Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Agresja, impulsywność, buntowniczość

Moderator: Moderatorzy

GRAZIA

Posty: 2


Rejestracja:
02-09-2005 07:06

Post 02-09-2005 07:23

Agresja, impulsywność, buntowniczość

zastanawiam sie co mam zrobić z moim 2,5 letnim synkiem. z dnia na dzień jest coraz gorzej. zaczepia dzieci podczas zabawy usiłując je popchnać lub uderzyć. dla niego jest to forma zabawy ale dzieci tego nie rozumieją. gdy nie osiagnie swojego celu zaczyna bić rodziców, dziadków. ostatnio na spacerze spotkałam sąsiadkę. pochyliła sie nad nim i zagadała miło a on ją kopnął w nogę. zwróciła mu uwage z poważną miną, więc spuścił głowę i zaczął kopać w krawężnik i patrzeć na nią "spod byka". widziałam ze jest zły i chętnie by jeszcze raz tak zrobił ale mu było głupio. mam strach gdy ktoś na ulicy do niego zagadnie. jest ładnym dzieckiem wiec obdarzaja go miłymi słowami na co on gdy nie ma humoru odpowiada z krzykiem i kierując palec wskazyjący "ty jesteś głupi. idź sobie do śmietnika" itp komentarze. czasem robi to znienacka w stosunku do przechodniów. kiedyś tak nie robił, więc sąsiedzi są zszokowani. kiedyś mówił dzień dobry, opowiadał gdzie idzie, co robi itp. teraz jest w nim przewaznie agresja. ostatnio wpada w ataki histerii, gdy np zabieram go z placu zabaw bo był niegrzeczny. potrafi wtedy wrzeszczeć, bić, kopać nawet przez godzinę. w końcu gdy wywrzeszczy sie, spoci, oczy mu zapuchną i nie umie oddychać juz przez nosek to przestaje. prosi zeby go przytulić.
moja sytuacja rodzinna jest taka. jestem od półtora roku po rozwodzie. pracuję wiec rano mały jest z dziadkami. kontakt z ojcem ma bardzo dobry. jeździ do niego na weekendy ale tylko wtedy gdy ma na to ochotę. moje relacje z byłym mężem są dobre i przyjacielskie.
proszę o pomoc, bo zaczynam poddawac sie i czuję sie bezradna
Grażyna

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 02-09-2005 13:06

Grazia!
Opisana przez ciebie sytuacja jest faktycznie bardzo trudna i wymaga doglebnego rozpoznania problemu. Jezeli mozesz idz sama do jakiegos psychologa i niech on Ci spróbuje pomóc ogarnac cala te sytuacje. Najkorzystniejsza bylaby dla dziecka sytuacja, gdybyscie Ty razem z bylym mezem poszli gdzies po pomoc, zwlaszcza, ze piszesz, ze maly jezdzi na weekendy do ojca. Pozdrawiam serdecznie.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 03-09-2005 21:20

Pani Grażyno, synek może mieć ganetyczne skłonności do agresji - tego nie wiemy - , ale wiemy, że doświadczał napiętej atmosfery w domu spowodowanej nasrojami rozwodowymi. Jego poczucie ładu domowego, przynależności, a co za tym idzie - bezpieczeństwa zostało mocno naruszone. Może odczuwać ogromne napięcie, a nawet uczucie bycia traktowanym jako zabawka (zaczepiają go , bo jest ładny) w kontaktach z innymi ludźmi.
Pani synkowi może pomóc:
1. ograniczenie kontaków społecznych do jak najmniejszej liczby osób.
2. skierowanie jego uwagi na manipulowanie przedmiotami, odkrywanie świata, robienie czegoś ciekawego, co daje efekty,
3. Jak najmniej zbędnych bodźców, szumu, hałasu, telewizji w tle.
Wprowadzenie ładu i harmonii w życie rodzinne, uzgodnienie systemu oddziaływania wszystkich dorosłych - spójne postępowanie.
4. Żadnych krzyków, złości, zawstydzania.
5. Cierpliwe modelowanie zachowania, konsekwentne postępowanie.
6. Spędzanie jak najwięcej czasu razem.
7. Czytanie książęczek, śpiewanie, rozmawianie, oglądanie razem wartościowych programów w telewizji - najwyżej przez 15 minut dziennie
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

