Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Wejscie Smoka czy Wściekłe Pięści?

Moderator: Moderatorzy

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 16-02-2006 19:24

Nie ma sprawy udzielaj się, ale tu jest też cenzura jak zauważyłeś i pewne sprawy nie uchodza na sucho, tak jest zresztą na każdym forum. A tak wracając do tematu wejścia smoka i wściekłe pięści mam zwykle rano, jak nie mogę wyrzucić mojego starszego syna z łóżka, jego zaraz doprowadza mnie do wsciekłości i to są jedyne chwile, kiedy wyprowadza mnie z równowagi, bo poza tym nauczyłam się świętej cierpliwości.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 16-02-2006 20:13

k66
nie wkurzaj się na mnie i nie obrażaj,
wydaje mi się, że wiem, gdzie leży problem (podkreślam: wydaje mi się)
prześledziłam Twoją obecność tutaj i doszłam do wniosku, że schemat przeważnie jest ten sam:
-zadajesz pytanie
-otrzymujesz odpowiedź, która Cię nie zadowala, bo z reguły jest inna niż Twój pogląd
-starasz się nakłonić rozmówcę do przyznania Ci racji,
-ludzie, którzy są nastawieni na WYMIANĘ poglądów zaczynają się irytować, ponieważ nie szanujesz ich zdania
-Ty się wkurzasz, no i awanta gotowa
twardo obstajesz przy swoim, no bo niby czemu miałbyś zmieniać zdanie?
no właśnie...
a dlaczego ktoś inny miałby zmieniać swoje?
wszystko działa w dwie strony.

ja nie chcę Cię pouczać,
ja nawet nie wiem, czy mam rację, czy nie
chodzi mi tylko o pokazanie, gdzie być może leży problem

chociaż może coś w tym jest, że Cię z innego forum wywalili?

aaa no i pokłony dla Dreptaka za cierpliwość, jaką ma do nas wszystkich :jestes_wielki:

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 16-02-2006 20:53

ja tam go rozumiem. ostatnio mam podobnie, stety czy niestety.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 17-02-2006 09:10

blackant pisze:k66
nie wkurzaj się na mnie i nie obrażaj,
wydaje mi się, że wiem, gdzie leży problem (podkreślam: wydaje mi się)
prześledziłam Twoją obecność tutaj i doszłam do wniosku, że schemat przeważnie jest ten sam:
-zadajesz pytanie
-otrzymujesz odpowiedź, która Cię nie zadowala, bo z reguły jest inna niż Twój pogląd
-starasz się nakłonić rozmówcę do przyznania Ci racji,
-ludzie, którzy są nastawieni na WYMIANĘ poglądów zaczynają się irytować, ponieważ nie szanujesz ich zdania
-Ty się wkurzasz, no i awanta gotowa
twardo obstajesz przy swoim, no bo niby czemu miałbyś zmieniać zdanie?
no właśnie...
a dlaczego ktoś inny miałby zmieniać swoje?
wszystko działa w dwie strony.

ja nie chcę Cię pouczać,
ja nawet nie wiem, czy mam rację, czy nie
chodzi mi tylko o pokazanie, gdzie być może leży problem

chociaż może coś w tym jest, że Cię z innego forum wywalili?



Nie nie wkurzam sie - niby dlaczego. Zawsze chetnie rozmawiam na kazdy temat :)
Wszystko prawie sie zgadza. Prawie. Piszesz gdzie lezy problem. Ale to nie jest problem. Dla mnie tak jadka od czasu do czasu to niezla zabawa. Taka olimpiada na slowa. :) Owszem czasem mnie ponosi ale to zwykle juz w koncowych fazach. Ja wiem jacy ludzie sa - zwlaszcza juz w pewnym wieku :> i wiem, ze ich do niczego nie przekonam. to takie przekomarzanie sie dla sportu. Ja mam swoje zdanie, ktos tam ma swoje i sie swiat nie zawali jak tak bedzie dalej.
A co wywalania z forow - dostalem bana po raz pierwszy (trudno w to uwierzyc, a jednak!) Niewdziecznikami okazali sie bracia Franciszkanie, ktorym zadawalem za trudne pytania. Nawet nic bardzo nie udowadnialem tylko pytalem. A oni sie motali coraz bardziej, zaczeli sobie zaprzeczac... i w koncu puscily im nerwy - zero wyjasnien tylko won. A rozmowy tam prowadzilem o niebo spokojniej niz tu - seryjnie; w koncu to zakonnicy - nie byli zlosliwi, nie diagnozowali mnie przez pryzmat postow, po prostu sie tlumaczyli i jakos im nie wyszlo :)

