? Ze ta jedna rozmowa uczyni ze mnie milosnika lukru?


Masz całkowitą rację. Nawet nie próbuje cię zmienić, może trochę porozumieć się. Nie będziesz inny. Ale możesz się spróbowac zaprzyjaźnić ^^ Poza tym między lukrem a tabasco istnieją stany pośrednie :)

Kawał o rabinie jest taki: dwóch młodych pokłóciło się o jakiś szczegół w Talmudzie.
Pożarli się okrutnie, więc w końcu stwierdzili, że spór może rozsądzić tylko rabin.
Więc przychodzą do niego i wykładają swoje.
Rabin zwraca się do pierwszego: ty masz rację. A potem do drugiego; i ty też masz rację.
Przysłuchuje się temu trzeci: Rabbi, ale to niemożliwe! Przecież nie może byc tak, żeby obaj mieli rację.
I ty masz rację - odpowiedział rabin.
Ostatnio zmieniony 07-02-2006 21:03 przez stworzonko, łącznie zmieniany 2 razy
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 07-02-2006 21:00

stworzonko pisze:Jak ja tak, hm, trochę paranoicznie (tylko znowu się nie wkurz) odbieram ludzkie wypowiedzi, to znaczy, że zbliża mi się okres ;]

BTW, wyguglaj sobie osobowość borderline. Część objawów zazębia się z adhd. Adehadowiec może sobie także wyhodować borderline. Nie chcę cię obrazić, nie psychologizuję, po prostu kiedyś był wątek z takim tematem. Albo dla pomocy, albo ku przestrodze.


:D ja tu trafilem wlasnie z forum borderow. rolhna mi dala cynk :D


Edit: aaaale kwas !!!!! nie o to mi chodzilo z tym mozgiem - dopiero jak to przeczytalem to jakos tak dziwnie zabrzmialo :D sorasy

Rozkleilas mnie :D

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 07-02-2006 21:10

k66 pisze:
:D ja tu trafilem wlasnie z forum borderow. rolhna mi dala cynk :D


Edit: aaaale kwas !!!!! nie o to mi chodzilo z tym mozgiem - dopiero jak to przeczytalem to jakos tak dziwnie zabrzmialo :D sorasy

Rozkleilas mnie :D


<rotfl>
Bo ja jestem takie miłe, domowe stworzonko. Tylko nie należy zapominać, ze mam także zęby i pazury >:>>>

A podobno borderline schodzi z wiekiem. Jak się boisz leków, to może pohodujesz sobie hipokamp? Myszom się poprawialo, jak więcej biegały po kółkach i różnych takich. To znaczy, nie sugeruję, że jesteś myszą :D

WOOT, rozdyskutowałam się, a tutaj rzeczywistość skrzeczy. Praca domowa!!
No, na pewno jeszcze będę obecna na forum.
Ostatnio zmieniony 07-02-2006 21:11 przez stworzonko, łącznie zmieniany 1 raz
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 07-02-2006 21:11

:D:D:D:D:D:D:D Dobry Rabin :D:D:D:D:D

Nie wiem czy to ty pisalas taki kawal o dziecku w przedszkolu co buciki ubieralo ale tez sie ubawilem :D

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 07-02-2006 21:14

Nie, to nie ja :) Ja niedzieciata i jeszcze kawałów o dzieciach nie zbieram.
Ale teraz to już naprawdę się zmywam z netu :D branoc
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 07-02-2006 21:17

stworzonko pisze:A podobno borderline schodzi z wiekiem. Jak się boisz leków, to może pohodujesz sobie hipokamp? Myszom się poprawialo, jak więcej biegały po kółkach i różnych takich. To znaczy, nie sugeruję, że jesteś myszą :D

WOOT, rozdyskutowałam się, a tutaj rzeczywistość skrzeczy. Praca domowa!!
No, na pewno jeszcze będę obecna na forum.


Leki nieee dzieki, wole pobiegac (codziennie wale z buta 30 min do pracy to za pare lat rozwali mi glowe!!!). No to juz nie zawracam glowy ...

em jot

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 91


Rejestracja:
23-09-2005 22:14

Lokalizacja: Warszawa

Post 08-02-2006 10:09

...i żyli długo i szczęśliwie... :wink: :lol:
/nieczytelny/

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 08-02-2006 15:41

[smilie=to funny.gif]
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 08-02-2006 19:33

k66 pisze:
Marta pisze:A są takie, owszem .


Gdzie? raczej pewnie nie w Gorzowie...(niestety)


No prosze , kilka dni z powodu choroby nie ruszałam kompa i nawet nie wiedziałąm ,jaka burza sie tu przetoczyła...

skoro juz taki happy end:

W Gorzowie to nie wiem ,ale kiedyś poznałąm panią psycholog ,która prowadziła szkołe dla rodziców w Krakowie
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 08-02-2006 20:54

Marta pisze:
k66 pisze:
Marta pisze:A są takie, owszem .


Gdzie? raczej pewnie nie w Gorzowie...(niestety)


No prosze , kilka dni z powodu choroby nie ruszałam kompa i nawet nie wiedziałąm ,jaka burza sie tu przetoczyła...

skoro juz taki happy end:

W Gorzowie to nie wiem ,ale kiedyś poznałąm panią psycholog ,która prowadziła szkołe dla rodziców w Krakowie


daj spokoj co tu sie dzialo!!!!
i spoko ze juz jestes :)
Poprzednia

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.