GRAZIA

Posty: 2


Rejestracja:
02-09-2005 07:06

Post 05-09-2005 09:52

IrenaW pisze:1. ograniczenie kontaków społecznych do jak najmniejszej liczby osób.
2. skierowanie jego uwagi na manipulowanie przedmiotami, odkrywanie świata, robienie czegoś ciekawego, co daje efekty,
3. Jak najmniej zbędnych bodźców, szumu, hałasu, telewizji w tle.
Wprowadzenie ładu i harmonii w życie rodzinne, uzgodnienie systemu oddziaływania wszystkich dorosłych - spójne postępowanie.
4. Żadnych krzyków, złości, zawstydzania.
5. Cierpliwe modelowanie zachowania, konsekwentne postępowanie.
6. Spędzanie jak najwięcej czasu razem.
7. Czytanie książęczek, śpiewanie, rozmawianie, oglądanie razem wartościowych programów w telewizji - najwyżej przez 15 minut dziennie

Dziekuję za odpowiedzi.
Ma Pani racje. Często zdarzało sie że nieświadoma powyższych rad, stosowałam je, wtedy było wszystko w porzadku. Zastanawiam się jednak czy "uregulowane" w ten sposób zachowanie mojego dziecka nie legnie w gruzach, gdy mały pójdzie do przedszkola za rok. Boję sie juz na zapas telefonów z przedszkola ze skargami na moje dziecko. Mam warunki zeby zrezygnować z przedszkola, ale wiadomo ze dziecko wiecej nauczy sie w przedszkolu i będzie przez to lepiej przygotowane do zerówki czy szkoły. Być moze martwię sie niepotrzebnie...
Pozdrawiam
Grażyna

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 05-09-2005 21:01

Pani Grażyno, gratuluję umiejętności dostrzeżenia własnego właściwego postępowania. To jest bardzo ważne; często postępujemy dobrze nie uświadamiając sobie tego. Żeby postępować skutecznie, trzeba to robić świadomie. Wówczas panujemy nad rzeczywistością, a nie rzeczywistość nad nami. Dla Pani zatem, sztuką jest wyciszenie sie na tyle, bu móc zauważać, co się robi. Jak sie wyciszyć? zdystansować?. Proszę pobawić się w taką grę: Pani synek jest synkiem szwagierki, która podzrzuciła go na 3 tygodnie: za dużo, żeby traktowac to dziecko jako gościa i cakac się z nim na okrągło; za mało, by traktować go jako domownika. W sam raz, by określć porządek dnia, jasne zasady postępowania. Na takie dziecko nie będziemy się denerwować, złościć, będziemy uzgadniać między sobą strategię i szczegóły działania wobec niego. Hamować nas będzie świadomość bycia ocenionym przez rodzinę.
Sposób drugi: proszę sobie wyobrazić, że w miejsce obrazu na ścianie pracuje kamera. Potem zapisany film przeanalizuje Pani z mądrym, miłym(przystojnym) terapeutą. Chciałaby Pani pokazać mu, jak swietnie sobie Pani radzi... I poradzi Pani sobie w o wiele większej liczbie zdarzeń niż do tej pory.
Przy takim postepowaniu, Synek pójdzie do przedszkola bogatszy o potrzebne umiejetności społeczne i mniej napięty, agresywny.
Pozdrawiam Pania serdecznie i jestem pełna nadziei że Pani zapanuje nad rzeczywistością. Irena
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 08-09-2005 14:47

