Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Mam już siebie dosyć

Moderator: Moderatorzy

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-12-2005 18:29

Mam już siebie dosyć

Jednak nie udało mi się zaakceptować siebie - wręcz odwrotnie, coraz bardziej siebie nienawidzę.Dlatego postanowiłam, że popełnię samobójstwo.
Mam już tego wszystkiego dosyć.Ostatnio w szkole jeden debil powiedział przy całej klasie, że moi rodzice się rozwiedli.Ja wtedy zamiast traktować go tak jak należy traktować śmierdzące g[...]o, czyli olać go i omijać szerokim łukiem próbowałam go uderzyć, a jak on się uczylił to wykrzyczałam mu potok przekleństw (cyt.):,,Ty skurwielu jebany!Nienawidzę cię!Ja ci dam ty pierdolony chuju!".Bardzo przepraszam administratora i moderatorów tego forum za ten cytat, bo wiem, że regulamin zabrania stosowania wulgaryzmów, ale chciałam, żeby wszyscy wiedzieli do jakiego stanu doprowadził mnie ten frajer.To było na lekcji języka polskiego i polonistce oczy wyszły z orbit i wyrzuciła mnie z klasy.Ja wtedy poszłam do dyrektorki i wykrzyczałam jej co myslę o tym gnoju i co myslę o swoim ojcu (słówka dokładnie takie jak wyżej).Mojego ojca też powinnam totalnie olać, bo to taki sam idiota i śmieć jak ten chłopak, a ja pozwoliłam, aby z powodu tych dwóch debili wybuchła afera i aby znowu wszyscy patrzyli na mnie jak na tą dziwną, nienormalną, inną niz przeciętny człowiek itp.Nienawidzę siebie za to wydarzenie, bo nie dość że mam przerąbane u dyrekcji i nauczycieli, to w szkole wciąż jest głośno na mój temat (chociaż to było prawie tydzień temu).
Nie potrafię zaakceptować swojego ADHD ani się go pozbyć - dlatego podjęłam taką a nie inną decyzję.Wiem, że tak będzie najlepiej dla wszystkich.Moja mama przestanie się wreszcie ze mną męczyć, a ja przestanę się męczyć ze sobą.
Dziękuję za Wasze dobre starania, niestety - nie udało się.
Żegnajcie.
Kicia

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 20-12-2005 18:35

Kicia porozmawiaj na ten temat z mamą, może zmień szkołę, jest tyle wyjść z sytuacji, ona naprawdę nie jest bez wyjścia.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-12-2005 18:53

Halino, to jest moja siódma szkoła!We wszystkich było to samo.Zawsze byłam tą inną, nietypową, chorą itd. Wierz mi - w moim wypadku to jest naprawdę sytuacja bez wyjścia.Zrozum Halino, to nie jest zwyła chandra, bo kolega w klasie mi dokuczył! Ja po prostu nienawidze siebie! Jestem śmieciem!Nie moge dalej żyć wiedząc, że mam ADHD i że jestem tą inna niż przeciętny człoiwiek.
Dlatego przy najbliższej okazji po prostu rzucę się pod nadjeżdźającą ciężarówkę.To lepsze niż trucie się - mniejsza szansa że ktoś ,,życzliwy" cię uratuje. Dosyć blisko mojego domu jest też taka kładka pod którą przebiegają tory.Mogę też z niej skoczyc.
Najważniejsze, żeby wybrać sposób w 100% skuteczny i żeby nie była to śmierć w męczarniach.
Poza tym ja wierzę w reinkarnację.Jestem przekonana, że ona istnieje.Może więc już w dniu popełnienia samobójstwa urodzę się jako inna osoba - osoba bez ADHD.To jest moim największym marzeniem.
Kicia

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 20-12-2005 19:22

Kiciu, to nie jest sposób, spróbuj umówić się z kimś w Twoim wieku, kto też ma ADHD, pogadajcie, może ten ktoś poda Ci pomocną dłoń i spróbujesz spojrzeć na siebie z innej strony, proponuję Ci spotkanie z Etamem, lub Tomkiem, obydwaj sa z Warszawy, obydwaj mają ADHD i coraz lepiej funkcjonują, spróbuj z nimi pogadać, spróbuj poszukać przyjaciół wśród tych, którzy są do Ciebie podobni. Wśród nich poczujesz się inaczej.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-12-2005 19:33

