Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Przeróżne obsesje

Moderator: Moderatorzy

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 07-02-2007 17:15

Przeróżne obsesje

Mój synek to nadskupiony Królik (z kompanii Kubusia Puchatka). Ma swoje małe i duże obsesje. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, bo ignorowanie nic nie daje i uciszanie go, też nie. Jak się przyczepił do jednej bluzy z kieszeniami, to na okrągło w niej chodził do szkoły, czasami udało się w weekend uprać, ale na poniedziałek musiała być sucha, bo poszedłby w mokrej. Oczywiście kieszenie obowiązkowo wypchane do niemożliwości. Nie mogłam go zmusić do zostawienia części klamotów w domu. Może nie jestem zbyt przebojowa w tym zabranianiu, ale wiem, że zabrałby potajmnie, a jeśli nie, to cały dzień w szkole by wszystkim popsuł. No i tak przymykałam na to oko... :oops: miałam nadzieję, że nauczyciel wspomagający zmotywuje go do pracy na lekcji i nie pozwoli się bawić (zresztą Panie zapewniały mnie, że to nie będzie zbyt uciążliwe, bo ustaliły z nim, kiedy może się zająć czytaniem, czy klockami). No ale teraz problem jest taki, że on zupełnie nie potrafi żyć z klasą. Komentuje, nazywa wszystkich głupkami, a już prawdziwą obsesję ma na punkcie dwóch koleżanek, które są w klasie jako chore (klasa I gimnazjum, integracyjna, syn ma orzeczenie). One nie mają ADHD, jakieś inne schorzenia. Nie wiem dokładnie jakie i nie powinnam wiedzieć. Wszystko mu przeszkadza, wręcz go to dręczy. W domu jest tak samo z bratem. Usiłuje go zmuszać do czegoś, jak ja zawołam, a brat nie chce iść, to go ciągnie za ubranie. Sam nie posłucha, ale brat musi. Panie w szkole uważają go za egoistę i egocentryka. Myślę, że tak nie jest, że on się broni przed czymś, boi się, że okaże się głupszy, gorszy i stara się wszystkich poniżyć, żeby siebie wywyższyć. Widzę tu też wpływ ojca, który nigdy nie jest zadowolony, za nic nie podziękuje dzieciom, tylko wieczne pretesje. Jak przyniesie 5 z klasówki, to "Dlaczego nie 6?". Nie mam sił na niego :evil: Te obsesje są jednak najgorsze i zupełnie nie wiem jak sobie z nimi radzić. Prosze o pomoc, albo chociarz konwersację :roll:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 07-02-2007 17:42

Re: Przeróżne obsesje

Dziś byłam na zebraniu i po twoim poście doszłam do wniosku że u nas zkoleji to ja mam chyba obsesje jeśli chodzi o konsekwencje w działaniu.Przez ostatni tydzień prosiłam błagałam przypominałam i cóż znowu uwaga,nie odrabiane lekcje w szkole no i wogóle podejście do wszystkiego na NIE.Poszłam do szkoły i okazało się ze moje dziecko opowiada pani historyjki z przed paru lat\"Jak to chciał se nożem krzywde zrobić\"Tylko nieopatrznie czas i miejsce się zmieniły ale tego pani nie powiedział..Oczywiście pani pedagog stwierdziła że za mało czasu poświęcam dzieciom(w domu jestem od sierpnia 2005 non stop z przerwą na porodówce).To z koleji mąż za mało czasu poświęca więc powiedziałam albo kasa albo wegetacja i głodówka.Widać nie rozumieją realii normalnego życia.Nie możemy sobie pozwolić na jego wypłatę w wysokości 650 bo co wtedy z nią zrobić?Pani wtedy wolała zmienić temat i chciała ukazać sposoby karania bo jej zdaniem przepisywanie tekstu za który dostał2 a który zresztą przepisywał z tablicy i książki-masa błędów. aż 2 razy -jedna strona ani nie tekst miał.To zła metoda bo go przemęczam.Dostał uwagę że skacze ze schodów to kazałam w wolnej chwili napisać 6 stron Będę słuchał wszystkie Panie.To także nie jest wychowawcze!!Kara na bajke -ma nic nie działa.Kara na kompa -ma nic nie wnosi.To ich zdaniem powinnam wziąść na kolana lub wieczorem z nim się bawić bo brakuje mu macieżyńskiej uwagi.Z tego wynika że to ja mam obsesje na karaniu BEZ powodu moich dzieci..Dobrze że nie ma wieku dorastania tak jak u matken bo chyba jego hormony by wcale nie zaczęły normalnie funkcjonować.Moim zdaniem to taki chyba wiek że te fajne dziewczyny są głupie i nic nie wiedzą a klasa jest be i po co się uczyć skoro lepsza zabawa.Poczekaj może mu chodż troche przejdzie,a może powinniście zrobić zabawe karnawałową w klasie i sprawa sama się rozwiąże w te albo we wte.Może on się w nich podkochuje a tobie nie powie?Może to jest problemem w jego zachowaniu?.Pozdrawiam pa pa
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