Witam
czy ja też mogę o coś zapytać?
chodzi mi o zachowanie opozycyjno-buntownicze
mój synek nie ma ADHD-hmmm...chyba
ale zachowuje się baaaardzo buntowniczo :wink:
proszę mi powiedzieć po jakich objawach można stwierdzić ten typ zachowania?
pozdrawiam cieplutko
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 08-09-2005 20:14

Opozycyjno - buntownicze, to znaczy, że on zachowuje się tak, jakby czuł się atakowany i bronił się ( w swoim pojęciu) . Nie chodzi o to, czy naprawde jest atakowany, tylko, czy on tak czuje. Jest to zachowanie podobne lub tożsame w niektórych sytuacjach do zachowania dziecka z zespołem ADHD. W przeciwieństwie do agresji prawdziwej, czyli planowanej - jest ono wyrazem impulsywnej, gwałtownej, przesadnej reakcji, na bodziec,często zupełnie przypadkowy. Dziecko z ADHD przeżywa otaczający świat bardziej emocjonalnie i niespodziane bodźce "wyolbrzymiają sie same" (polska gazeta też wszystko wyolbrzymia - przypis mój, nie bierz go sobie do serca)
Agresja planowana ma na celu wyrządzenie komuś zła. Tym różni sie od zachowań opozycyjno - buntowniczych. Wszystko byłoby klarowne, gdyby nie nasza ukochana rzeczywistość.... Otóż dziecko z ADHD było do tej pory nienajlepiej prowadzone, więc ma juz powikłania ADHD, które dla laika są agresją planowaną. Z kolei dziecko, które nie ma ADHD, przejawia zachowania opozycyjno - buntownicze w reakcji na niewłaćiwe postępowanie otaczających je ludzi - proszę opisac konkretne sytuacje, wtedy poddam konkretny pomysł poradzenia sobie z ludźmi i naszym milusińskim. Pogodnych snów, Irena
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 08-09-2005 20:28

witam Panią ,Pani Ireno
przede wszystkim chcę powiedzieć,że bardzo się cieszę,że jast Pani na tym forum
mój syn nie ma ADHD-tzn,z tego co tu wyczytałam na forum,chyba nie ma :)
konkretne przykłady........hmmmmmmmmmmm.................
czasami w przypadku jakiegoś np.zakazu,czy zmiany mojej wcześniejszej decyzji(bo martin musi mieć jasno określone "zasady:życia i wtedy jest ok-np.na kompie może grać do 22.05 te 5 minut to jego ostatnie słowa,z reguły je musi zawsze mieć i o ile jest to w miarę sensowne to się zgadzam)następuje zmiana jego zachowania,robi się czerwony,pokazuje język,i w ogóle on się zmienia-nie można się z nim dogadać mówi w kółko tylko o tym,że on np nie chce tego zrobić,potrafi mówić jak małe dziecko(tak jakby...zamykał się w sobie)i wbrew moim logicznym i spokojnym tłumaczeniom czemu jest tak a nie inaczej,mówi mi że i tak to zrobi,że jest mu jedno czy dostanie karę jakąś(jest w tym momencie jakiś...obojętny)
po czym-za chwilę-przeprasza ,przytula się,obiecuję poprawę
hmmmmm....ale chyba namieszałam;)
czy choć troszkę jest to zrozumiałe??????
dodam z całym samokrytycyzmem,iż moje dziecko jest strasznie rozpieszczone ,jedynaczek i każdy jego problem jest moim problemem(nawet najmniejszy)i wszystkie rozwiązujemy razem
heeehhhhh.ale namieszałam
pozdrawiam mocno
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 10-09-2005 21:56

Mój 10-letni syn ma zdiagnozowane Adhd.Nie są mu też obce zachowania agresywne.Zastanowiła mnie więc wypowiedż Pani Ireny odnośnie genetycznych skłonności do agresji.Często zastanawiałam się nad tym problemem i mimo woli sama snułam takie przypuszczenia.Ojciec Kuby należy do osób,które nie są w stanie zapanować nad emocjami!Osobiście przeraża mnie to,choć pomóc chciałabym w tym względzie tylko sobie.Inaczej ma się rzecz,kóra dotyczy syna.Nie chciałabym ,aby powielał zachowania ojca.MUSZĘ MU POMÓC.

