Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Przedstawmy się sobie

Moderator: Moderatorzy

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 03-10-2011 19:55

Witaj Ilona :)

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 04-10-2011 06:54

Witaj :).

Rozgość się, czytaj i pisz :).
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 04-10-2011 09:01

Witam Ilonę :)
Także młody stażem - będzie raźniej.

secretbook8

Posty: 4


Rejestracja:
01-02-2012 14:50

Ja: 2 połowa ADH-dowca

Post 01-02-2012 15:00

cześć

Cześć

Tu Kasia właśnie znalazłam to forum :) bardzo się cieszę, jestem 9 lat
z ADH-dowcem czasem jest ciężko więc mam nadzieje, że dzięki Wam będzie mi łatwiej :)

Józefina

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 701


Rejestracja:
27-01-2010 13:10

Lokalizacja: okolice Warszawy

Dzieci: córka 11 lat ZA i synek 8 lat ZA

Ja: walczę

Post 01-02-2012 15:17

Witaj! :)
Edukacja Domowa bardzo pomaga nam żyć :)

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 01-02-2012 18:57

Witaj.
Poczytaj forum.Mam nadzieję , że znajdziesz coś, co Ci ułatwi życie. :D
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 02-02-2012 16:20

Witaj secretbook8
9 lat to już recydywa więc wiesz chyba czym to pachnie, pora na zapoznanie się ze skutecznymi metodami.

:)

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 02-02-2012 16:32

Witaj i zostań na dłużej. Całkiem sporo tu ciekawych osobowości.
etam 9 lat :D, normalnie małolaty, a co powiecie na 23 lata :lol:. Jeżeli 9 lat recydywa, to 23 co ? :wink: :lol:

secretbook8

Posty: 4


Rejestracja:
01-02-2012 14:50

Ja: 2 połowa ADH-dowca

Post 02-02-2012 17:39

:)

Wow 23! to tylko 3 mniej niż ja mam :) hehe ja jestem z Jaremą(takie imię) od 17 roku życia - niezły pomysł na podryw - gonił za mną na rowerze w środku zimy (śniegu prawie po pachy) w samych bokserkach( bez butów i innego odzienia) środkiem ulicy oczywiście :) żeby dać mi czekoladę :) i tak już zostaliśmy razem...
Mam pytanie czy jak jesteście ze swoimi ADHD-owcami to czasem nie macie wrażenia, że przejmujecie od nich jakieś cechy? bo ja mam czasem wrażenie, że przejmuje ADHD drogą kropelkową:) a i jeszcze pytanie czy ktoś na forum ma do czynienia z ADHD-owcem pracoholikiem lub sam jest takim "szalonym" mixem?

Karer

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-07-2006 01:13

Post 03-02-2012 09:44

Ja jestem czyms w rodzaju szalonego mixu. Posiadam bardzo wysoki poziom "inteligencji technicznej" przez co szybko opanowuje wiedze z zakresu informatyki, matematyki i pochodnych. Dziewczyny niestety nie mam juz jakis czas ale u mnie problem byl dosyc zlozony. Najpierw przez pare lat bylem przygaszony przez problemy z tarczyca a teraz od dokladnie roku robie ze soba porzadek i wychodze na prosta. Rok to duzo czasu ale glownym czynnikiem byla tutaj cierpliwosc i systematyczne robienie badan zeby dobrac dawki.

Moge jedynie powiedziec ze w relacjach damsko meskich wcale mi zle nie idzie :) ADHDowcy pewnie potrafia oczarowac kazda dziewczyne. Jestesmy tez tolerancyjni w niewiarygodnym stopniu na bledy i pomylki innych osob poniewaz sami popelniamy ich gigantyczna ilosc. Jedno moge powiedziec: adhdowcowi mozna sie przyznac do wszystkiego nawet do tego ze sie samochod mu rozbilo przez brak uwagi. Co jak co ale to ZAWSZE zrozumie :)

secretbook8

Posty: 4


Rejestracja:
01-02-2012 14:50

Ja: 2 połowa ADH-dowca

Post 03-02-2012 12:29

"szalony mix"