To niec nie da. Przecież nadal będę się musiała stykać z mnóstwem ludzi ,,zdrowych, normalnych i spokojnych". Będę musiała z nimi przebywać, będę musiała z nimi studiować, pracować.A oni będą nadal traktować mnie jako tą ,,chorą, inną i niespokojną".
Tylko samobójstwo zakończy moje pasmo cierpień jakim jest moje życie.
Kicia

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-12-2005 19:35

Jeśli chcecie żebym zrezygnowała z samobójstwa to polećcie mi jakiś sposób jak zlikwidować ADHD, ale tak całkowicie, żeby w ogóle go nie było.Jeśli mam dłużej żyć z ADHD to wolę umrzeć.
Kicia

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 20-12-2005 19:48

Możesz zacząć brać leki. Zlikwidują twoje objawy i będziesz mogła żyć. Wierz mi, z tym na prawdę da się żyć i nie trzeba ze sobą kończyć. Ja kiedyś też tak myślałem. Byłaś już w 7 szkołach, to spróbuj z ósmą, taką gdzie będą tacy jak Ty, dla których nie będziesz inna.

Odwagi! Wierzę w Ciebie! [smilie=heart fill with love.gif]
Obrazek
Obrazek

william0000

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 90


Rejestracja:
27-10-2005 10:49

Post 20-12-2005 19:51

ostatnio miałem to samo świat mi się zawalił - ludzie z forum za kołnierz mnie wyciągneli jest lepiej - szukałem sznurka - z warszawy dreptak do mnie przyjechał na drugi koniec polski zrozumiałem że nie jestem sam - powoli światło się pojawia - ja tylko 5 szkól - każda praca zawalona przez adhd agresja i dół i to że jestem śmieciem - prosze odezwij się do mnie - nie umiem tu zgrabnie pisać - moje gg 4092647 czekam kiciu - prosze odezwij się

william0000

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 90


Rejestracja:
27-10-2005 10:49

Post 20-12-2005 19:54

uwierz u mnie się zmieniło - leki zaczniesz brać - pomoże najważniejsze żebyś poczuła że nie jesteś sama- to ci najbardziej pomoże - mamy identyczne problemy - adhd jest koszmarem i radością - jeszcze nie wiesz ile więcej potrafisz od tych normalnych - opowien ci o tym- zagadaj do mnie prosze albo podaj swoje gg jeśli problemem jest to co się dzieje dookoła ciebie to też gadaj tu adhd nie jest wyznacznikiem po prostu jest prawdziwy problem i masz przyjaciół i wykrzycz / smutne to co ci w domu stało się /

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 20-12-2005 20:19

Kiciu, mam dla Ciebie propozycję na ksiązkę. Mnie bardzo pomogła, może Tobie także. Chodzi o "w dżungli życia" Beaty Pawlikowskiej. Fragmenty są na www.oliwkowo.pl Ona przeszła przez to wszystko, a ma te dwadzieścia lat więcej. Już chyba trzeci raz ją tutaj reklamuję, ale tam jest dużo dobrych przepisów na życie. Gdybym tyle wiedziała dziesięć lat temu, świat byłby prostszy. I ona też była inna przez całą szkołę. Nie wyrzucili jej przed maturą tylko dlatego, że miała duszę wychowawcę.
Ściskam cię serdecznie.

Poza tym z wiekiem człowiek uspokaja się przynajmniej trochę, za to Ci ręczę.
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-12-2005 20:26

No dobra...Przemyślę sprawę...
Dzięki za wszystko...Jestescie kochani...
A kto z Was zna książkę dla dzieci ,,Szkolne przygody
Pimpusia Sadełko"?W dzieciństwie była to moja ulubiona książka.Opowiada ona o takim niegrzecznym kotku, który miał jednak dobre serce.Według mnie ten kotek na 100% miał ADHD.
Kicia

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 20-12-2005 20:36

Nie pamiętam... za to wychowałam się na Tytusie, on to miał dopiero ADHD :P
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-12-2005 20:41

:OK: :ithr: :ithl:
Tak trzymać!
Świat jest piękny! Czasem tylko trzeba mu dać w tyłek, żeby pięknym był nadal.
Za taką akcję bym "kolegę" trzasnął, a nie na niego krzyczał... od czego jest ADHD?
Szkoła? Albo trzeba przebrnąć, albo walczyć. Po co się poddawać? Kiedyś się w końcu skończy i wreszcie będzie można robić co się chce!

