Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

101 sposobów na siebie samego:-)

Moderator: Moderatorzy

Ojciec Piotrek

Posty: 4


Rejestracja:
20-12-2005 20:15

Lokalizacja: Szczecin

Post 20-12-2005 21:34

101 sposobów na siebie samego:-)

Praca i techniki jakie stosujemy żeby sobie radzić ze sobą. Jak oszukać ADHD?

Każdy ma jakieś swoje sposoby. Ja je też mam. 8)

Pierwszy: dekoncentracja. Coś robię i w mgnieniu oka coś mnie rozprasza. Wiem dlaczego i dlatego koncentruję się na wykonywanej czynności w dwójnasób. Wówczas tak sobie mówię " chcesz mnie rozproszyć, to ja się nie dam " i staram się za wszelką cenę dokończyć raz rozpoczętą pracę. Niekiedy bywa ciężko. Duża liczba zakłóceń przeszkadza, dlatego staram się ją ograniczać do granic możliwości.

To samo z bałaganiarstwem, z który sobie absolutnie nie radziłem. Kiedy zrozumiałem dlaczego, obrabiam temat dotąd, aż skończę. A następnie ponownie mogę się oddać słodkiej dekoncentracji.

Istota tkwi w zrozumieniu siebie i swoich słabości ( nic nowego ), i chęci powalczenia z tym :lol: :wink: Taka self game :lol:

Myślę, że rzecz polega na rozpoznawaniu znamion cechujących rozproszenie, dekoncentrację. W jakiś sposób zacząłem to odczytywać, przewidywać, wyprzedzać ten proces. Jakby kwestia samoświadomości.
To jakby obserwować siebie z boku. Np. o właśnie zacząłeś się rozpraszać, przenosisz zainteresowanie, wzrok na coś innego pomimo, że jeszcze przed chwilą zajety byłeś czymś innym i tego nie skończyłeś. Zmuszasz się do powrotu do porzedniego tematu. Ale to nie jest zmuszanie się w negatywnym tego słowa zanaczeniu. To taka gierka z samym sobą.Kto kogo przechytrzy. I to nie jest rozdwojenie jaźni, prawda :lol: :wink: ??
Pozdrówka for all:-)

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 21-12-2005 17:24

Na dekoncentrację bardzo dobrze jest się nauczyć medytacji. Nie jakiejś specjalnej, ale domowej. Potem tylko siadasz, oddychasz, oczyszczasz umysł, aż gonitwa myśli ustanie... i do roboty. To oczywiście trzeba trenować, mnie się udaje dopiero od niedawna. Za którymś razem zaczyna dawać efekty, zwłaszcza jeśli człowiek zabiera się do tej samej pracy o tej samej porze dnia.

Zmuszanie się nie działa, bo wtedy myślę, że się zmuszam itp, "o moje biedne adhd...". Tymczasem skoro Einstein mógł, to ja też mogę...
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 21-12-2005 22:39

No to ja nie mając jeszcze świadomości, że mam ADHD, ale będąc totalną bałaganiarą, stałam się powoli pedantką. Dokładne notatki w kalendażu, ciągłe sprzątanie pozostawianych przeze mnie i innych drobiazgów. Aż czasem sama się sobą brzydzę jaka porządnicka jestem.
Natomiast jeśli chodzi o robienie 30 rzeczy jednocześnie, to nawet nie staram się z tym walczyć - wiem, że i tak poniosę klęskę sromotną.

Ja nie potrafię robić jednej tylko rzeczy, bo to powoduje niepotrzebne przestoje, zauważyłam np, że kiedy wychodzę z domu i mam jakiś kawałek na piechotke, natychmiast przypomina mi się że mam gdzieś zadzwonić i dzwonię, bo samo przebieranie nogami jest takie nudne.
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 05-01-2006 15:21

Re: 101 sposobów na siebie samego:-)

Ojciec Piotrek pisze:Praca i techniki jakie stosujemy żeby sobie radzić ze sobą. Jak oszukać ADHD?

To samo z bałaganiarstwem, z który sobie absolutnie nie radziłem. Kiedy zrozumiałem dlaczego, obrabiam temat dotąd, aż skończę. A następnie ponownie mogę się oddać słodkiej dekoncentracji.
To taka gierka z samym sobą. Kto kogo przechytrzy. I to nie jest rozdwojenie jaźni, prawda :lol: :wink: ??


to jest gra, w którą niestety na ogół przegrywam. jak mam do wyboru: wykonać pracę, a potem "naprawdę" odpocząć i wykonać ją w połowie a potem trochę odpoczywać, trochę pracować, to niestety na ogół wybieram to drugie. oczywiście efekt jest taki, że wprawdzie nie pracuję, ale i nie odpoczywam.

problem jest taki, że obiecywanie sobie, że się pofolguje swojemu ADD, jeśli to ADD na chwile ustąpi, powoduje u mnie straszne rozchwianie.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 12-01-2006 10:21

Cyntia pisze:No to ja nie mając jeszcze świadomości, że mam ADHD, ale będąc totalną bałaganiarą, stałam się powoli pedantką. Dokładne notatki w kalendażu, ciągłe sprzątanie pozostawianych przeze mnie i innych drobiazgów. Aż czasem sama się sobą brzydzę jaka porządnicka jestem.


