Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

cóż to takiego??

Moderator: Moderatorzy

iggy

Awatar użytkownika

Posty: 8


Rejestracja:
10-08-2006 17:57

Lokalizacja: bydgoszcz

Post 10-08-2006 18:31

cóż to takiego??

no witam. Mam na imię iga, mam 23 lata. Właściwie to nie wiem co napisać. :roll: Odkąd pamiętam byłam właśnie taka...roztargniona, zakręcona, jak to mówi moja babcia zawsze roztrzepana, bo jak nazwać kogoś kto wiecznie coś gubi (3 razy w tygodniu klucze od domu). Zawsze myślałam, że to dotytka tylko dzieci, nigdy w życiu nie pomyślałabym o sobie.
Przeczytałam już klika postów i widzę, że dużo tu takich "sztuk" jak ja :D . Nigdy nie zastanawiałam się dlaczego tak mam....w szkole w sumie nie było źle, no chyba że licząc wagary. Oceny miałam takie sobie, grono dobrych przyjaciół no i nawet nauczyciele mnie lubili...chyba ich bawiłam. Gadanie na lekcjach (czasem do siebie)....no i zgubiłam wątek
Wogóle to często go gubię....mam straszne problemy ze skupieniem się, poświęceniem czemuś większej uwagi...paranoja!! :!: Jestem bałaganiarom!! okrutną, wszyscy wiedzą gdy pojawiam się w pracy bo robię największy bałan...wszędzie. Właściwie to robię dużo na raz oglądam film, słucham muzyki, rozmawiam przez telefon...później przełączam fiom i tak ze 100 razy, chcę coś zrobić to zrobię to 10min później, albo wogóle, albo dzień później. Gadam dużo i nieskładnie i pcha mi się od razu tyle słó, że musiałabym mieć klika par ust....nikt nigdy nie chce żebym opowiedziała mu o filmie który już oglądałam a on nie.... Idę zrobić sobie herbatę, ale po drodze przypomnę sobie, że nie dałam psu jeść..jak już idę po jedzenie przypomnę sobie, że trzeba wstawić ziemniaki...a potem jednak idę do sklepu, ale i tak go mijam, później wracam i tak w kółko. Moja rodzina już się do tego przyzwyczaiła, ale wiem że to jest męczące...ten cały chaos, psuję tyle rzeczy...nie chcący..same mi wypadają z rąk, no nie wiem jakoś tak wychodzi
Chodziłam do psychologa , ale do żadnego "przypadku" mu nie pasowałam, jestem smutna....potem wesoła. Jak na depresję mam za dużo życiowej energii, wciąż jestem czymś zainteresowana, wymyślam sobie nowe hobby.... Bardzo mnie martwi to, że np w życiorysie do pracy nie potrafię napisać czym się interesuję...tego jest tyle,a może tak mało...już sama nie wiem. A może najgorsze są te hwiejności...te nastroje. Czasem przebiegłbym cały świat w zdłuż i wszerz a czasem leżałabym na łóżku i patrzyła w sufit. Na ADHD w moim przypadku wpadła moja klientka, której synek jest ADHD-owcem. Stwierdziła to na spotkaniu na podstawie tego , że kręciłam się bardzo. Nie umiem usiedzieć na miejscu, kręcę się, wiercę....zapytała się w prost czy mam ADHD. Nie wiedziałam co powiedzieć więc zaprzeczyłam.....powiedziała ze powinnam iść z tym do lekarza. Nie lubię psychologów, aletego najpierw przyszłam tutaj....do was
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie doprzyjęcia,obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia.

[ Kathleen Norris ]

ewak

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 17


Rejestracja:
26-10-2005 20:31

Post 15-08-2006 19:56

witamy cię Igo świetnie ujęte -dzień adhd-owca -chętnie byśmy cię poznały w naszej bydgoskiej grupie ''szalonych matek'' - niestety na grupę dla rodziców nie mozemy Cię zaprosić -bo nie jesteś rodzicem :?
ale cały czas brakuje nam grupy wsparcia dla dorosłych adhd-owców
oj !! przydałaby się - przydała
Nie wiem czemu ale wyczuwam w tobie ogromny potencjał -zapraszamy cię do współpracy proponuję najbliższe warsztaty edukacyjne 21.09 .2006 godz,17.00 gdzie - będzie na naszej stronie ; www.rodzina-adhd.pl :D

iggy

Awatar użytkownika

Posty: 8


Rejestracja:
10-08-2006 17:57

Lokalizacja: bydgoszcz

Post 16-08-2006 11:27

:)

:-) witam. Fajnie jest wiedzieć, że nie jest się zupełnie samym na tym "normalnym" świecie. Dziękuję bardzo za zaproszenie :D :) Chciałabym poznać ludzi podobnie "uzdolnionych", może okaże się, że mam poprostu taką naturę :wink: Zobaczycie, że takie spotkania zaczną mieć miejsce.....nikt nie chce być sam...a miejsce zawsze się znajdzie :)
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie doprzyjęcia,obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia.

[ Kathleen Norris ]

ewak

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 17


Rejestracja:
26-10-2005 20:31

Post 25-08-2006 19:45

cały czas myślę o grupie dorosłycz ADHD-owców ponieważ przynajmiej część rodziców również prezentuje objawy - prawie 5 lat temu jak przywiozłam sobie z w-wy książkę Wolańczyka po przeczytaniu doznałam szoku -nie mogłam spać nagle zaczęło misię wszystko zgadzać nie tylko jeśli chodzi o syna ale także całe moje dzieciństwo zaczęło być zrozumiałe i wytłumaczalne-powróciły urywki wspomnień -które do tej pory były niezrozumiałe. Niekóre sytuacje pamiętam jak przez mgłę a niektóre znam tylko z opowieści rodziny chociażby jedzenie i ubieranie które u mnie trwało i trwało i trwało ... w nieskończoność
do tej pory zdarza mi się często (za często) że robię coś i w międzyczasie zaczynam robić coś innego zobaczę kolejną rzecz do zrobienia i już zapominam o poprzedniej -pszygotowuję np strój gimmastyczny do szkoły dla córki i gubię go pomiędzy pokojem a kuchnią więc szukam pół godziny aż w końcu daję za wygraną i wyciądam drugi z szafy , za to następnego dnia otwieram w pracy torebkę i oczywiście -jest strój-często łapię się na klasycznym syndromie ''butelki po kroplach''co potrafi mnie doprowadzić na skraj wytrzymałości nie mówiąc już o ciągłych dygrsjach ------na razie do zobaczenia :lol:

iggy

Awatar użytkownika

Posty: 8


Rejestracja:
10-08-2006 17:57

Lokalizacja: bydgoszcz

Post 25-08-2006 20:30

No witam Cię :D Doskonle rozumiem co czujesz....kiesy moja mama poczytała o ADHD była zaskoczona, znalazła tam odpowiedzi na wszystkie moje zachowana, której dla niej zawsze były co najmiej dziwne. Teraz jest dla niej jasne wszystko czego wcześniej nie mogła pojąć. Co do tych spotkań dla dorosłych to naprawdę świetny pomysł. :P A tak wogóle to ciesz się, że to był strój gimnastyczny twojej córki, a nie tak jak w moim przypadku zabranie klientowi (przez moje roztrzepanie) telefonu komórkowego.....nawet nie wyobrażacie sobie jaki był zdziwiony i biedny bał się powiedzieć mi że mam w torebce jego telefon hehehehe :lol:
Życie jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy godzić się z tym, co jest nie doprzyjęcia,obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia.

[ Kathleen Norris ]

Wróć do Powitania



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.