mamaarka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
26-04-2006 12:29

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post 07-02-2007 17:56

Matken, chętnie z Tobą pokonwersuję w sobotę, bo jakbym o moim Przemku czytała... Sama zobaczysz.

Jutro idę "za karę" na lekcję wychowawczą, bo dokucza najlepszej uczennicy w klasie, mówiąc na nią "kujon" i pani zgodnie z dziećmi w klasie uznała, że to będzie taki sposób, żeby go oduczyć. Tylko że to ja musze wyrwać się z pracy w godzinach 10.40 - 11.25... Chętnie bym go za to zabiła. I panią w szkole też :)

A w bluzkach potrafi chodzić i dwa tygodnie, jak nie dopilnuję. A jak przypadkiem obydwie ulubione akurat się suszą, to mówi, że nie idzie do szkoły, bo NIE MA W CZYM I TO NIE JEGO WINA...
Ja - ADHD, mąż chyba z niego wyrósł ( tak twierdzi ), syn Wojtek - lat 13 - nie ma wcale, Arek - 12 - pełnoobjawowe, Przemek - 10,5 - z zachowaniami opozycyjno-buntowniczymi... No i pies Ferduś. Też ma. :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 08-02-2007 17:01

Dzięki za odzew, czekam jeszcze na jakiegoś psychola... uuups... psychologa :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 09-02-2007 19:57

Opisujecie kobietki różne zachowania, a w sumie się wydaje Wam, że Wasze dzieci są podobne.
U matken czytam między wierszami o wielkich trudnościach w relacjach społecznych, o poniżaniu innych, wyśmiewaniu się z innych - a przez to - młody sobie podnosi samoocenę. Którą ewidentnie ma niską :? , nie wiem jak bardzo. I od razu matken trafiasz w sedno - gdzie się młody nauczył takich nieprzystowowawczych zachowań - od taty, własnego ojca. Bo jeśli się nigdy nie jest dość dobrym, gdy sie zawsze ma jakiś "feler" to co się o sobie zaczyna myśleć? Jak się człowiek zachowuje? Poniża innych, żeby sobie poprawić samoocenę. Tak, że matken - bingo, niestety Twój syn prawdopodobnie się tak czuje. I wyżywa na słabszych od siebie, których nikt nie obroni.
ADHD jest samo w sobie trudne, a jeszcze jak się dołączy niska samoocena- to się tworzą powikłania - zaburzenia emocjonalne, trudności w relacjach z innymi, depresja itd.
Dla chłopca, a szczególnie dla chłopca w okresie dorastania wzorcem staje się ojciec - gdy nie ma od niego wsparcia a wręcz same dołujące teksty to nie jest dobrze. To wymaga korekty.
Co do chodzenia w jednej rzeczy - nie powiem żeby to był objaw charakterystyczny dla ADHD :wink: , wielu chłopców a i mężczyzn tak ma. Może się w tym ubraniu szczególnie dobrze czuje, bezpiecznie, komfortowo, po prostu - druga skóra.
Co do klamotów w kieszeniach i obsesji na punkcie klamotów - różne szpargały w kieszeniach - "kawałki domu" dają poczucie bezpieczeństwa. Tworzenie rytuałów, dziwne dla postronnych nawyki, taszczenie najróżniejszych rzeczy służą jednemu - zmniejszeniu lęku.
Obsesja staje się obsesją w klinicznym sensie - czyli do leczenia wtedy, gdy bardzo utrudnia lub wręcz uniemożliwia codzienne funkcjonowanie i życie.
Piszesz też matken o dużej drażliwości, co w połączeniu z natręctwami nie daje dobrych rzultatów. Myślę, że młody potrzebuje indywidualnego wsparcia. Już o grupie terapeutycznej nie wspomnę. Ja bym zaczęła jednak o terapii indywidualnej, zasada jest jednak taka, że młody musi polubić terapeutę.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 11-02-2007 13:19