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 12-09-2005 22:48

Karina pisze:witam Panią ,Pani Ireno
przede wszystkim chcę powiedzieć,że bardzo się cieszę,że jast Pani na tym forum
mój syn nie ma ADHD-tzn,z tego co tu wyczytałam na forum,chyba nie ma :)
konkretne przykłady........hmmmmmmmmmmm.................
czasami w przypadku jakiegoś np.zakazu,czy zmiany mojej wcześniejszej decyzji(bo martin musi mieć jasno określone "zasady:życia i wtedy jest ok-np.na kompie może grać do 22.05 te 5 minut to jego ostatnie słowa,z reguły je musi zawsze mieć i o ile jest to w miarę sensowne to się zgadzam)następuje zmiana jego zachowania,robi się czerwony,pokazuje język,i w ogóle on się zmienia-nie można się z nim dogadać mówi w kółko tylko o tym,że on np nie chce tego zrobić,potrafi mówić jak małe dziecko(tak jakby...zamykał się w sobie)i wbrew moim logicznym i spokojnym tłumaczeniom czemu jest tak a nie inaczej,mówi mi że i tak to zrobi,że jest mu jedno czy dostanie karę jakąś(jest w tym momencie jakiś...obojętny)
po czym-za chwilę-przeprasza ,przytula się,obiecuję poprawę
hmmmmm....ale chyba namieszałam;)
czy choć troszkę jest to zrozumiałe??????
dodam z całym samokrytycyzmem,iż moje dziecko jest strasznie rozpieszczone ,jedynaczek i każdy jego problem jest moim problemem(nawet najmniejszy)i wszystkie rozwiązujemy razem
heeehhhhh.ale namieszałam
pozdrawiam mocno

Pani Karno kochana, wszystko jest zrozumiałe i bardzo prawdziwe.
Proszę zrobic tak:
1. rozmawiać z nim o sprawach życiowych, umiejętnościach społecznych, skutkach działania wtedy, gdy jest w dobrej formie i bardzo krótko. Najlepiej uprzedzić go o treści rozmowy i okreslić jej czas : np 3 minuty.
2. Gdy jest w amoku nie dyskutować z nim, tylko działać, jak wobec bezrozumnego stworzonka.
3. dawac mu wybór, satysfakcję z ostatniego slowa - niech się cieszy, niech ma poczucie taz "sprawstwa". Kazdy lubi rządzić. Niech mu Pani daje taki wybór, zeby cokolwiek wybierze, było dobre
4. Niech po porażce sam (podpuszczony przez Pania ) wymyśli program naprawczy, a Pani "pomoże" mu ten program ukonkretnić i zrealizować.
Przewidywana trudność: negocjacje mu sie spodobają, o ile postawi na swoim i Zmanipuluje tak, by się wykręcić od obowiązków. Musi Pani byc czujna i się nie dać.
Korzyść: rozwinie Pani w sobie sztukę negocjacji i przytomnośc umysłu do perfekcji. Przyda się życiu lepiej niż protekcje.
Ważne: robić to pozornie lekko - bawić się życiem i zapewniać dziecko o swej miłości. Te dzieci nie działają na kary. Wiem to po sobie. Powodzenia!
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 12-09-2005 22:51

alva pisze:Mój 10-letni syn ma zdiagnozowane Adhd.Nie są mu też obce zachowania agresywne.Zastanowiła mnie więc wypowiedż Pani Ireny odnośnie genetycznych skłonności do agresji.Często zastanawiałam się nad tym problemem i mimo woli sama snułam takie przypuszczenia.Ojciec Kuby należy do osób,które nie są w stanie zapanować nad emocjami!Osobiście przeraża mnie to,choć pomóc chciałabym w tym względzie tylko sobie.Inaczej ma się rzecz,kóra dotyczy syna.Nie chciałabym ,aby powielał zachowania ojca.MUSZĘ MU POMÓC.