W razie potrzeby: masz moje gg, maila... za ładny uśmiech służę nawet komórką:)
Wszystkie mury można obalić, przejść, pokonać trudności. Czasem ciężko samemu, ale jesteśmy MY!
[smilie=heart fill with love.gif]
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

william0000

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 90


Rejestracja:
27-10-2005 10:49

Post 20-12-2005 23:04

tytus to ja. no co .. w wannie sie latało nie raz - takich kolegów do worka, worek do jeziorka !!!!!!!!! :evil:

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13307


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-12-2005 14:50

Kiciu, odezwij się. Bardzo się o Ciebie niepokoimy !

Naomi

Posty: 8


Rejestracja:
23-02-2007 08:51

Lokalizacja: zary

Post 23-02-2007 09:38

zyje bo dalam sobie szanse...

po dziecinstwie w domu pelnym udawania ze wszystko jest wporzadku po mezu ktory bil do nieprzytomnosci... po urodzeniu syna nadpobudliwego po probach samobojczych po nie przespanych nocach...conocnym odwiedzaniu szpitala brak oddechu..stanelam na nogi dzieki rexetin i hydroksyzynie na noc..wyszlam ponownie za maz,,,staram sie byc dobra matka i zona..wierze ze mi sie uda choc strach wciaz we mnie jest ze znow nadejdzie atak paniki..ze znow pobiegne zrobic ekg ktore okarze sie prawidlowe ze znow bede sie bala wyjsc z domu ..tabletki przyjaciele..i ja DAMA..jaka bylam kiedys trzeba wierzyc ze sie uda trzeba wiary i sily przyjaciol duzo pomagaja i maz ktory utuli i powie kocham...przyjaciol ktorxy rozumieja ze ja jestem wciaz blisko.. :oops:
nao

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 23-02-2007 10:29

Re: zyje bo dalam sobie szanse...

Naomi pisze:po dziecinstwie w domu pelnym udawania ze wszystko jest wporzadku po mezu ktory bil do nieprzytomnosci... po urodzeniu syna nadpobudliwego po probach samobojczych po nie przespanych nocach...conocnym odwiedzaniu szpitala brak oddechu..stanelam na nogi dzieki rexetin i hydroksyzynie na noc..wyszlam ponownie za maz,,,staram sie byc dobra matka i zona..wierze ze mi sie uda choc strach wciaz we mnie jest ze znow nadejdzie atak paniki..ze znow pobiegne zrobic ekg ktore okarze sie prawidlowe ze znow bede sie bala wyjsc z domu ..tabletki przyjaciele..i ja DAMA..jaka bylam kiedys trzeba wierzyc ze sie uda trzeba wiary i sily przyjaciol duzo pomagaja i maz ktory utuli i powie kocham...przyjaciol ktorxy rozumieja ze ja jestem wciaz blisko.. :oops:


Mam nadzieję, że zaliczysz nas do grona tych przyjaciół :) Jesteśmy może daleko, ale zarazem bardzo blisko :wink: No i jest nas duuuuużo. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zrozumie co czujesz :) Nie martw się tym, że czasem zrobisz sobie ekg. To nie boli, nie szkodzi i NFZ nie zrujnujesz, a czasem trzeba coś zrobić dla własnego spokoju. Mnie na przykład nic na ekg nie wychodzi. Dopiero na holterze widać, że mam arytmię. Jesteśmy z Tobą :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Naomi

Posty: 8


Rejestracja:
23-02-2007 08:51

Lokalizacja: zary

Post 26-02-2007 10:24

wiele radosci..

wiele radosci w sercu wiele pragnien wiele marzen i nadziei wszystko udac sie moze gdy czlowiek chce gdy wie ze ktos blisko jet dziekuje..
nao

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 26-02-2007 13:29

A ja się urodziłam ... w Żarach :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Naomi

Posty: 8


Rejestracja:
23-02-2007 08:51

Lokalizacja: zary

Post 26-02-2007 21:42

:)

wiec zapraszam serdecznie**
nao

monialis6

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
10-04-2007 20:15

Post 18-04-2007 15:16

warto tez wiedziec ze sa na swiecie ludzie którzy choc nie maja adhd tez stale sa wytykani palcami i to tylko dlatego ze mowia wprost to co mysla ja przez dlugi czas mialam ten problem, traktowan mnie jako cos innego tylko dlatego ze czesto mialam inne zdanie niz wszyscy ale za to swoje! Musisz kiciu pamietac ze sa ludzie na ktorych ci zalezy jak chocby twoja mama i ona cie kocha nie za cos tylko POMIMO tego, że ....

