Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Hej

Moderator: Moderatorzy

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 13-08-2005 13:39

Hej

Długiego posta napisałam, ale mi (biii) zeżarło.
No cóż, hej, jestem z powrotem, zrelaksowana i radosna :)

Teraz zapytam się króciutko, bo chcę mieć materiał porównawczy:
ile godzin dziennie przeciętny człowiek, bez dolegliwości, potrafi przeznaczyć na pracę umysłową? Nie liczę okresów szczególnego sprężenia, deadlinów, ani tych godzin spędzonych na odbieraniu telefonów, jedzeniu lunchu i ogólnym siedzeniu na pupie, tylko o wydajną pracę koncepcyjną, bez zmuszania się.

Bo postanowiłam jakoś dążyć do ideału, nie może być tak, że zakręcę się na dziesięć godzin, a potem się rozmydlam i opierniczam kilka dni. Trzeba trenować. :)
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 15-08-2005 19:55

Ojej :shock: No dobrze. Powiedz tylko bardzo proszę, czy za jednym ''posiedzeniem' czy masz może na myśli jakiś większy odcinek czasu :shock:
Jaki był Twój rekord? Też mnie to ciekawi. Ja swego nie pamiętam. Wszystko przez te wakacje :wink: Mam poważną przerwę w intensywnym myśleniu o "poważnych" sprawach. Ale ojoj juz niedługo :cry:
Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości :D

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 15-08-2005 20:23

Raczej większą ilość czasu jednego dnia, ale nie w stanie "zakręcenia" tylko wtedy, kiedy człowiek wypełnia obowiązki, nie ciąży nad nim natychmiastowy termin, a umysł ma jasny.
Produktywnie udaje mi się w ten sposób spędzić około 2.5 godziny, odliczając przerwy. Jeśli czuję się bardzo zmotywowana, siedzę dłużej, ale to mnie się za często nie zdarza, chyba że a) temat mnie wkręcił b) muszę to zrobić na wczoraj.
Niestety, rzadko udaje mi się realizować ten ideał. Mistrzowsko potrafię przekładać obowiązki. A to już nie szkoła, stopnia nie dostanę, egzaminów nie ma, tylko w pewnym momencie obudzę się z ręką w nocniku :/
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 15-08-2005 20:36

Oj lepiej nie. A z tym nocnikiem to się lepiej za wczasu przygotować i zostawic w stanie suchym. :wink: Jak wcześniej wyczytałam jesteś pracownikiem naukowym to co Ci będę mówić - to dla Ciebie bułka z masłem takie "cóś tam-takiego" jak technologia pracy umysłowej. A tak szczerze mowiąc to Ci nie "zazdraszczam" takich dylematów. Trzymam kciuki, bo zdaje się jutro idziesz do pracy po urlopie.

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 15-08-2005 20:47

Dzięki... przydadzą mi się życzenia. Wracam z dokładnie tymi saymi dylematami, z ktorymi poszłam na urlop i wiem tyle, że same się nie rozwiążą.
Argh. Chciałabym mieć jakiegoś mentora naukowego, takiego, któremu można ufać. I być bardziej samodzielna. I wiedzieć więcej.
Oj, już widzę, że mnie ogarnia pracowa melancholia <łup, łup - wybija z głowy głupie myśli>
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 15-08-2005 21:21

Z tymi mentorami to nie takie pewne :lol:
Masz czas żeby się rozkręcić (nieograniczony czas :wink: )
jeśli się da staraj się robić dobre wrażenie, moze się udać i wystarczyć na jakiś czas :wink: "Lesia" Chmielewskiej chyba znasz :) to był dopiero pracownik. Twórczy bez zarzutu :)
Przypomniała mi się moja koleżanka. Technologia pracy umysłowej wcale na nią nie działała. Ona miała na te wszystkie sprawy własną koncepcję, a zewnetrznym przejawem był np. taki obrazek: Na lekcji, kiedy omawialiśmy niezwykle ważny temat 8) otwierała podręcznik i z ręka zgiętą w łokciu głowę wspierała na kciuku, z pozostałych palców wykonywała szczelny daszek przysłaniajacy oczy. Drzemała tak podczas wielu lekcji zupełnie bezkarnie :D I tak można. Raz zachrapała całkiem potężnie.
Bądź dla siebie wyrozumiała. Z życzeniami dobrego tygodnia
ola

Wróć do Powitania



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.