Dziękuję Agatko za odpowiedź. Cieszy mnie jedno, że rozumiem mojego syna. Martwi mnie to, że jego ojciec nie rozumie i zrozumieć nie chce.
Co do terapii, dostał się na grupową i będzie chodził po feriach (za 2 tygodnie).
NAJWIĘKSZY problem mam właśnie z mężem. Mam nadzieję, że go zmienimy powoli przez dawanie dobrego przykładu, bo o rozmowie nie ma mowy (zaraz się zaczynają wyrzuty i przenoszenie złości na inne aspekty życia + "zobacz jak ich wychowałaś" ewentualnie "TWOJE metody"). Potem zarzuca mi, że go nie informuję o niczym. Cóż. Czasami się nie da. Wolę nic nie mówić i robić swoje, niż się szarpać :cry:
Tak poza tym, to super z niego facet (jak się nie złości). Wydaje mi się, że się trochę zmienił, ale impulsywność i jego napady złości, to nasza największa zmora. Dlatego, że odbija się to na dzieciach (zawsze wtedy coś palnie głupio i jest pozamiatane). Zniechęcone dziecko, dodatkowo zniechęci do wykonania polecenia (to tak w skrócie). Buuuuu. Zrobił mi się mały dołek, ale nic to, zaraz m przejdzie. Trzeba mieć siły i walczyć. Dla dzieci :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 14-02-2007 19:10

Paniusiu :wink: przyszedł czas na Ciebie
Dziś byłam na zebraniu i po twoim poście doszłam do wniosku że u nas zkoleji to ja mam chyba obsesje jeśli chodzi o konsekwencje w działaniu.Przez ostatni tydzień prosiłam błagałam przypominałam i cóż znowu uwaga,nie odrabiane lekcje w szkole no i wogóle podejście do wszystkiego na NIE.
Zasada numer 1. Nie błagamy, my wydajemy polecenia , które mają być wykonane. Błaganie zostawmy na inne okzaje :wink:
Zasada numer 2. Po wydaniu polecenia (ileś razy, załóżmy 3) czekamy na efekty, a jak ich nie ma (na przykład na koniec dnia przed dobranocką) stosujemy konsekwencję (starannie dobraną - jak nie działa, to trzeba zmienic na inną!)

Poszłam do szkoły i okazało się ze moje dziecko opowiada pani historyjki z przed paru lat"Jak to chciał se nożem krzywde zrobić"Tylko nieopatrznie czas i miejsce się zmieniły ale tego pani nie powiedział.

O tak :!: , dziecko które ni chce pracowac i wywinąc sie od obowiązku posunie się do wszystkiego co tylko zainteresuje nauczycielkę i odciągnie jej uwagę od meritum sprawy - czyli pracy na lekcjach.

.Oczywiście pani pedagog stwierdziła że za mało czasu poświęcam dzieciom(w domu jestem od sierpnia 2005 non stop z przerwą na porodówce).To z koleji mąż za mało czasu poświęca więc powiedziałam albo kasa albo wegetacja i głodówka.Widać nie rozumieją realii normalnego życia.Nie możemy sobie pozwolić na jego wypłatę w wysokości 650 bo co wtedy z nią zrobić?

Tu masz rację!

Pani wtedy wolała zmienić temat i chciała ukazać sposoby karania bo jej zdaniem przepisywanie tekstu za który dostał2 a który zresztą przepisywał z tablicy i książki-masa błędów. aż 2 razy -jedna strona ani nie tekst miał.To zła metoda bo go przemęczam.

Tu muszę stwierdzić, ża pani nauczycielka ma rację, zrobię tutaj dydaktyczny smrodek i napiszę do wszystkich kochanych mam. Nie stosujcie kar dla Waszych dzieci, które są związane z nauką!!! Ponieważ:
1. Obrzydza to pisanie, czytanie liczenie etc. , które to czynności zaczynają się kojarzyć z karą. I macie jak w banku, że dziecku SPADNIE MOTYWACJA do pracy. To tak, jakby ktos Wam za karę kazał prasować cały dzień koszule męża. Zaręczam - po dwóch dniach macie odruch wymiotny na widok męskiej koszuli.
2. Przepisywanie 6 stron faktycznie może być za długie, toż to istna katorga.
Konsekwencja ma być z góry umówiona, dotkliwa dla danego dziecka i koniecznie wyegzekwowana.
Z tego wynika że to ja mam obsesje na karaniu BEZ powodu moich dzieci..
Nie masz obsesji, masz źle dobrane konsekwencje, które nie skutkują, a brak efektów stresuje Ciebie i dziecko.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 14-02-2007 19:57