Skrecz33

Posty: 7


Rejestracja:
06-03-2007 22:42

Lokalizacja: poland

Post 25-04-2007 21:50

adhd

Witam
mam 20 lat, mam adhd.
Jest to cos okropnego, wiem że wielu z was powie, że da się z tym żyć.., ale ADHD niszczy życie-moje. W miom wypadku, stres, nerwy działają na mnie silnie i powodują negatywne skutki. Trzęsą się łapy, a najgorsze, że odpływa się często myślami, gdy ktoś cos do mnie mówi to nie słucham danej osoby do końca, lub gdy czytam książkę, nie mogę się zkoncentrować na niej. Przeczytam całą, a tak naprawdę, nie wiele z niej informacji wynosze. To jest straszne. Nie wiem jak sobie z tym radzić, noo nie wiem .Po prostu skupienie się na czymś co mnie nie za bardzo interesuje, stresznie męczy mnie, to tak jak bym na bosaka biegał po różach. Mam kiepską pamięć. Będe miał maturę, a zamiast sie uczyć, to ja szukam innych zajęć-oszukuje po prostu samego siebie. Moje otoczenie uważa mnie za dziwaka. Wiedzą że, mam chaos trochę w głowie, często gubie rzeczy: gubie klucze, telefony komórkowe itd,. Mam huśtawki nastrojów. Czasem umiem tak bardzo cieszyć się z życia że mógłbym podskoczyć z radości do nieba, albo czasem to bym walną głową w mur, bo siebie czasem nie mogę zaakceptować. Swoich wad! Często zamiast waśnie się "ścierać" z jakimis rzeczami to własnie je omijam. to powoduje negatywne skutki np. przez nie podjęcie się kolosalnego wysiłku psych., nie zdałem przedmiotów ścisłych w szkole średniej noi nie zdałem do następnej klasy..

Zazdroszcze ludzią, że są inteligetni, radzą sobie ze szkoła itd. Ja niestety nie. Nie chce psychologa, psychiatry, postanowiłem że nigdy nie pójde! moim lekiem jest james brown, muzyka-taką sprawia mi przyjemność że jest narkotykiem.


chciałbym pozbyć się ADHD! ale jak to zrobić .szukam Einstanowskiej myśli....i nie moge znależć. Wiem, zę tzreba mysleć pozytywnie, ale co z tego jak samo się "to" czasem włacza.Stres, nerwy, depresja, emocje, podniecenie!

Mam swoje marzenia, wizje. Chciałbym mieć kobiete itd, Marzenia są moją nadzieją na lepsze jutro, ale na nie trzeba zapracować!! nie ma nic zazwyczaj za darmo. Ale te moje marzenia pchają mnie do przodu, gdyby nie one, to może nie było juz tutaj tych słów...

Zauważyłem, że istotny wpływ na moje samopoczucie mają sprawy życiowe, od ich zależy czy stres siedzący we mnie jest mały, duży, czy wrecz kolosalny.. Chce w zyciu znal;eźć takie warianty, które dadzą mi szczęście, bo inaczej może kiedyś zwariuje. ale wiem że to nie przyjdzie łątwo. choć życie zaskakuje, może szczęscie napotkam kiedys lub los kopnie bez sumienia milionowy raz w tyłek...