:)

dzięki za odp. :) u mnie sprawa kształtuje się następująco : na początku Jarema łapał się różnych zajęć, ale praca etatowa była po prostu MASAKRĄ. Zawsze spóźniony, nigdy nie wzruszony jak ktoś mu zwracał uwagę....zazwyczaj popracował miesiąc potem mu dziękowali. Pewnego razu znalazł pracę idealną ... badania rynkowe - robienie ankiet. Nie trzeba było przychodzić codziennie na czas, odbierało się zlecenie termin był ustalony na oddanie, duża przebojowość i dobra gadka, łatwe nawiązywanie kontaktu było potrzebne. No to dla Jaremy żaden problem - potrafi mówić nieustannie :) pracuje tak już 6 rok, teraz jest koordynatorem - dostaje zlecenie i je rozdziela wśród ankieterów. Bardzo mu to odpowiada, bo ciągle jest inne badanie duża zmienność nie ma nudy :) i tu pojawia się kłopot zafiksował się na punkcie pracy w 100%. Jest to dziedzina, w której się sprawdza maxymalnie przynosi mu olbrzymią satysfakcję i tak potrafi pracować bez ustanku. Jest badanie jest adrenalina jest fajnie. Normalne jest że siedzi do 4 w nocy. Telefony dzwonią bez przerwy. Normalne jest, że o innych rzeczach nie pamięta. Jeśli chodzi o cechy nadpobudliwości to już to opanowałam w sobie w środku - normalne że trzeba powtórzyć 100 tysięcy razy żeby coś zrobił, że jak idzie to jakimś cudem szklanka jest potłuczona drzwi rozwalone kot ucieka z prędkością światła i chowa się do szafy(instynkt samozachowawczy :) ale ta praca to mnie przytłacza jednak nie wiem jak sobie z tym poradzić. Aktualnie jestem na etapie wycofania i bezsilności. Wyegzekwowałam, że nie można gadać przez tel jak np. jemy razem, ale to jest ciągła nieobecność bo jak coś robimy razem to on ciągle myśli co musi jeszcze zrobić w pracy i widać że jego myśli tam krążą. Oczywiście ma świetne wytłumaczenie-jego praca jest bardzo dochodowa. Na każdy zarzut, że tak być nie może jest odpowiedz, że jeszcze tylko trochę i będziemy mieć niezależność finansową i wtedy wrzuci na luz. Magiczna granica wrzucenia na luz jest za 3 lata czyli jak będzie miał 30 lat. Czy ktoś z Was tak ma ?

Karer

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 39


Rejestracja:
06-07-2006 01:13

Post 03-02-2012 13:24

To ze mysli o pracy to norma. Jak nie o pracy to o czyms innym. Niemoznosc owladniecia wlasnych mysli jest wlasnie jedna z cech takiej osoby. Ja dla przykladu nie moge spac gdy w glowie wiruje tysiac roznych rzeczy. W ciagu dnia latwiej jest wytrzymac. Uciekania mysli bez lekow raczej nie da sie naprawic bo jest to zwiazane wlasnie z brakiem koncentracji.

FAUXPAS

Posty: 6


Rejestracja:
13-04-2012 20:19

Ja: prawdopodobnie ADHD

Post 13-04-2012 21:09

czesc jestem Grzegorz i mam 28 lat
Mysle, ze jest coś na rzeczy z tym adhd.Dotychczasnie chciałem dopuścić myśli do siebie, że coś ze mna jest nie tak. Często zabieram się za coś i nie moge się na dłużej skupić , wstaje i chodze po mieszkaniu, następnie zabieram sie za czytanie, zapominając o tym co robiłem wcześniej, trafiam na jakaś ciekawą myśl w książce analizuje ją przez chwilę w głowie i piszę wiadomość do kogoś, zapominając o tym, że czytałem przecież artykuł. Myśle, że wiecie jak to jest ;) Jestem straszliwie zapominalski i roztargniony. Ilość spalonych czajników mowi sama za siebie, choć to najmniejszy problem :) Z pracą lepiej nie mowić, dopoki udaje mi sie maskować to sprawiam niezłe wrażenie. Potrafie być bardzo kreatywny

Nie potrafie utrzymać żadnego poważnego zwiazku, choć jestem czuły i kochający. Jeżeli chodzi o jakieś życiowe sprawy to predzej czy pożniej wszystko upada na pysk. Udaje zaradnego życiowo na kilku pierwszych randkach i nawet mi się to udaje, dopoki leżymy w lóżku i nic nie trzeba robić wymagającego ogarniecia w głowie :) pozatym nie mam nic do zaoferowania swoja osoba i kolejny raz zostałem odrzucony, ale nie bede się użalał, tylko chce coś w końcu tym zrobić tylko nie wiem co ?