Właśnie, nie ma co się przerażać, trzeba pomóc! Jesli zna się przyczynę, łatwiej podjąć skuteczne działanie.
Ja osobiście bardzo w Panią wierzę, zwłaszcza, że wprawiła sie Pani na Mężu. Pozdrawiam,
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 13-09-2005 18:22

dziękuję pani,pani Ireno :lol:
co do tej stanowczości to zauważyłam już jak Martin był mały :lol:
chodziło o podstawowe rzeczy jak choćby zjeżdżanie na zjeżdżalni-jęsli mu powiedział jasno:młody -10 zjazdów i do domku było ok
ale gdybym mu nic nie mówiła i nagle zarządziła powrót do domu--to boże drogi ale by była tragedia!!!!
on po prostu nie lubi "niespodzianek" :lol:
i faktycznie czasami przed atakami (moim zdaniem nieuzasadnionymi)złości Martin mi sygnalizował-mamo nie atakuj mnie tak
a ja nie czułam wcale że go atakuję ,że w ogóle zaczyna się dziać coś nie tak
czy Pani zdaniem możemy poradzić sobie z tym sami?czy trzeba"uderzyć"do poradni psychologicznej,nerologicznej,psychiatrycznej???
pozdrawiam
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-09-2005 21:35

Kochana Pani Karino, proszę uważać z poradniami, bo nie wiadomo, na kogo sie trafi!. Ja wyobrażam sobie Panią jako osobę o duzej wrażliwości i spostrzegawczości, która nie zniesie bycia traktowaną "z góry". Pani już świetnie się zorientowała, jakie są techniki skutecznej współpracy z Młodym. Pani wie, co robi dobrze, a nad czym treba popracować. Po prostu, przedtem stosowała Pani techniki dobre i poełniała błędy nieświadomie, czyli nie wiedząc, co Pani robi dobrze, dlatego raz było skutecznie, kiedy indziej - nie.
Tak działo się z "niespodziankami".
Teraz o "atakowaniu". Młody poczuje się atakowany, gdy wejdziemy na jego "terytorium"; naruszymy jego "granice". czyli to, co jest "jego". Jego uczucia, poglądy, zamierzenia, własność fizyczna i psychiczna. Adehadowcy są niesamowitymi "własnościowcami".
Nawet chwaląc Adehadowca łatwo naruszyć jego terytorium. Np: "no widzisz, wreszcie się postarałeś i dobrze to zrobiłeś". My myślimy, że Młody poczuje się dowartościowany, a w nim burzy się krew: "nawet jak zrobiłem dobrze, to ona wypomina mi te wszystkie razy, kiedy mi sie nie udało! Na dobitkę mówi, że przedtem się nie starałem - skąd ona wie, co ja czułem i myslałem? jeszcze to ironiczne "wreszcie"! Nienawidzę jej! więcej jej nic nie zrobię, bo i tak mnie obrazi!!!
Takie wypowiedzi analizuję dokładnie szkoląc nauczycieli, psychologów i pedagogów. Dlatego proszę internautów, o podawanie szczegółowych zachowań, żebym mogła drobiazgowo je przeanalizować. Niewielu psychologów będzie tak drobiazgowo rozmawiac z rodzicem. Psychologowie mało wiedzą o konkretach szkoły, a nauczyciele mają małą swiadomość własnych zachowań słownych i mowy ciała.Pozdrawiam Srdecznie Panią i Młodego. On będzie bronił swoich granic choćby nie wiem co.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-09-2005 21:39