Macie na stres, nerwy jakieś recepty? tylko nie piszcie-psycholog, psychiatra, leki psychotropowe.!
Chodzi mi o takie rzecz jak ziólka-melisa itd, magnez-jem dynie;], korzeń rzeń szenia, sport, itd? podzielcie się ludzie swoją wiedzą jak z tym gównem walczyć! W sposób najlepiej naturalny!;]
:)w

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13307


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-04-2007 22:06

Re: adhd

Skrecz33 pisze:Macie na stres, nerwy jakieś recepty? tylko nie piszcie-psycholog, psychiatra, leki psychotropowe.!
Chodzi mi o takie rzecz jak ziólka-melisa itd, magnez-jem dynie;], korzeń rzeń szenia, sport, itd? podzielcie się ludzie swoją wiedzą jak z tym gównem walczyć! W sposób najlepiej naturalny!;]
Przykro mi, ale wykluczyłeś wszystkie znane mi metody.
Z metod naturalnych proponuję ziółka na przeczyszczenie. Na adhd nie pomogą, ale nie będziesz miał się czasu przejmować, za to będziesz miał czas na dogłębne przemyślenia.
Ewentualnie proponuję homeopatię. Pożytku z tego nie ma, ale możesz mieć poczucie spełnionego obowiązku i uboższy portfel.

Skrecz33

Posty: 7


Rejestracja:
06-03-2007 22:42

Lokalizacja: poland

Post 25-04-2007 22:19

napewno wszystkie???????
znam taki przypadek, histoire, wyczytaną gazacie "Wiedza i życie", że jeden jakis znany aktor cierpiał silnie na objawy depresjii, postanowił, że bedzie się non stop uśmiechał i tak zrobił.... Uśmiechał się przez kilka miesięcy-efekt depresja mineła!!!!;]
kurcze ludzie help! ruszcie głowami! ;] Jak z tym adhd radzić sobie!!!!
:)w

Aneczka87

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 93


Rejestracja:
16-04-2007 20:51

Post 25-04-2007 22:34

widzisz ja miałam podobnie też mam 20 lat adhd i do tego jestem dda, przez bardzo długi czas robiłam to co Ty czyli żadnego psychiatry, psychologa ani leków, dostałam kopniaka w dupe w postaci choroby i to mnie przytemperowało, bardzo sie zmieniłam i to na tyle że otoczenie to zawuaża ale adhd nie da się ot tak pozbyć..!!!

mature zdawałam rok temu i miałam dokładnie takie same podejście ale jeśli jesteś zdolny to zdasz bo mnie tak się udało i Tobie też na pewno się uda..!

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-04-2007 23:10

Wiesz... próbować oczywiście możesz. Może akurat na Ciebie coś w tym stylu. podziała.
Jeżeli chcesz, żebyśmy Ci coś doradzili, to będziemy sugerować metody, których skuteczność rozciąga się na większą niż pojedyncze liczbę przypadków. Liczba tych metod jest dość ograniczona: dobry psycholog/psychiatra, być może leki.

No dobra, to teraz będzie trochę ekshibicjonizmu:
Ja też mam 20 lat i adhd.
I też mam problemy z koncentracją, czytam książkę i nie pamiętam co w niej było [zwłaszcza jak temat nudny]. Jak coś mnie nie kręci, to ciężko mi się na tym skupić; a gdy jest interesujące, mogę siedzieć godzinami. Gubię rzeczy non stop, zapominam wszystko jeśli nie zapiszę. Też mam często tak, że najchętniej to bym problemy omijał.
Omijanie problemów rodzi stresa. Tak ma i już. Problemy ominięte albo trzeba i tak rozwiązać później albo wracają ze zdwojoną siłą...

Ze szkołą sobie nie radziłem dobrze nigdy. Na studiach radzę sobie o tyle, że jeszcze mnie nie wylali... no ale genialnie to raczej nie.
I jakoś nie uważam, żebym był nie inteligenty czy głupi. Właściwie to wraz z upływem czasu coraz bardziej uświadamiam sobie głupotę co niektórych i to mnie poraża.

Chcesz recepty na stresa i doła? Mogę podrzucić Ci swoją:
Zlikwiduj źródło stresa. Musisz nad sobą solidnie popracować, pilnować się, kopać w dupę. Lekarz i leki są w tym naprawdę pomocni, niekiedy wręcz niezbędni. Sam możesz nie podołać. Może wybierz się na jakąś grupę wsparcia? Sporo ich w kraju naszym jest.
Jeżeli rzeczywiście masz adhd, to masz je i już. Nie wyjmiesz go z siebie, nie wytniesz, nie zahipnotyzujesz ani nie wymedytujesz. Nie pozbędziesz się choćbyś chciał.
Teraz jest pytanie: kto będzie górą: Ty czy twoja nadpobudliwość? Oczywiście Ty.