Pozdrówki

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 14-04-2012 08:11

witaj!
Co z tym zrobić? Marsz do lekarza, jeśli to ADHD, to jest spora szansa, ze leki pomogą. Wielu pomagają i potrafią odmienić życie.
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

secretbook8

Posty: 4


Rejestracja:
01-02-2012 14:50

Ja: 2 połowa ADH-dowca

Post 14-04-2012 11:09

hej hop

Cześć :) z tej strony Kasia. Po pierwsze nigdy nie mów, że z Tobą coś nie tak po prostu inaczej odbierasz świat i to też jest ok puki nikogo nie ranisz. Jeśli chodzi o życie w społeczeństwie to trzeba popracować nie ma opcji bo sobie nie poradzisz trzeba się dostosować do reguł. Nie powiem najłatwiej jest chyba kiedy masz przy sobie kogoś kto Cię wspiera :) powiem tak z moim Jaremą jest ciężko ale tez jest niesamowicie no bo kto będzie montował wyciągarkę w domu żeby wjechać na strych? jeszcze kilka lat temu było kiepsko bo był rozrzutny zaczynał 150 rzeczy na raz żadnej nie kończył praca masakra - absolutnie żaden etat (wiecznie spóźniony, roztargniony , niedostosowany). A teraz jest koordynatorem badań rynkowych pracuje w domu rozdaje badania jedynym wyznacznikiem jest termin ostateczny wie że jego nie można zawalić :) zaczął biegać rok temu i sam się pilnuje żeby trenować ja go tez pilnuje żeby nie zaczynał kolejnej rzeczy jak tej nie skończył i po roku biegania startuje już w półmaratonach i jest w 1 setce :) zapewniam Cię że można i wiem że Ty też dasz radę. Idź do lekarza i do psychologa też i jeszcze bardzo Ci polecam trening uważności - to jest bardzo fajna sprawa pomaga się skupić i skoncentrować wyciszyć kłębowisko myśli. Mogę polecić bo sama chodzę jest bardzo fajnie trwa 8 tygodni :) Trzymam za Ciebie kciuki i pamiętaj nic nie jest z Tobą nie tak po prostu jesteś WYJĄTKOWY :)

Pozdrawiam Kasia :)

FAUXPAS

Posty: 6


Rejestracja:
13-04-2012 20:19

Ja: prawdopodobnie ADHD

Post 14-04-2012 16:46

Cześć :)
No chodzi właśnie o dostosowanie do tych reguł i tą presję społeczna. Mam dużo zainteresowań, ale są to jakieś abstrakcyjne w ogole pasje. Jestem utalentowany muzycznie, troche programuje, generalnie lubie coś tworzyć z niczego, ale nie mam zapału i szybko się zniechecam. Wszyscy mi mowią, że mam talent muzyczny mogłbym być dobrym dj, mam dobre ucho do piosenek, troche tworze sam . Wcześniej sobie wmawiałem "Grzesiek zaczynamy jutro pełną parą coś robić " :) i zapał trwa dwa dni maksymalnie, bo jak już wpadne w wir pracy to nie moge się oderwać i potrafie siedziec tak 12 godzin dziennie, co w przypadku muzykowania jakiegokolwiek jest niewskazane, bo trzeba, żeby słuch wypoczywał co jakis czas. Wypalam się, poźniej po jakimś czasie znów mnie chwyci jakaś dzika pasja, ale potrzebuje systematycznej pracy, co aktualnie jest niemożliwe

Przestałem stawiać sobie jakiekolwiek cele, bo tylko mnie to stresuje. Chce ruszyć do przodu. Narazie chce wyeliminować ewentualności tarczycowe i inne bajery. Jestem dobrej myśli :) mam nadzieje, że do poniedziałku mi nie przejdzie

Fajnie, że jesteście . Pozdrawiam

Impulsywny

Awatar użytkownika

Wsparcie rozkwitające

Posty: 154


Rejestracja:
09-04-2011 18:02

Lokalizacja: Trójmiasto

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 14-04-2012 17:34

Fauxpas, jakbym czytał o sobie. I ten bijący z Twoich wypowiedzi entuzjazm, tak dla mnie charakterystyczny, na początku ;-) . Niesamowite.
W dowodzie dorosły. ADHD od małego.

ozonka

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 164


Rejestracja:
23-11-2011 20:10

Post 14-04-2012 21:09

Witam także :) Na forum znajdziesz wiele rad, ale to nie zastąpi lekarza. Bardzo ważna jest też wiara w siebie. Będzie dobrze :)
"Carpe Diem!"

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 13-07-2012 20:20

powitanie

Witam wszystkich.Jestem nowa na forum i mam nadzieję że przyjmiecie mnie cieplutko. Mam 30 lat . ADHD stwierdzone od miesąca.Poczytałam trochę wpisów i poczułam się jak w domu.Fajnie wiedzieć co mi jest, że nie jestem idiotką tylko mój mózg pracuje nieco inaczej i że wielu ludzi ma podobne problemy.Pozdrawiam.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 14-07-2012 06:21

Witaj Antosiu w naszym ciekawym grajdołku :)
Tylko dlaczego w jednym miejscu piszesz o sobie, że masz adhd a w drugim ZA?

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 14-07-2012 08:27

powitania

Witam.Myślałam że za to skrót od zdiagnozowane ADHD. jaka jest różnica?