Nie wiem dlaczego moja odpowiedź dla Kariny została podpisana Dreptak. Mam nadzieję szanowny Dreptaku, ze się nie obrazisz o to, ze coś nie tak poklikałam. Irena Wielowiejska

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 14-09-2005 07:45

witam Panią :)
mam wrażenie,czytając Panią że była Pani czasami u mnie w domu i widziała konkretne sytuacje :shock:
rzeczywiście czasami chwaląc go pewnie przekazywałam mu to w podobny sposób(zaznaczyła bym to cytatem,ale dalej nie umiem :lol: )
ja czy mąż go za coś chwalimy(z reguły inni mąż czy dziadkowie chwaląc go jednocześnie przypominają niepowodzenie)i młody nie czuje się wcale pochwalony
niemniej jednak muszę uczciwie przyznać,że rozpieszczony też jest i jak coś nie idzie po jego myśli to woooowww :shock: (nie zawsze ale np wtedy gdy jest zmęczony to łatwiej wybucha)
a gdy mu niekiedy od rana powtarzam co będziemy robić wieczorem to jest ok-jasno określone zadania i rzeczy do zrobienia i jest ok :lol:
baaaaaaardzo,baaaaardzo baaaaardzo Pani dziękuję
pozdrawiam
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 14-09-2005 08:10

Jakbym była u Was w Domu? Ja to dokładnie przerobiłam u siebie i z dziecmi ich rodzicami oraz nauczycielami w ciągu 30 lat pracy. Może to dziwne, ale kłopoty każdego człowieka przeżywam tak, jakby mnie to dotyczyło, więc wczuwam się bardzo mocno - dlatego potrzebuję jak najwięcej szczegółów. Miodem na moje serce jest Pani rozpoznanie mchanizmów w rodzinie i wiara, że sprawy pójdą w dobrą stronę. Nie mają innego wyboru. Trzeba się jeszcze uodpornić na porażki, których nie zabraknie choćby dlatego, ze młody przyzwyczaił się do napięć w domu. Awntury, wybuchy złości są niezwykle atrakcyjne, bo ładują energią. Adehadowcy często wpadaja w nastrój depresyjny, brak im sił do działania w tym kierunku, którego wymagają mający władzę. Awantura podnosi adrenalinę, naprawdę energetyzuje, tylko w zazwyczaj kierunku destrukcji, a nie o to nam chodzi.
Irena (pewnie znów wyskoczy podpis Wielce Szanownego Dreptaka) [smilie=heart fill with love.gif]
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 14-09-2005 08:44

dzięki Pani odpowiedziom wiele się nauczyłam :lol:
pozostaje mi tylko jeden problem :wink: czytając forum od deski do deski,
pytając---dowiedziałam się jednego(tak na 100% to nie)że martin nie ma ADHD
hmmm..może same zachowania opozycyjno -buntownicze??
a ... może taki po prostu jest????czasami byłoby mi łatwiej gdybym wiedziała ,że to ADHD :cry: a tak dalej wiszę w próżni
pozdrawiam bardzo cieplutko
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13282


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 14-09-2005 08:56

A tu niespodzianka!
Już wszysko jest OK!