Poszukaj pozytywów.
To Ty jesteś nadpobudliwy. Inni nie. Ale mają do tyłu!
Zdarza Ci się robić kilka rzeczy na raz? Zdarza Ci się dobrze działać pod silną presją? Później gubisz się gdy jest jakieś zamieszanie? A może masz jakiś wewnętrzny motorek, który nie pozwala Ci stanąć w miejscu i zasuwasz cały czas? Inni tego nie potrafią. Ciency są!
Masz mnóstwo pomysłów? Ciągle Ci coś "chodzi po głowie"? Szybko kojarzysz różne dziwne fakty? Inni tak nie mają. No i kto tu ma do przodu?
Będziesz pisał maturę? Spory odsetek społeczeństwa kończy edukację na podstawówce. I Ty jesteś nie inteligenty?

Życie jest od tego żeby kopać je w dupę!

Myśl Einsteina: "Istnieją dwie niezmierzone rzeczy: wielkość wszechświata i ludzka głupota. To pierwsze nie jest jednak w 100% pewne..."

A poza tym: poczytaj sobie forum, przejdź się do lekarza i uwierz w siebie.
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 26-04-2007 06:16

Popieram w całej rozciągłości. Lekarz, terapia i ewentualnie leki są jak najbardziej na miejscu. Psychiatra jest dla ludzi i nie należy się go bć. Trzeba tylko iść do dobrego :) ale warto. Są sytuacje w jakich człowiek sam sobie nie poradzi.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13307


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 26-04-2007 07:25

Skrecz33 pisze:napewno wszystkie???????
znam taki przypadek, histoire, wyczytaną gazacie "Wiedza i życie", że jeden jakis znany aktor cierpiał silnie na objawy depresjii, postanowił, że bedzie się non stop uśmiechał i tak zrobił.... Uśmiechał się przez kilka miesięcy-efekt depresja mineła!!!!;]
Zapominasz o jednym drobnym szczególe. To są historie jednostkowe. Depresja może samoistnie się cofnąć, tak jak wiele różnych chorób.
Placebo pomaga w 3-5% przypadków. W takiej samej liczbie wywołuje skutki uboczne.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 26-04-2007 08:32

Skrecz33 pisze:napewno wszystkie???????
znam taki przypadek, histoire, wyczytaną gazacie "Wiedza i życie", że jeden jakis znany aktor cierpiał silnie na objawy depresjii, postanowił, że bedzie się non stop uśmiechał i tak zrobił.... Uśmiechał się przez kilka miesięcy-efekt depresja mineła!!!!;]

A ja myślę, że to bardzo dobry przykład.
Żeby wydobyć się z deprechy trzeba po pierwsze rzeczywiście wewnętrznie tego chcieć, osobiście i odpowiedzialnie postanowić o wyborze sposobu, a następnie konsekwentnie postępować zgodnie z postanowieniem przez kilka(naście!) miesięcy.

zanag

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
09-01-2007 10:34

Lokalizacja: Gdańsk / Wrocław

Post 26-04-2007 10:08

to i ja dołączę

mam 22 lata i adhd, oczywiście
i opis Skrecz33 i Tomka ślicznie się z moimi doświadczeniami pokrywa
może z małym wyjątkiem - ja dopiero w sytuacjach stresujących czy nietypowych zaczynam działać jasno i konkretnie
"zwykłe" rzeczy są za nudne i szybko rozpraszają, a ja im na to pozwalam
i sobie szukam innych zajęć, byleby tylko nudne rzeczy odwlec na jak najpóźniej
nawet nie muszą być to rzeczy nudne, wystarczy że wymagają skupienia dłuższego niż 20minut...

nie lubię tego w sobie
zwł że cholera nie jestem głupia a przez to świadoma jestem potencjalnych możliwości
ale nie umiem ich wydobyć...
pamięć mam dobrą, ale sam proces zapamiętywania... koszmar :(
żadne kursy uczące koncentracji czy technik łatwiejszego zapamiętywania nie pomogły

studiuję sobie, zdecydowanie minęłam się z powołaniem, ale szkoda tych 3 lat; gdyby nie znajomi pewnie by co sesję mogli mnie wylać, a tak to jakoś zawsze udaje się wykręcić
choć co sesję boję się że to może być ta ostatnia...