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 14-07-2012 08:55

powitania

Hej. już sama wymyśliłam.Za to zesp.aspergera. Ale wtopa.To typowe dla mnie.Czasem jak coś dosunę to tylko siadaj ipłacz. Wtakim razie poprawka.Jaj najbardziej ADHD.Z ogromnym deficytem uwagi. :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 14-07-2012 19:02

Witaj, rozgość się :)
Czytaj, pisz, pytaj!

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 15-07-2012 08:43

Witam kolejną forumowiczkę. [smilie=hi ya!.gif]
Michał 18 lat ADHD

Ludek

Posty: 4


Rejestracja:
22-11-2005 19:01

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Ja: ADHD

Post 22-07-2012 01:39

Postanowiłam się w końcu przedstawić :-)

Po siedmiu latach czytania, postanowiłam się przedstawić i przywitać. Za pierwszym razem zapomniałam.
Ja tak się lubię ukrywać, a to forum nie raz mi pomogło i dodało otuchy w ciężkich chwilach.
Jak ostatnio coś pisałam, to miałam problem ze skończeniem studiów.
Zaczęłam więc nowe - socjologię. Skończyłam licencjackie, magisterskie i ostatnio podyplomowe.
Tak się rozkręciłam, że może zacznę następne.

Musze się pochwalić, do dziś nie wiem jak mi się to udało. Wydawało mi się to nierealne, że mogę dać sobie radę i przy pierwszych trudnościach nie rzucić tego, jak wielu rzeczy wcześniej.
Napisałam dwie prace dyplomowe, bez żadnej fiszki, notatki choćby malutkiej, znalazłam sobie fajnych promotorów,
a może miałam szczęście?. (fiszki, raporty, organizery - to coś co mnie przerasta)
Jestem zadowolona z tego co napisałam w tych pracach, tematy wybrałam oczywiście takie, które mnie interesowały.
Cała socjologia okazała się być pasjonująca na tyle, że prawie mnie brali za kujona :-)
Teraz student, którego interesuje to co studiuje to rzadkość...
Może i socjologia to mało przyszłościowy i nie dający pracy kierunek, ale w sumie mało mnie to obchodzi.
Mam już tyle lat, że to i tak niewiele zmienia (37 od niedawna).
Zawsze byłam aspołeczna i dzięki zrozumieniu źródeł jakoś mi łatwiej.
ADHD mi nie minęło wiadomo, ale jest coraz bardziej oswojone.

Witam więc wszystkich pierwszy raz i ponownie!
W świecie mułów nie ma regułów,
w świecie żyjątków nic prócz wyjątków.
S. Barańczak

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 22-07-2012 06:09

Witaj Ludku, cieszę się, że na reszcie się ujawniłaś.
Ważne ukończyłaś studia, te które Cię pasjonowały.

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 22-07-2012 13:45

Witaj Ludku.Jak ADHD-owiec się do czegoś zapali,potrafi być w tym świetny.Fajnie że potrafiłaś to wykorzystać. Mnie też forum nieraz podniosło na duchu,choć jestem na nim krótko. Takie wsparcie pomaga uwierzyć w siebie. Wtedy osiągniesz wszystko. Pozdrawiam.

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 23-07-2012 16:48

Ludek z nami, my z Ludem ( a właściwie z Ludkiem). Witaj. :lol:
Michał 18 lat ADHD