Dziękuję ci Agatko za odpowiedż.Niekiedy i mi nerwy już siadają.Mam wrażenie że za karę jakoś mnie te nieszczęścia spotykają.Staram się okazywać moim chłopakom że pomimo srogości ja ich kocham i nie zawsze mam zamierzony efekt.Nie umię znależć wyśrodkowania.
Nie mam już nawet pomysłów na ukaranie dzieci,nie mają za wiele radości ani jakiś dodatkowych atrakcji abym mogła im to zabrać-czasowo ograniczyć.
O tak , dziecko które ni chce pracowac i wywinąc sie od obowiązku posunie się do wszystkiego co tylko zainteresuje nauczycielkę i odciągnie jej uwagę od meritum sprawy - czyli pracy na lekcjach.

Pani w istocie wolała zająć się mało prawdopodobną histaryjką i mi niestety nie uwieżyła w tłumaczenia.To mnie bardzo rozsierdziło może dlatego.
Tu muszę stwierdzić, ża pani nauczycielka ma rację, zrobię tutaj dydaktyczny smrodek i napiszę do wszystkich kochanych mam. Nie stosujcie kar dla Waszych dzieci, które są związane z nauką!!!

To powiedż jak ukarać dziecko skoro notorycznie skacze ze schodów!!!
A jak zrobi sobie coś czy mam prawo mieć do kogoś żal że nie dopilnował syna?Jaka zatem będzie adekwatna kara?Doradżcie mi proszę!!
Nie masz obsesji, masz źle dobrane konsekwencje, które nie skutkują, a brak efektów stresuje Ciebie i dziecko.

Właśnie nie bardzo wiem niekiedy jak należało by go ukarać tak aby zapamiętał że żle zrobił..A moje kary nie do końca idzie wyegzekwować i są zatem nieskuteczne.


Dziękuję ci bardzo postaram się zmienić moje podejście i zacznę także nad sobą pracować a jak coś to napewno zwrócę się do ciebie o poradę.Pozdrawiam pa pa.
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 14-02-2007 20:20

Jeśli mogłabym się troszeczkę wtrącić, to wydaje mi się, że za bardzo się skupiasz na karaniu. Mają być konsekwencje i nagrody !!! Zdecydowanie nagrody działają najlepiej :) Oczywiście nie nagrody za skakanie ze schodów :twisted: jednak częste chwalenie i nagradzanie poprawia zachowanie dziecka, któremu te nagrody się podobają i to, że doceniasz jego starania (bez kometowania). A i Ty poczujesz się lepiej, bo zauważysz u swoich chłopców więcej pozytywów !!! Pochwała rodzi następną pochwałę i to działa jak lawina !!! :) :) :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 14-02-2007 21:12

PANIUSIA69 pisze:To powiedż jak ukarać dziecko skoro notorycznie skacze ze schodów!!!
A jak zrobi sobie coś czy mam prawo mieć do kogoś żal że nie dopilnował syna?Jaka zatem będzie adekwatna kara?Doradżcie mi proszę!!

To ja też się wtrącę.
Każde normalne dziecko notorycznie skacze ze schodów. (no dobra, prawie każde)
Zwłaszcza z dobrze sobie znanych schodów, przemierzanych codziennie kilkakrotnie.
(sama dopracowałam się swego czasu takiej techniki, że byłam na dole szybciej niż winda; z piątego piętra).
Dreptak podobnie. Potrafił skakać po schodach nawet z gipsem na nodze.

Jak sobie coś zrobi, to poniesie konsekwencję w postaci rozwalonego kolana, może jakichś szwów, w ostateczności gipsu na nodze.
Jak sobie nic nie robi, to znaczy, że ma dobrą technikę :twisted:

W moim liceum był taki nauczyciel matematyk. Miał ze 2 metry wzrostu. Zbierał grupkę zapaleńców i robili sobie na przerwach zawody w konkurencji: skok po schodach obunóż, tyłem, do góry.
Schodzi się od szczytu schodów kilka stopni i wskakuje na górę. Polecam :twisted:

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 14-02-2007 21:25

zonadreptaka pisze:Każde normalne dziecko notorycznie skacze ze schodów. (no dobra, prawie każde)


Właśnie. Czy to jest, aż takie straszne przewinienie? Ja też uwielbiałam skakać ze schodów. Zapomniał wół, jak cielęciem był. Ha !!!
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 14-02-2007 21:59

Właśnie. Czy to jest, aż takie straszne przewinienie? Ja też uwielbiałam skakać ze schodów. Zapomniał wół, jak cielęciem był. Ha !!!