wiec reasumujac - to nie jest problem i nie trzeba go rozwiazywac. Juz mi to troche przeszlo :) wiec w najblizszym czasie nie macie sie czego obawiac ;)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 17-02-2006 10:24

k66 pisze:Prawie. Piszesz gdzie lezy problem. Ale to nie jest problem. Dla mnie tak jadka od czasu do czasu to niezla zabawa. Taka olimpiada na slowa. :)


dla Ciebie to nie jest problem, Ty się świetnie bawisz, a mi niejednokrotnie skoczyło ciśnienie, jak wlazłam na forum, a tu znowu jakaś awanta
wiem co chcesz powiedzieć, sama też ubóstwiam żonglerkę słowną, a wśród znajomych najlepszą rozrywką jest festiwal uszczypliwości (czasem skrajnej wredności, ale co tam :-) )
tylko, że kiedy włazimy do internetu to mimo wszystko staje się to problemem
jak jesteś z kumplami twarzą w twarz, to wiesz w którym momencie uderzyłeś za mocno
no i znasz tych ludzi, wiesz na co można sobie pozwolić
internet rządzi się innymi prawami
i wiek tu nie ma znaczenia
ja uważam się mimo wszystko za osobę młodą, a drażni mnie taka typowa jadka, bo mam wrażenie, że z reguły do niczego nie prowadzi
są też na tym forum przynajmniej ze dwie osoby, które (mam wrażenie), wyszukują wszystkie wątki, gdzie ktoś o coś się pokłócił i dowalają jednej ze stron tak, że nie wiadomo gdzie uszy schować
nie będę tu nicków wymieniać, bo nie mam ochoty na jakiekolwiek spięcia,
tym bardziej, że mogę się mylić
to tylko moje subiektywne odczucia.

a co do franciszkanów (no to teraz oberwę :twisted: ) NALEŻALO IM SIĘ :D

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 17-02-2006 13:23

blackant pisze:sama też ubóstwiam żonglerkę słowną, a wśród znajomych najlepszą rozrywką jest festiwal uszczypliwości (czasem skrajnej wredności, ale co tam :-) )
:D
blackant pisze:tylko, że kiedy włazimy do internetu to mimo wszystko staje się to problemem
jak jesteś z kumplami twarzą w twarz, to wiesz w którym momencie uderzyłeś za mocno
no i znasz tych ludzi, wiesz na co można sobie pozwolić
tu trafilas w sedno - mialem to pisac ale juz mam schiza, ze jak jestem za bardzo otwarty to pozniej ktos mi to wyciaga w trakcie dysputy i robi mi diagnozy :)

A Franciszkanskie beste zrobili mi bana na IP i to na domowy i z pracy!!
Tak sie przestraszyli diabla wcielonego :twisted:

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 17-02-2006 16:34

Mnie się wydaje, że to kwestia pewnej świadomości.

K66 - idziesz na szczerość w rozmowie. I teraz jeśli ja jestem silny (albo udaję silnego) to mogę pójść na całkowitą szczerość również.

W rozmowie mówimy o sobie wszystko. Przecież jeśli czegoś unikam to mam kompleks. Czegoś się wstydzę. Jeśli zmienię temat - druga strona zatriumfuje. Jest silniejsza. Więc gramy w otwarte karty - pełna szczerość. O mnie i o rozmówcy. Skończymy z uśmiechem na ustach.

Tylko czy to nas wyzwoliło? Coś to dało?

Pierwsza odpowiedź - niczego się nie wstydzimy. Jesteśmy silni.
Druga - nie zbudowaliśmy żadnych więzi. Zero empatii. Wulgarnie się obnażyliśmy.

Kolejne pytanie. A jak z poczuciem własnej wartości?

Pierwsza odpowiedź - Super. Jesteśmy w stanie powiedzieć wszystko. I nawet nas nie zabolało.

Druga - jesteśmy słabi. Daliśmy się skurwić tylko po to, żeby udowodnić, kto jest silniejszy. Jesteśmy tak słabi, że musimy grać. Jesteśmy tak słabi, że nie stać nas na współczucie wobec siebie i wobec rozmówcy.

Dodatkowo. Czy naprawdę nas nie zabolało? Jeśli tak - to po co rozmawialiśmy? Przecież druga strona nic dla nas nie znaczy! Jeśli jednak nas zabolało - jesteśmy tak słabi, że ukrywamy to sami przed sobą.