Skrecz33 - do leków też byłam bardzo sceptycznie nastawiona
jak i zresztą do samej wizyty u psychiatry, ale już tak bardzo miałam siebie dość, że skapitulowałam...
okazało się że słusznie, bo concerta bardzo pomogła...
niestety, po 1 opakowaniu odstawiłam bo stwierdziłam że sobie bez tego dam radę
i dawałam całkiem nieźle... przez 5 dni :(
"efekt" odstawienia najlepiej zauważyłam wczoraj - przez cały dzień przeczytałam 5 stron książki... 2 tygodnie temu udało się 80 przez jeden dzień...
może leki to i pójście na łatwiznę, ale z drugiej strony, po co się męczyć

pozdrowienia ze słonecznego (wreszcie... :) ) 3miasta!
"Sometimes I feel like there is no hope for me at all...
But after while I am laughing loud because I love so many things in my life"

bubble

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 250


Rejestracja:
16-10-2006 23:14

Lokalizacja: wszawa

Post 27-04-2007 07:02

Hej, rozumiem ze po koncercie jestes bardziej skupiona ale ma pytanie takie: czy pamiętasz za jakiś czas co przeczytałaś? ja próbowałam się uczyc biorąc magnez, lecytynę czy tam miłorząb japoński.wszystko spoko moglam czytac ale potem nic nie pamiętalam

zanag

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
09-01-2007 10:34

Lokalizacja: Gdańsk / Wrocław

Post 27-04-2007 16:19

wiesz, ja ogólnie z pamięcią nie mam kłopotu, tj wyławiam i przechowuję większość informacji, pod warunkiem że jestem się w stanie na tym odpowiednio skupić... bo inaczej dość szybko "odpływam"

a książka o której wspomniałam to był podręcznik do biochemii - czytam tak długo dopóki nie zrozumiem wszystkiego i automatycznie to się zapamiętuje
nie potrafię się uczyć na wkucie
no i do tej pory pamiętam większość rzeczy o których się uczyłam

dodam jeszcze że uczyłam się "na" concercie, ale koło pisałam już tydzień po wzięciu ostatniej tabletki, więc efekt "krótkotrwałej pamięci", jak po np. amfetaminie raczej odpada :)
"Sometimes I feel like there is no hope for me at all...
But after while I am laughing loud because I love so many things in my life"

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 27-04-2007 18:17

zanag pisze:wiesz, ja ogólnie z pamięcią nie mam kłopotu, tj wyławiam i przechowuję większość informacji, pod warunkiem że jestem się w stanie na tym odpowiednio skupić... bo inaczej dość szybko "odpływam"
Mam dokladnie to samo. Pamiec mam zasadniczo b. dobra pod warunkiem ze zwroce na cos uwage albo samo zwroci moja uwage.
Pamietam jak ja sie uczylem biochemii na 2 roku studiow - to byla najlepsza usypianka :)
2-3 katrtki i albo zasypialem albo przez kilkanascie min. gdzies bujalem myslami. A kucie na pamiec to tez nie moja domena. Przez zrozumienie do sedna to byla raczej moja dewiza. I tak np. z takich rzeczy ktore niestety trzeba bylo wyryc na pamiec musialem robic malutkie sciagi :) jakies cykle krebsa czy jakies inne przeksztalcenia
zanag pisze:dodam jeszcze że uczyłam się "na" concercie, ale koło pisałam już tydzień po wzięciu ostatniej tabletki, więc efekt "krótkotrwałej pamięci", jak po np. amfetaminie raczej odpada :)
No faktycznie nauka na białku jest raczej zgubna :/
Co prawda pomga w koncentacji ale krotkotrwale wiec jest dla adhd raczej malo uzyteczna.