przemen

Posty: 2


Rejestracja:
23-07-2012 19:52

Post 23-07-2012 20:39

Witam wszystkich, mam dwadzieścia parę lat i problem który uprzykrza mi życie odkąd pamiętam. Nie mogę się skoncentrować na niczym, nawet na rzeczach które uwielbiam, w których czuje się mocny, bardzo szybko się denerwuję i frustruję. Przykładowo gdy próbuje się uczyć (jestem studentem dość ciężkiego kierunku) nawet gdy jest to coś co mnie interesuje, z czym wiąże swoją przyszłość, o czym lubię rozmawiać etc, to po przeczytaniu paru stron - odpadam, nie mogę, trzęsę tylko nogami, wystukuję coś palcami, wstaję od książki i idę gdziekolwiek by zaraz robić jakieś rzeczy bez sensu - e.g. postać sobie trochę w innym pokoju, żeby zaraz potem zrobić sobie herbaty do nauki, którą położę przy biurku, a która zdąży wystygnąć zanim znowu wezmę się do roboty, bo poszedłem zajmować się rzeczami pozbawionymi sensu. Mam tak od dziecka, nauczyciele ciągle na mnie narzekali - "bo się wierci, bo za wolno coś robi, bo za szybko" etc. Chodziłem do PPP, ale nie pod kątem ADHD, lecz dysgrafii, mimo iż wskazywano możliwość iż takowe posiadam to ja nie decydowałem się na diagnozę w obawie przed "zaszufladkowaniem" (wiem trochę głupie, ale obecnie mam większe wątpliwości - boję się o karierę - tzn możliwość postrzegania mnie, gdy ktoś się dowie że chodzę do psychiatry). Dodam tylko że urodziłem się z niedotlenieniem mózgu i z 1 pkt w skali Apgara, i przez całe dzieciństwo byłem chorowity. Mimo tych trudności dawałem radę w życiu, po prostu zaciskałem zęby i realizowałem kolejne cele, osiągając prawie zawsze to co chciałem a będąc jednocześnie pozytywnie zakręcony. Może i dalej bym dawał radę, ale natłok materiału i obowiązków na studiach mnie przeraża, ponadto chciałbym zrobić doktorat, dlatego zadałem sobie pytanie: jeżeli okazałoby się że masz adhd i przez to jest ci trudniej w życiu, a mimo to idzie dobrze, to jakby było gdybym je leczył? Czy nie bym mógł osiągnąć więcej? Dlatego właśnie postanowiłem się przełamać i iść do specjalisty - żeby mnie zdiagnozował i jeżeli to konieczne rozpoczął leczenie (dużo czytałem o pozytywnych efektach leczenia farmakologicznego w takich przypadkach - e.g. metylofenidatem -czy to prawda?), albo uwolnił od myślenia nad tym problemem w takich kategoriach. I teraz mam pytanie drodzy forumowicze - jak wygląda cała ścieżka diagnozy i leczenia - do kogo mam się najpierw udać, wystarczy tylko wizyta u psychiatry w celu diagnozy? Jak długo czasu mija od pierwszej wizyty do rozpoczęcia leczenia? Myślicie że w ogóle moje przypuszczenia mogą okazać się słuszne? Mam nadzieję że komuś będzie się chciało to czytać :) Pozdrawiam!

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 24-07-2012 12:59

:)

Fajnie jest Cię poznać Przemek!. Powiedz ,czym się interesujesz?
Zawsze chętny do rozmowy:)

anettap35

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 17


Rejestracja:
09-08-2012 16:42

Dzieci: Adrian 13 lat Zespół Aspergera

Post 11-08-2012 00:52

Witam , mam 35 lat i jestem Mamą 13-letniego chłopca, potrzebuję kontaktu z rodzicami dzieci z ZA, jesteśmy w trakcie diagnozowania, pozdrawiam.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 11-08-2012 07:56

Rodziców masz tu pod dostatkiem. Witaj na forum :OK:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-08-2012 10:13

Kontakt zapewniony. Zapraszam.

Witam również wszystkich, których wcześniej nie przywitałam. :)

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 11-08-2012 20:54

I ja witam wszystkich :D
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

Leser

Posty: 8


Rejestracja:
16-08-2012 20:06

Lokalizacja: własna wyobraźnia, lecz często nieuchwytny

Ja: prawdopodobnie

Post 16-08-2012 20:30

Czy początki bywają trudne?

Serdecznie wszystkich witam :) jestem Artur i doprowadziły mnie tu problemy z samym sobą...

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 16-08-2012 21:07

Witaj :OK:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-08-2012 21:09

Witaj,
nie bądź taki tajemniczy, napisz co prawdopodobnie i jakie jakie to problemy. ;)

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 16-08-2012 21:48

Witaj. :D
Z problemami wal do nas jak w dym.
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

Lilianka

Posty: 1


Rejestracja:
10-08-2012 20:02

Dzieci: Dziewczynka 7 lat ZA

Post 16-08-2012 22:15

witam

witam ,jestem babcią kochanego Asika, zgłebiam temat, nie wiem czego szukam, chc sie wlaczyć.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 17-08-2012 09:32

Witaj Lilianko, chyba się znamy, pisz, czytaj, pytaj.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 17-08-2012 10:17

Witaj Artur.Napisz coś więcej.

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 17-08-2012 10:48

:)

Miło poznać wszystkich nowych . Zachęcam do rozmowy:)
Zawsze chętny do rozmowy:)

Leser

Posty: 8


Rejestracja:
16-08-2012 20:06

Lokalizacja: własna wyobraźnia, lecz często nieuchwytny

Ja: prawdopodobnie

Post 18-08-2012 00:16

trudne początki...