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 15-09-2005 10:12

Witam serdecznie.
Mateusz ma 14 lat i tak jak większośc na tym forum ADHD
Jest czasem agresywny ale ponad wszystko złośliwy (przynajmniej tak mi się wydaje). Są sytuacje(bardzo często) że nie wiem jak mam się zachować np. wczoraj wieczorem
- dwie godziny prosiłam aby spakował książki i sprzątnął z biurka, przez cały czas odpowiadał mi że zaraz (tak jest najczesciej),
wieczorem ogląda bardzo długo telewizję około godz22.30 poprosiłam go jeszcze raz mówiąc że jak nie spakuje książek to będzie musiał wyłączyć telewizor - odpowiedział mi teraz książek nie spakuje i telewizora tez nie wyłączy. Fianał był taki że ja wyłączyłam telewizor a syn chcąc mi zrobić "na złość" włączył muzykę (dość głośno jak na tą porę) zaczął gwizdać , drapać w łóżko. głośno śpiewać - na początku się nie odzywałam, lecz po kilku minutach ( nie wytrzymując) poprosiłam go aby wyłączył radio i przestał się tak zachowywać. Oczywiście wyłączył ale powiedział że on ma już na mnie sposób (nie bardzo rozumiem o co mu chodziało) być może o to jak mnie wyprowadzic z równowagi.
Takie sytuacje goszczą u nas bardzo często. Coraz częściej staram się być opanowana, ale czasem po prostu moje nerwy nie wytrzymują.
Prosze mi powiedzieć co robić, ignorować takie zachowanie i przeczekać czy? ........... już sama nie wiem co

Monika

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 15-09-2005 19:18

Wygląda na to, że do ADHD u syna dołączyły zachowania opozycyjno-buntownicze, które dokładnie opisujesz. Jak sobie radzić? Ustalić dokładny rozkład i procedure konsekwencji za dane zachowanie. Wymaga to negocjacji między rodzicami a dzieckiem (w tym momencie jest już sporawym chłopczykiem 8) ) Np. bez spakowania tornistra nie ma oglądania telewizji. Chodzi o to, żeby byc konsekwentnym i konkretne zachowanie wyegzekwować. Pozdrawiam.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 15-09-2005 22:27

ja tez sie podobnie zachowywalem :D
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 16-09-2005 12:38

no weczi, ale twoja mama jakos to przeżyła :lol:
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 16-09-2005 16:44

Monia! przeczytałam twój post i mam wrazenie, że opisujesz to co dziee się u nas w domu a mój Kamil (13) to wypisz wymaluj w tych momentach Twój synek. Zanim dowiedziałam sie, że Kamil ma ADHD nazywałam to "walką o to kto jest szefem stada" czyli kto tu rzadzi.
Czy w wychowywaniu dziecka z adhd rodzic zawsze musi mieć ostatnie zdanie? Czy jest to element bycia konsekwentnym? Kiedy można lub trzeba odpuścić? W jakich dziedzinach można dawać nastolatkowi wybór? HELP!!!
Iwona

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 25-09-2005 22:40

Pani Moniko, on chce pokazać, kto tu rządzi. Przoszę mu powiedzieć
-Jestem dla Ciebie miła, kocham Cię i masz mnie słuchać. Odpowiadam za Ciebie przed prawem, również za Twoje kontakty z kolegami, rozwój Twoich zainteresowań. Nie chcę podnosić głosu i stosować ostrych metod. Sprawi mi przykrość, gdy mnie do tego zmusisz.
Gdy będzie twierdził, że ma takie same prawa:
- Ty masz prawo, żebym Cię utrzymywała, Ja nie mam prawa bycia utrzymywaną przez Ciebie. Masz prawa, ale różne od moich.
- Najpierw powiem grzecznie, potem postąpię bardziej niemiło, skoro nie słuchasz po dobroci.
- Zaprawszam Cię do ustalenia zadań każdego z nas w tym domu.
Pozdrawiam,
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 26-09-2005 10:12

Karina pisze:witam ponownie Pani Irenko
wprowadzam zmiany w nasze stosunki(ja -syn)
jestem bardziej stanowcza i -o dziwo :lol: -zauważyłam,że jeżeli moje dziecko widzi ,że jestem stanowcza to nie oponuje i robi to o co proszę :lol: (jeszcze nie zawsze,bucząc przy tym pod nosem,albo rzucająć np,kredkami-ale robi)
no i przede wszystkim nie robię już końca świata z tych jego dziwnych zachowań(krzyków,rzuania się na poduszkę itp)
spokojnie czekam ,aż mu przejdzie :lol:
niby takie proste,nie?
pani Irenko-czy te zachowania opozycyjno-buntownicze zanikną?uspokoją się?cz mogą one być wynikiem burzy hormonów ,dojrzewania mojego dziecka?
pozdrawiam
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 28-09-2005 21:32