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 18-02-2006 03:30

Zostawcie sobie te rozkminki i energie na swiat "normalny". Nie meczcie innych i siebie nawzajem.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 18-02-2006 12:07

swietelko pisze:Zostawcie sobie te rozkminki i energie na swiat "normalny". Nie meczcie innych i siebie nawzajem.


jak męczy to nie czytaj

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 18-02-2006 12:42

filip3333 pisze:Mnie się wydaje, że to kwestia pewnej świadomości.


Filipie ach filipie trzeba znac sie na dowcipie :D

Taki wierszyk by. Sluchaj nie wiem jak ty ale dla mnie to jest jak z meczem w noge - nie wiem ilu z was gralo w jakakolwiek gre druzynowa wymagajaca bezposredniej rywalizacji.
Przygotowujac sie do meczy gralismy sparingi sami ze soba. Koledzy z kolegami. I nie bylo zlituj sie na murawie - ostre wejscia, ciaganie za koszulki, bluzganie bramkarza :) - ale tak sie gra.
Po meczu nikt do nikogo nie mial pretensji.

To, ze tam sie poszamotalismy troche w jakims watku to nie znaczy, ze juz nigdy normalnie nie pogadamy. Ja do ciebie nie czuje urazy, bo nie mam za co. A ty widze ...cos cie jednak za bardzo tamta dyskusja ubodla.
Zapomnij o niej i dawaj dalej do przodu. Bedziesz tak wszystko analizowal po takim czasie to tylko posiwiejesz.
Tu mi sie przypomnila sytuacja jak bylem kiedys na zakupach z zona.
Po kilku godzinach lazenia, ja juz na skraju wytrzymania laze i macham sloikiem midu w foliowej torebce. A zona mowi: chodz jeszcze tylko do Rossmana. Dobra mysle i laze po tym rozmanie i macham sobie tym woreczkiem i nagle gdy sliok miodu byl w momecie zenitalnym - woreczek sie przerwal . sloik poszybowal na 2 m w gore po czym spad i sie konkretnie rozpierdolil po podlodze (sorki ale nie da sie tego inaczej okreslic) Miod, szklo - rozbryzgniete w promieniu 1,5 do 2. A zona mowi i co teraz? a ja : co ? spierdalamy!
I jaki moral ?
nie chodz z miodem do Rossmana :D:D albo ew. nie ma co sie przejmowac glupotami. Bylo minelo.
Pozdro

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 19-02-2006 00:13

Czy mnie ubodła dyskusja? To ciekawe pytanie. Zmęczyła niewątpliwie.

Rozmowa powinna być przyjemnością. Być może franciszkanie też uważają jak ja. Na serio to uważam, że wiele rzeczy jest kwestią świadomości (jeszcze raz to powtórzę). Wiem, że mogę dyskutować i czerpać przyjemność z wymiany poglądów i alternatywnie mogę dyskutować, żeby walczyć.

W tym drugim przypadku rzeczywiście dyskusja do niczego nie prowadzi. Każdy zostaje przy swoim. Pierwszy sposób nie zawiera elementu rywalizacji i przez to strony zdobywają nowy materiał do przemyśleń.

W każdym razie to już wszystko, co miałem Ci napisać. Dalej nie będę, bo po prostu rozmowa z Tobą mnie sfrustrowała. Na koniec muszę to szczerze wyznać. Udało Ci się.

PS. Właśnie doczytałem, że ta rozmowa zmęczyła nie tylko mnie :).
Ostatnio zmieniony 19-02-2006 09:45 przez filip222, łącznie zmieniany 1 raz

swietelko

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-12-2005 03:08

Lokalizacja: Stolnica

Post 19-02-2006 00:54

"jak męczy to nie czytaj"

Nie mam daru jasnowidzenia.
Swietelko na scenie, swiatelko w tunelu. Swiatelko tez za horyzontem.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 19-02-2006 12:15

filip3333 pisze: Na serio to uważam, że wiele rzeczy jest kwestią świadomości (jeszcze raz to powtórzę).
swiadomosci czego?
filip3333 pisze:W każdym razie to już wszystko, co miałem Ci napisać. Dalej nie będę, bo po prostu rozmowa z Tobą mnie sfrustrowała. Na koniec muszę to szczerze wyznać. Udało Ci się.
co mi sie udalo? sfrustrowac cie ? :) Widze, ze teraz obrales jakas tatktyke ubolewania, ze taka marana to byla rozmowa a ty tylko straty moralne w niej poniosles. Czy ja ci przystawilem lufe do skroni i zmuszalem do tej gadki? Jak cie cos meczy to sobie odpusc. I nie pchaj mi kija w oko, bo mam ostatnio dobry humor i chce zeby tak zostalo.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 19-02-2006 15:44

Powodzenia.
Poprzednia

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.