Jeśli uważamy za normalne skakanie po schodach to wkońcu po co te uwagi do zeszytu że skacze.Ja także skakałam ale jakoś uwag mi nie dawali a ona wyjątkowo się uparła i pisze że biegał i był zgrzany itp.To mnie bardzo irytuje.
Chłopaków chwale i nagradzam za każdym razem jak tylko nadaży się okazja.Tak jak to miało miejsce w drodze powrotnej z Bielsko-Białej.. Naprawde mógł być z siebie bardzo dumny bo był grzeczny i ja się z tego powodu bardzo ciesze.Pozdrowionka pa pa.
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 14-02-2007 22:31

Uwaga za skakanie? Sama bym sobie chętnie poskakała...ale za nisko mieszkam. Aż mi się dusza cieszy jak sobie przypomnę skakanie z dzieciństwa- kto z większej ilości schodów zeskoczy. Nigdy nic sobie nie połamałam :D
Ostatnio zmieniony 15-02-2007 09:04 przez Maja, łącznie zmieniany 1 raz

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 14-02-2007 22:46

PANIUSIA69 pisze:... to wkońcu po co te uwagi do zeszytu że skacze.Ja także skakałam ale jakoś uwag mi nie dawali a ona wyjątkowo się uparła i pisze że biegał i był zgrzany itp.To mnie bardzo irytuje.

Znaczy, że on w szkole po tych schodach skacze.
No to niech pani w szkole stosuje konsekwencje, jakie uważa. Wyciąganie sprawy w domu, kilka godzin później, to musztarda po obiedzie.
Rozumiem, że ona go za to skakanie "karze" wpisaniem uwagi.
No to chyba wystarczy.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 14-02-2007 22:54

PANIUSIA69 pisze:Jeśli uważamy za normalne skakanie po schodach to wkońcu po co te uwagi do zeszytu że skacze.Ja także skakałam ale jakoś uwag mi nie dawali a ona wyjątkowo się uparła i pisze że biegał i był zgrzany itp.To mnie bardzo irytuje.

Paniusiu,
a może Ty myślisz tak:
"skoro nauczycielka wpisuje takie uwagi, to znaczy, że ja-matka powinnam uważać skakanie po schodach za naganne"
???

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 14-02-2007 23:06

PANIUSIA69 pisze:a ona wyjątkowo się uparła i pisze że biegał i był zgrzany itp.To mnie bardzo irytuje.


Że biegał i jest zgrzany?
A co w tym dziwnego? Przecież on ma ADHD, czy nie?

Bosz.... :roll:

Paniusiu, a pamiętasz za co jeszcze pochwaliłaś swego synka (poza pochwałą za drogę powrotną) ? ;)

Ps. Wcale sie nie wymądrzam, tylko sama sobie co jakiś czas zadaję takie pytanie i baaardzo często mam sobie wiele do zarzucenia :oops:

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 15-02-2007 11:35

Kurka to mój wątek :twisted:

Jest takie przysłowie: "Nie gadaj matole, co się dzieje w szkole"
Zapytaj panią jak widzi Twoją rolę w tej sprawie i co Cię obchodzi czy syn biegał i się zgrzał, albo po schodach skakał? Jakie wyciąga konsekwencje? Nie możesz go karać po powrocie ze szkoły, bo konsekwencja ma być natychmiast! Najlepiej jest powiedzieć, że w domu tego nie obserwujesz. Jeśli Pani konsekwencje nie działają, to znaczy, że musi wymyśleć inne :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 16-02-2007 19:12

matken pisze:Kurka to mój wątek :twisted:


Oj sorry matken, się nie gniewaj już ... [smilie=mylove.gif]

PANIUSIA69

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 387


Rejestracja:
15-11-2006 19:15

Lokalizacja: BYTOM

Post 16-02-2007 19:57

Justynka pisze:Oj sorry matken, się nie gniewaj już ... [smilie=mylove.gif]