Jak wspomniałem mam na imię Artur i jestem 24 studentem na ostatnim roku magisterki z międzynarodowych stosunków gospodarczych...a taki ze mnie student,że od połowy marca nie byłem na wydziale i wciąż jest przed mną walka o byt na nim;/.....w którymś momencie przestało mi zależeć na wszystkim co mnie otaczało i mogę ten okres mogę śmiało nazwać wegetacją z drobnymi epizodami normalnego życia...czasami jednak nie podejmowałem nawet się myślenia po prostu od tak; szaro-bure życie....rok temu w wakacje zacząłem częściej przebywać z pewną grupą znajomych, oczywiście mającą na mnie zły wpływ...Ci chłopacy na pewno nie należą do grzecznych,lecz mając tego świadomość i tak wpadałem z nimi w melanże o których teraz wolałbym nie pisać...o dziwo pracowałem w tym czasie i nawet dawałem radę w pracy; po pracy dzień najczęściej kończył się spędzaniem czasu z ww chłopakami...pracowałem jako telemarketer i wytrzymałem ok pół roku...w końcu niechęć do szukania u abonenta potrzeby zakupu usługi w sposób bardzo wątpliwy wg mnie wygrała i w pod koniec listopada złożyłem wymówienie..o dziwo wtedy zarobiłem najwięcej..
Do tego doszły w niedługim czasie nieudane próby podjęcia znajomości z kobietami, którymi mocno się przejąłem, jak zawsze zresztą...frustracje ukryłem gdzieś w sobie i pochłonęła mnie pewna wirtualna gra i stałem się no-lifem,który w życiu realnym czasem pokazał się na wydziale...częściej real jednak to był kolejny melanż...po nowym roku powiedziałem dość...wytrzymałem 2 miesiące korzystając systematycznie z używek i tak...sukces tych 2 miesięcy to jedynie zaliczona sesja z 1 przedmiotem w plecaku....po sesji zrobiło się jeszcze gorzej...wirtualny świat zasłaniał myśli o porażkach, ich przyczynach i skutkach...obojętność nie mająca kolorów...częściowym ratunkiem dla mnie były pobyty w rodzinnym mieście i psychiczny odpoczynek od mojego wielkomiejskiego życia...ze swojej mieściny zawsze wracałem nadrabiać zaległości...po powrocie i tak szło to w niepamięć i nie przejawiałem motywacji do podjęcia walki o swój los...wiem,że jest to przykre i żałosne :(
Trwało to do czasu, gdy w czerwcu miałem farta przeżyć jedną z najpiękniejszych chwil w moim życiu przejawiającej się uchwyceniem najserdeczniejszego kobiecego spojrzenia jakim los mnie kiedykolwiek obdarował...stałem się w jednym momencie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie...oczywiście po raz kolejny nic z próby podjęcia wiążącej znajomości nie wyszło, jednak otworzyłem się przez to wszystko i dostrzegłem znowu pozytywne cechy w moim życiu i zacząłem się nad nimi zastanawiać; zacząłem odżywać...znalazłem nawet jakieś tymczasowe zajęcia, nie trwające jednak zbyt długo...normalna praca na umowę?? od początku roku z 8 razy szukałem ofert pracy w necie, za każdym razem ok 20 ogłoszeń...na żadne nie odpowiedziałem będąc do tej pory brzydko mówiąc pasożytem dla rodziców...to jeden z moich największych bóli:( nie mam umiejętności bycia samodzielnym i wciąż nie mogę dorosnąć, czyli spełniać normalnych życiowych obowiązków...
Moje myśli nad pozytywami w życiu o których przed chwilą napisałem? Chyba świadomość jaki potrafiłem być kiedyś jest tu przeważająca,a byłem niepoprawnym optymistą z mottem: ochota do życia niemożliwa do ukrycia, wulkan pozytywnych emocji...dopiero przymierzam się do złożenia wizyty odpowiedniemu lekarzowi,ale po tym,co wyczytałem w tym tygodniu na temat adhd, dałbym sobie rękę uciąć że je mam...całe życie szukałem wewnętrznej równowagi i porządku w chaosie myśli...do lipca zeszłego roku mi to może i wychodziło..ogólnie nerwowość '"leczyłem" trawką, działam pod wpływem impulsu a świat odbieram przez pryzmat skojarzeń i sugestii swojego umysłu....dobrze,że miałem niesamowite dzieci i mogłem w swojej mazurskiej mieścinie pozbywać się nadmiarów energii...wychowałem się domku jednorodzinnym na klimatycznym osiedlu,gdzie toczyła się moja sielanka...dobrze,że w 4 klasie podstawówki zacząłem uprawiać koszykówkę i przez ponad 8 lat miałem swoją drugą rodzinę:) w tej pierwszej zawsze obowiązki stawiano na pierwszym miejscu,a jakie obowiązki nie licząc tych domowych ma dzieciak?? Ma mieć dobre wyniki w nauce;od tych domowych raczej uciekałem...
I tu moja jedyna niewiadoma odnośnie mojego przypuszczalnego adhd...bo nigdy nie miałem problemów z ocenami...zarówno przedmioty ścisłe jak i humanistyczne były dla mnie czymś fajnym...właściwie się bardzo mało uczyłem,a wiedza zdobyta na lekcjach wystarczyła mi do bycia klasowym prymusem o niepokornym charakterze...chyba dlatego,że mogę wyobrazić sobie wszystko; już w 2 klasie podstawówki zostałem przepisany do innej klasy, bo z kolegą stale gnębiliśmy jednego chłopaka z klasy..widocznie zasługiwał...uwagi i wizyty mamy w szkole zawsze mi towarzyszyły..i tak by być spokojnie na lekcjach kratkowałem jak to nazywałem kratki w zeszycie..kratka za kratką była poprawiana moim długopisem..zeszyt za zeszytem..w liceum w ogóle chodziłem w kratkę do szkoły, bo po co siedzieć w ławce ( w dodatku cicho) i tracić czas, jeśli wcale tej wiedzy się tak dużo nie zdobywało..siostra podrabiała usprawiedliwienia na ok 90h lekcyjnych miesięcznie,a ja potrafiłem kłócić się o 5 z chemii na koniec liceum, mimo że z 17 lekcji nie było mnie na 8 i niemal nie miałem nieklasyfikowania..zawsze byłem minimalistą w stosunku do takich przyziemnych spraw, które nie budziły we mnie chęci realizacji ich..z bratem też się stale biłem...wigilijne życzenia a po nich walka na pięści