Od kiedy tutaj przyszłam też ciągle sprzątam ale małymi etapami.Np.z dziesięcć minut zmywam naczynia gdy mnie to znudzi idę do łazienki i tam przez kilka minut sprzątam potem robię coś innego przez następne kilka minut a jak mnie znudzi to siadam i czytam książkę itd.
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-01-2006 14:08

Kiedyś sprzątałam i wpadałam w złośc bo gdy oglądałam się za siebie okazywało się, że już ciągnie się kolejny bałagan. Przestałam więc to robić i jestem spokojniejsza. Sprzątam tylko wtedy gdy mam na to ochote.

reuptake

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 313


Rejestracja:
16-10-2005 19:48

Post 12-01-2006 23:41

Kate pisze:Kiedyś sprzątałam i wpadałam w złośc bo gdy oglądałam się za siebie okazywało się, że już ciągnie się kolejny bałagan. Przestałam więc to robić i jestem spokojniejsza. Sprzątam tylko wtedy gdy mam na to ochote.


czy od tego czasu sprzątałaś choć raz? ;)

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-01-2006 12:04

Na szczęście mam rózne osoby do pomocy, więc nie musze codziennie robić ścieżek, aby się przekopać. Jakims dziwnym sposobem wszystkie rzeczy same wyłażą z różnych kątów. :P

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 20-01-2006 12:23

Ja wczoraj zrobiłam porządek na stole.Nareszcie.I jescze jest nadal.Za to w kuchni młody robi bałagan i nie mogę sobie z tym poradzić.
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 20-01-2006 13:15

a ja mam inna metode na sprzatanie - nie sprzatam wcale
bez kitu ! ale i nie balaganie osiagam to ograniczajac wszelkie czynnosci do minimum np. mam jeden kufel na herbate i w ten sposob nie brudze kilku kubkow i nie musze ich pozniej sprzatac :D kanapki wcinam nad zlewem i nie brudze talerzykow tylko te garki po obiedzie mi plesnieja ;)

nie no zartowalem sprzatam ale to juz na prawde jakies swieto musi byc

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 20-01-2006 14:06

Re: 101 sposobów na siebie samego:-)

Ojciec Piotrek pisze:Myślę, że rzecz polega na rozpoznawaniu znamion cechujących rozproszenie, dekoncentrację. W jakiś sposób zacząłem to odczytywać, przewidywać, wyprzedzać ten proces. Jakby kwestia samoświadomości.
To jakby obserwować siebie z boku. Np. o właśnie zacząłeś się rozpraszać, przenosisz zainteresowanie, wzrok na coś innego pomimo, że jeszcze przed chwilą zajety byłeś czymś innym i tego nie skończyłeś. Zmuszasz się do powrotu do porzedniego tematu. Ale to nie jest zmuszanie się w negatywnym tego słowa zanaczeniu. :lol: :wink: ??


Pierwsza część tej metody jest przeze mnie opanowana idealnie. Rozpaznaję w mig, że właśnie się zdekoncentrowałam i wiem, co spowodawało rozproszenie, wcześniej też potrafię przewidzieć, że coś konkretnego mnie oderwie. Niestety, nie mogę powrócić do poprzednich czynności. Nie trzymam się w ryzach. To jest jakieś dziwne. Chodzę, czy siedzę i myślę, że właśnie powinnam robić to i to, że znowu oderwałam się od jakiejś czynności i próbuję powrócić, ale jakimś cudem nie udaje mi się to. Całkowity brak samodyscypliny i tyle.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Domel

Posty: 7


Rejestracja:
07-02-2006 16:38

Post 10-02-2006 14:03

ayla pisze:Od kiedy tutaj przyszłam też ciągle sprzątam ale małymi etapami.Np.z dziesięcć minut zmywam naczynia gdy mnie to znudzi idę do łazienki i tam przez kilka minut sprzątam potem robię coś innego przez następne kilka minut a jak mnie znudzi to siadam i czytam książkę itd.