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 27-04-2007 18:27

Re: adhd

Skrecz33 pisze:Macie na stres, nerwy jakieś recepty? tylko nie piszcie-psycholog, psychiatra, leki psychotropowe.!
Chodzi mi o takie rzecz jak ziólka-melisa itd, magnez-jem dynie;], korzeń rzeń szenia, sport, itd? podzielcie się ludzie swoją wiedzą jak z tym gównem walczyć! W sposób najlepiej naturalny!;]


Recepta jest a nawet dwie.
Pierwsze jak masz cos zrobic to sobie to zaplanuj na jakis konkretny dzien i godzine. Notatnik albo komora z organizatorem. To jest jedyne wyjscie. Ja wszystkie nudne rzeczy zbieram sobie na jeden dzien, zeby bylo trudniej i jak juz mase do zatwienia to dostaje "kopa" i zalatwiam wszystko po urzedach, odwalam robote papierkowa, place rachunki i takie tam... bzdety.

Metoda druda - uodpornienie sie na cisnienie jakie robia ci niezalatwione rzeczy. Np. jest dzis koniec kwietnia a ja dalej jezdze na zimowkach choc za oknem 27 st.
No i co z tego.... olewka. Zmienie ... kiedys zmienie. Moze nawet jutro - o ile nie zapomne :)

A jak mowa o studiach to dla mnie "pracowal" caly sztab ludzi (zwlaszcza kolezanek) ktore w zamian za moje poczucie humoru i komplementy odwalaly za mnie cala nudna robote t.j notatki, xerowki, prace zaliczeniowe... + plus do tego troche uroku osobistego w dziekanacie i bylo calkiem calkiem :D

zanag

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
09-01-2007 10:34

Lokalizacja: Gdańsk / Wrocław

Post 27-04-2007 18:29

k66 pisze:
Pamietam jak ja sie uczylem biochemii na 2 roku studiow - to byla najlepsza usypianka :)
2-3 katrtki i albo zasypialem albo przez kilkanascie min. gdzies bujalem myslami. A kucie na pamiec to tez nie moja domena. Przez zrozumienie do sedna to byla raczej moja dewiza. I tak np. z takich rzeczy ktore niestety trzeba bylo wyryc na pamiec musialem robic malutkie sciagi :) jakies cykle krebsa czy jakies inne przeksztalcenia


O! a jakie studia kończyłeś?
Biochemia jeszcze nie jest taka zła, tyle że sama pamięciówa...
Nudniejszych rzeczy każą mi się uczyć...
A z usypianiem to u mnie nie da rady - skoro nie notuję na wykładach muszę się uczyć z podręcznika, który jest wielkości 1 tomu z 6ciotomowej encyklopedii PWN i tej samej wagi... Ciężko się pod nim oddycha :P

k66 pisze:A jak mowa o studiach to dla mnie "pracowal" caly sztab ludzi (zwlaszcza kolezanek) ktore w zamian za moje poczucie humoru i komplementy odwalaly za mnie cala nudna robote t.j notatki, xerowki, prace zaliczeniowe... + plus do tego troche uroku osobistego w dziekanacie i bylo calkiem calkiem


Hehe.. Skąd ja to znam :P
W dziekanacie pani Basia pierwsza mnie wita, zazwyczaj słowami: "Pani Żanetko, co tym razem pani zgubiła?"
Przyjaciółki zasypują mnie SMSami nt terminów kół i zaliczeń, xerówki często dostaję z żółtą karteczką ile kosztowały. Ogólnie wesoło ze mną mają :P
Niestety, skończy się dobre - wybiłam sie i jestem na innej specjalizacji. Trzeba się "usamodzielnić"...
Ostatnio zmieniony 27-04-2007 18:42 przez zanag, łącznie zmieniany 1 raz
"Sometimes I feel like there is no hope for me at all...
But after while I am laughing loud because I love so many things in my life"

k66

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1833


Rejestracja:
20-01-2006 10:12

Lokalizacja: Landsberg

Post 27-04-2007 18:40

zanag pisze:O! a jakie studia kończyłeś?
Ochrone srodowiska na akademii relaksu :)

zanag pisze:skoro nie notuję na wykładach muszę się uczyć z podręcznika,
ee ja to kserowki zawsze robilem. I zeby bylo smieszniej czesto bylo tak , ze dostawalem z egzaminow lepsze oceny niz wlasciciel notatek od ktorego kserowalem :) Tylko ciezko bylo czasem wtdebic od niektorych dziewczyn - zwlaszcza tych co ladnie pisaly i nie co linijke tylko co 2 i czytelnie i z sensem.

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.