i taborety...tak też bywało...z czasem sportowy tryb życia tak ukształtował moją sylwetkę,że z brata zacząłem się tylko śmiać,a on sam do mnie ręki nie wyciągnął...sam też nabrałem nienawiści do agresji, często karany przez rodziców uodporniłem się na fizyczny ból...do dziś boję się niefizycznych skutków przemocy,bo to one pozostają w pamięci i nieświadomie mogą zacząć kierować świadomością wg mnie...próbując trawki 10 lat pierwszy raz stałem się niemal całkowitym pacyfistą...dziś potrafię dostrzec i rozmawiać o jej negatywnych skutkach dla mnie...będę zawsze bronił tych pozytywnych; ogólnie palę do dziś, choć moja świadomość wie że to jest dla mnie destrukcyjne...czemu? bo używki to zło o którym niestety się przekonałem:( a trawka w którymś momencie życia zaczęła przeszkadzać mi w realizacji niektórych moich marzeń, które stale odkładałem i odkładam do dziś...za spokojny się staję i zwyczajnie zamulam....marzycielem jestem strasznym i pewnie dlatego nie mogę wciąż znaleźć zrozumienia...od dzieciństwa bardzo dużo czytałem, chyba mam to po tacie bo jestem jego odmłodzoną wersją..przykład? Tata nagrał na video "Ścianę" puszczaną I raz w tv. Miałem ok 2 lat i była to dla mnie jedna z najlepszych bajek...tak bajek!!! piękna muzyka, sceny animowane i nietuzinkowe przedstawienie wizji reżysera...od tamtego czasu do dziś słucham Pink Floyd i nie tylko dziedzicząc niejako po tacie jego upodobania muzyczne..
Czytanie książek ( często 4 na raz) sprawiło, że moja wyobraźnia pozwoliła mi na formułowanie myśli (często niezrozumiałych dla innych) w odpowiednie zdania i bardzo polubiłem pisanie...wypracowania z polskiego to był mój największy żywioł obok zadań z matematyki:) raz nawet mamy koleżanka będąca na studiach zaocznych poprosiła mnie (chyba wtedy gimnazjalistę), bym napisał jej przykre opowiadanie o skutkach alkoholizmu bodajże...dzieciak napisał i babka zdała sobie tam jakiś przedmiot...pisałem wiersze...przestałem pisać wiersze,bo zaczęły dla mnie być zbyt proste...zacząłem myśleć nad powieścią i kilka stron nawet już mam...ok 5 stron napisanych przez 2 lub 3 lata!!!! żal jak nic...taki jestem leserem i mój chrzestny mnie tak nawet w dzieciństwie nazwał....ksywkę mam do dziś i całkiem ją lubię:)....bo choć zdolny i ambitny, to leniwy o słomianym zapale...ciągle szukałem nowych wrażeń by nie żyć monotonie...nauczyłem się dobrze obsługiwać komputery, bo chciałem wiedzieć jak i dlaczego...zacząłem kurs programowania...ale tylko zacząłem hehe...pokochałem gotowanie i uwielbiam to robić dla kogoś, by choć przez chwilę móc się poczuć potrzebnym...nauczyłem się żonglować i jest to moja ulubiona zabawa, która pomaga mi zbliżyć się do wewnętrznego spokoju...to wciąż mi sprawia radość i wciąż łapie skilla w tym...grałem na instrumentach i wiem,że kiedyś znów wrócę do gitary i klawiszy...powoli wracam do sportu wiedząc, że to obowiązkowe dla mnie..powoli wracam do pisania, bo historia w mojej głowie czeka na światło dzienne...powoli też wraca dawny Artur i tu zaczynają się schody....po prostu wiem, że sam sobie nie poradzę, mamy też już nie ma na co dzień przy mnie i nie powtarza mi - Artur myśl, to nie boli; - Artur jak możesz się nudzić, przecież inteligentni się nie nudzą...w dzieciństwie ciągle to słyszałem;/...a Artur się nudzi tylko w kryzysowych sytuacjach...ostatni raz jak po liceum przez 3 miesiące miałem nogę w gipsie...bardzo zły na tą sytuację dawałem w kość całej rodzinie....brakowało mi sportu i nawet nie pomagało to,że zamiast chodzić o kulach, to przemieszczałem się na rowerze...już 3 tygodnie po wyjęciu z nogi platyny grałem w cierpieniu na turnieju,taki byłem zdeterminowany...ale jako ciapa nie myślałem o nadchodzących studiach...mama szukała mi stancji tydzień przed rozpoczęciem studiów;/....wracamy do teraźniejszości.....
Po tym najświeższym zawodzie sercowym znowu się podłamałem i motywacja spadła...jednak osiągnięty do tego czasu poziom ducha nie pozwala mi na powrót do stanu umysłu sprzed kilku miesięcy i chcę normalnie funkcjonować...chcę też wreszcie rozwiązać problem swojego bytu i poznać samego siebie, jak bohater w filmie "Szukając siebie" z Sean'em Connery:) chcę nauczyć się z sobą żyć...zawsze mi mówiono,że mam adhd...tylko że dziś problem nadpobudliwości jest mały, zły stan zdrowia psychicznego i nie umiejętność podniesienia się po tym wszystkim jest dla mnie w tym momencie najważniejsza...szczególnie problemy z koncentracją dają mi w kość; nie wiem o czym mam myśleć zabierając się za to...
Na koniec jeszcze 2 kwestie tylko:)
1) przepraszam, że przedstawienie się w moim przypadku zajęło tyle miejsca; o mnie to mało,ale na przedstawienie się chyba dużo:( chciałem przedstawić swoją osobę, swoje życie i powody tego, że się tu znalazłem....zacząłem pisać za drugim podejściem, a jak już zacząłem, to pochłonęło mnie to na 3 godziny!!!!!!!!! doznałem szoku jak przed chwilą usłyszałem godzinę w radio....masakra..
2) dlaczego akurat na tym forum?? przeszukując informację i publikację w internacie na temat adhd odnalazłem tekst o świecie zza szyby...odnalazłem swój świat i opis samego siebie...znów skojarzenie w głowie powstało hehe bo sam uwielbiam spoglądać na świat dookoła właśnie zza szyb,tak z dystansem i pewnym spokojem, bo świat dookoła nie obejmuje mnie i moich myśli...
P.S.
Jeszcze raz przepraszam za wylewność:).....ale jeśli nie gniewasz się, że wymagam tyle Twojej uwagi, to serdecznie dziękuję za cierpliwość i chyba zrozumienie:)