Pani Moniczko, balsam na moje serce!
Chciałabym zatrzymać Pani uwagę na słowie "przejdzie". Jest ono użyte w formie biernej. Oznacza to, że Pani, ani Synek sądzicie, że nie macie wpływu na bieg wydarzeń. Jest takie pytanie do dr Rumiana: Panie Doktorze, byłem na wczasach i złapałem na koniec; czy to przejdzie?
-tak, na żonę i dzieci.
Tu aktywne są zarazki, ludzie bierni nie mają wpływu na bieg zdarzeń.
Gdy wprowadziła Pani jasne zasady i konsekwencje, uzyskała Pani i Synek wpływ na Wasze życie. Wy rządzicie życiem, a nie ślepy los Wami miota.
Wasze działanie prowadzi do wspólnego sukcesu - tym wiekszego, im lepiej, bardziej swiadomie i chętnie będziecie współpracowali. Trzymam za Was.
Te posty czyta wielu ludzi i Wasz sukces stanie się drożdżami sukcesu wielu.
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 29-09-2005 07:27

Krótkie sprostowanie:
Pani Ireno, zacytowałam powyżej wypowiedź Kariny, gdyż "wsadziła" ją ona wczesniej w nowo utworzony wątek o tym samym tytule, a ja go ptrzeniosłam na nasza dyskusję.
Więc wszystkie zachwyty należą sie Karinie i jej zasadom, a nie mnie :wink: . A szkoda :D
Przepraszam za zamącenie dyskusji :oops:
Choć musze się pochwalić pokrótce, że Wiktor jak narazie przynosi 4 i 5, choć i jakaś jedna 2 mu sie trafiła za niedbały rysunek z geometrii, ale go poprawił starannie, mimo że pani już tego nie doceniła.
u nas to teraz wygląda tak: stara sie odrobic pisemnie to co potrafi, jak ja przychodzę przeglądam zeswzyty i wypisuję mu na kartce, co z teorii powinien nauczyc sie z podręczników (choc on i tak wciąz twierdzi, ze pamięta wszystko z lekcji). Przyznam sie bez bicia, że mi tylko póxni9ej czasu brakuje, aby go odpytać :oops: , ale się poprawię.
Psychiatra nam polecił nastawiać czasomierz np. na 10 minut i w tym czasie cały czas pracowac, potem 5 min. przerwy. Starać się po pewnym czasie wydłużać czas koncentracji, ale przerwy zostawiac takie same. Wiktor stara się sam siebie kontrolować.
Poza tym musi być cisza, muzyka wyłączona - co mu się najmniej podoba.
Będzie dobrze .......
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 30-09-2005 23:46

Pani Moniko, nie ma za co przepraszać, ja jestem w takim niedoczasie, ze próbowałam zbyt krótko dojść o co chodzi z postem od Moniki podpisanym Karina. Wazna jest przede wszyskim konkretna sprawa do załatwienia. Chce mi sięzyc, gdy dowiaduje się, ze nasze dzieci - teraz Wiktor - zmieniają swoje zachowanie. Oznacza to, nasz wspólny sukces i dodaje sił i argmenty do działania na ich rzecz. :?: :ithr:
Psychiatra dobrze radzi z uzyciem minurnika. Może Pani wprowadzac wariantu w zależności od czasochłonności i trudności danego zadania oraz formy Wiktora. Serdecznie pozdrawiam Was oboje
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 30-09-2005 23:47

minutnika, a nie minurnika, rzecz jasna. Jeszcze raz uściski
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

Wróć do Ekspert radzi



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.