Masz to szczescie ze jestes kobieta, ale sprobuj to wytlumaczyc mojej Zonie. Kiedy ja sie biore za sprzatanie czegokolwiek, to wyglada to dokladnie tak jak opisujesz. Umyje jeden talerz, uloze 3 ksiazki, poskladam jakies ciuchy, odkurze jeden pokoj, przegryze cos, chwilke zagram i jak nie zapomne, to znowu cos zmyje i tak dalej i tak dalej :)

Chaos Chaos i Chaos :)

marcinksa

Posty: 9


Rejestracja:
16-07-2006 13:06

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-01-2007 18:19

101 sposobów na siebie samego:-)

Kiedy wykonuje coś co zaplanowałem i w połowie tego co robie aż dziwne zaczynam robić coś innego i po chwili zaczynam sobie uświadamiać że przecież miałem zrobić to pierwsze, wpadam w złość na samego siebie że zapomniałem o tym i prubuje skończyć. Najśmieszniejsze jest to ze wsumie na samym końcu kiedy kończe tą pierwszą czynność między czasie zaczołem chyba trzy lub cztery które nie skończyłem. Udaje mi sie czasami skończyć jedno i tylko jedno ale ile nerwów przy tym strace :((
Jeśli macie pytania to na gg 5713934 ja tez bym sie czegoś dowiedział

draco007

Posty: 1


Rejestracja:
10-03-2007 18:07

Lokalizacja: Tarnobrzeg

Post 10-03-2007 18:37

101 sposobów na siebie samego:-)

hm ja też mam ten problem ze sprzątaniem... kiedyś strasznie bałaganiłam... nadal mi sie to zdarza, ale teraz głównie na biurku staram się utrzymywać porządek, głownie dlatego, że jeśli coś jest nie na swoim miejscu momentalnie mnie rozprasza... A co do robienia kilku rzeczy na raz, to staram się daną czynność wykonywać etapami naraz, tzn jeśli np. wykonuję jakąś czynność a akurat wpadnie mi do głowy żeby zrobić coś innego, robię to co do tej pory robiłam do pewnego z góry wyznaczonego momentu i albo sobie wyznaczam jeszcze jedną taką "granicę" albo kończę i robię to co chciałam "innego" robić... I przede wszystkim nigdy, gdy mam jakąś "zachciankę" na teraz nie mówię sobie "nie", tylko mówię sobie jutro, i jesli mi do jutra nie przechodzi albo stwierdzam że nic się nie stanie jeśli dany pomysł zrealizuję to to robię. i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia... :D

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 11-03-2007 14:18

A ja się zastanawiałam, czy aby na pewno mam ADHD :twisted: Widzę tutaj, że mam bankowo :wink: Sprzątanie o straszna zmora dla mnie, a najgorsze jest to, że na drugi dzień nic nie widać :) Najlepiej mi się sprząta w sytuacjach ekstremalnych, czyli jak mają przyjść goście, no i najlepiej jeszcze jeśli są to goście mojego męża (bo jemu jest wstyd, że mamy bałagan). Zwykle próbuję sprzątać w jakiś logiczny sposób. Np. najpierw jeden pokój, ale to nie jest takie proste. Na początek trzeba uporządkować "górne piętra", bo nie będę sobie potem rzucać okruszków na umytą podłogę. No i zaczyna się. Wynoszenie kubków, szklanek, śmieci różnorakich, zabawek dzieci, brudnych ubrań etc. Po drodze przyplącze się jakaś ciekawa gazeta do poczytania, albo włączę telewizor, żeby coś mi gadało, przypadkowo na coś się zapatrzę... Echchchch ... Najgorzej właśnie z tą podłogą jest, bo zostawiam ją na koniec i ciężko mi do tego końca dojść. Nie umiem sobie odpuścić, np. wepchnąć coś do szafy i udawać, że jest zrobione. W końcu okazuje się, że podłoga nie jest umyta, a ja składam pranie, albo układam książki w szafie. W połowie uświadamiam sobie, że nie to miałam robić i to też rzucam, żeby wreszcie umyć tę cholerną podłogę :twisted: Ciężkie jest życie :wink: Do tego jakieś popaprane wymysły ... Umyłam naczynia i postawiłam na szafce (z braku tymczasowo kuchni), a mój mąż napił się Coli i odstawił tam brudną szklankę. Nawet sobie nie wyobrażacie jak mnie szlag trafił, a to przecież głupie, nie? Najgorsze jest to, że ten szlag mnie trafia od środka i wszystko mi się zagotowuje. Dopiero następnego dnia powiedziałam mężowi, że nie ma mi tam stawiać nic brudnego... Nauczyłam się nie wybuchać, ale tylko pozornie, bo to wszystko siedzi we mnie i zatruwa mnie od środka :( Już chyba lepiej byłoby sobie pokrzyczeć na tego BEZMYŚLNEGO BARANA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ufff.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.