Właśnie powiedziałam Pani że to nie tak powinno być załatwione.Powinna ta Pani której nie słuchał wziąść go za rękę i do końca przerwy z nim stać to by była wystarczająca kara.Jednak moja uwaga tylko odbiła się echem.Zwróciłam uwagę również że jak już nogę złamie to do kogo będą mieć pratensje----no bo napewno nie do mnie.Kurka co ja mam za szkołę a na dodatek nie mam wyjścia i ten średni także tam idzie ----ciekawe co Jego Pani powie mi ciekawego na pierwszym zebraniu????Aż się boję.
A z tym zgrzaniem to naprawde nie wiem coma za obsesje bo pół szkoły jest zgrzana a ona mnie ciągle męczy takimi uwagami.Jeszcze tylko 4mc.Dam radę.Pozdrawiam pa pa.
Oj sorry matken, się nie gniewaj już [smilie=heart fill with love.gif]
SZCZĘŚLIWA MAMA TRZECH WSPANIAŁYCH SYNÓW.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 17-02-2007 11:47

Nie gniewałam się ani przez chwilę :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 17-12-2009 14:50

ach te schody...

Kochane, wciągnęłam się w serial o schodach: wróćmy do opisu kryterium nadruchliwości: ....w sytuacji, gdy jest to zachowanie niewłaściwe....
Zbieganie po schodach jest niebezpieczne w szkole i tyle. Niech sobie zbiega gdzie indziej, o ile mu pozwolą. W ub. roku szkolnym nadruchliwa trzecioklasistka u mnie w szkole zbiegając złamała sobie nogę w udzie - złamanie otwarte!
Wracając do serialu- myślę, że przy adhd ważne jest wzajemne przekazane intencji: dziecko po prostu zbiega, w wygląda na to, że dorosły odbiera to jako celowe nieposłuszeństwo i ma za złe. Tymczasem - jak zostało zaproponowane wcześniej - trzeba wygasić to zachowanie - właśnie przez ograniczenie mu możliwości czynienia tego. Można przytrzymać dziecko przy sobie do końca przerwy (słowem, za rękę, inne warianty). W jednej wa Warszawskich szkół dwóch 8 letnich młodzieńców było w stałym konflikcie z naszym podopiecznym. Wynegocjowaliśmy, że oni będą na przerwach piętro wyżej, gdzie jest młodszy braciszek jednego z nich. Wszyscy: Nauczycielka, Dyrektor, Rodzice zgodzili się i odetchnęli z ulgą.
Proponuję zastosować techniki behawioralne: określić schemat działania (stopniowany) wobec wariantów niebezpiecznego zachowania chłopca i stosować go konsekwentnie, wytrwale, w atmosferze spokoju, okazując cały czas chłopcu sympatię, a nie złość.
Co się zmieniło od czasu ostatniego postu?
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

IrenaW

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 130


Rejestracja:
26-08-2005 20:32

Post 11-01-2010 14:33

Regino, Mamo Niezwykłego Synka

W czym Twój Synek jest Niezwykły? Co warto zauważyć, opisać, poza ssaniem palca? Czym warto zająć jego uwagę, aby mu napięcie minęło i nie potrzebował ssać?
Z wielkim zaciekawieniem przeczytałam, że sam odjął sobie kocyk od kącika ust. Niestety bez niego napięcie mu wzrosło/ W terapii systemowej, jeżeli coś zabieram, w zamian muszę od razu coś dać. Co Twój Synek może dostać w zamian? Ciasne rękawiczki to tylko technika wygaszenia silnego odruchu ssania.
Zastanów się z Najbliższymi, potem zapytaj Synka, co zasadzić w ogródku jego duszy, by paluch stracił swą atrakcyjność. Jak stworzyć przestrzeń do radosnej twórczości dziecka? Jak ono ma uzyskać poczucie wpływu na swoje życie w rodzinie?
I dopieść, dopieść, dopieść, jak już pisałam.
Obrazek
Irena Wielowiejska-Comi coaching terapia systemowa
Matka, psycholog, terapeuta systemowy, szkoleniowiec.

regina

Wsparcie

Posty: 608


Rejestracja:
14-06-2009 23:02

Post 11-05-2010 23:04

Przepraszam za brak reakcji (pozorny) na odpowiedź.
Dopieszczam na pewno więcej. Synek jest cud miód po prostu, często też chwalony.
Nie wiem, czy porozmawiam z nim o ogródku jego duszy, bo to dziecko w świeckiej atmosferze chowane (choć ja mam pewną "przystań" religijną, jednak). Co Pani podsunie? - inne piękne porównanie...?
Nie mogę dać mu w zamian - bez przerwy: zainteresowania, zabawy, rozmowy, tulenia. On bardzo lubi czytać. Czytając - odpoczywać. Z wiadomymi akcesoriami. :hmmm:

Wróć do Ekspert radzi



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.