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 20-08-2012 10:34

Hej!

Fajnie,że napisałeś. Specjaliści tutaj urzędujący z pewnością udzielą wsparcia. Dałeś wiele informacji,które nie soztaną przeoczone. Im więcej tym lepiej,skoro szukasz efektywnej pomocy.
Zawsze chętny do rozmowy:)

Leser

Posty: 8


Rejestracja:
16-08-2012 20:06

Lokalizacja: własna wyobraźnia, lecz często nieuchwytny

Ja: prawdopodobnie

Post 21-08-2012 10:32

....

:)

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 21-08-2012 21:16

Witaj. :)
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

klara

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 193


Rejestracja:
18-06-2012 23:18

Dzieci: syn15l. ADHD, spektrum autystyczne; córka11l.

Post 22-08-2012 12:35

Witaj Artur,
mój syn tez kratkuje zeszyty. Teraz już wiem dlaczego.... :)
"Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć."
Nie jest ważne, ile razy upadniesz. Ważne, że się podniesiesz.

Leser

Posty: 8


Rejestracja:
16-08-2012 20:06

Lokalizacja: własna wyobraźnia, lecz często nieuchwytny

Ja: prawdopodobnie

Post 12-09-2012 09:20

...bo to jest bardzo dobry sposób na radzenie sobie na lekcjach z podzielnością uwagi :OK:

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 12-09-2012 09:37

Witaj Leser na forum. :)

olabaimow1

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 261


Rejestracja:
07-06-2012 10:52

Ja: Olek ZA

Post 12-11-2012 14:49

Witam serdecznie, kogo jeszcze nie poznałem:)
PoprzedniaNastępna

Wróć do Powitania



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.